TVN - najlepsza polska stacja telewizyjna?

W ostatnim numerze AMTV Tawananna zamieściła ankiety wypełnione przez członków redakcji i współpracowników kącika. Jedno z pytań brzmiało: jakie są twoje 3 ulubione stacje TV? Zdecydowana większość odpowiadających wskazała na TVN. Kilka numerów wcześniej któryś z redaktorów (bodajże w recenzjach stron www) wygłosił nawet opinię, że to najlepsza telewizja w Polsce. Dlatego postanowiłem przeanalizować ramówkę wyżej wymienionej stacji i sprawdzić, czy jest ona rzeczywiście taka świetna.

Co należy zaliczyć na plus? Primo - "Fakty". Jak dla mnie to najlepszy program informacyjny w polskiej telewizji. Charakteryzuje go aktualność (ukłon w stronę repoterów TVN24), dynamiczna, żywa forma przekazywania newsów, dobrzy prowadzący, ciekawy, nierażący w oczy (jak intensywne czerwienie w konkurencyjnym Polsacie) wystrój studia, a także to, że ich dziennikarze są naprawdę tam, gdzie dzieje się coś ciekawego (np. jeśli mamy atak terrorystyczny w USA, program idzie na żywo z Nowego Jorku itp.). Do "Faktów" dokoptowane są także serwisy sportowe i prognoza pogody (z rewelacyjnym Tomaszem Zubilewiczem) również odznaczające się wysoką wiarygodnością. Co więcej, forma przedstawiania wiadomości meteorologicznych została przez pracowników TVN unowocześniona - dodano dokładne prognozy na następny tydzień, informacje na temat sprawdzalności prognozy (zwykle współczynnik ten wynosi ok. 90% - wiadomo, papier wszystko zniesie i każdą bujdę da się wyświetlić na ekranie, ale podobno przeprowadzono niezależne specjalistyczne badania potwierdzające wysoką skuteczność meteorologów TVN).

Kolejną zaletą TVN jest to, że w ramówce stacji niemalże każdy może znaleźć coś, co mu pasuje - od kreskówek przez komedie romantyczne do sensacji. Każdy wieczór tygodnia zaplanowany jest w podobnym klimacie - np. w czwartki lecą melodramaty, a w piątki jest czas na kino akcji. TVN zawsze ma w zanadrzu dużo nowości, zarówno filmowych, jak i programowych (co dziwić nie powinno zważywszy na budżet stojącej za stacją spółki ITI), choć niektóre filmy są tak cienkie, że zaczynam podejrzewać kupowanie ich hurtem (np. amerykańskie obyczajowe z czwartku czy pseudosensacja z wtorku, nie mówiąc już o puszczanych po raz n-ty filmidłach ze Stevenem Seagalem).

Następną sprawą są osobowości, a tych w TVN nie brakuje: wystarczy wspomnieć Tomasza Lisa, Monikę Olejnik, Tomasza Zubilewicza, Huberta Urbańskiego. Dziennikarze opisywanej przeze mnie stacji są rozpoznawalni i, co najważniejsze, dobrze kojarzą się publiczności.

Teraz przejdę do minusów, hehehe, sesesese.... Po pierwsze - szczerze zastanowiłbym się, czy jakość nowości programowych TVN jest naprawdę wysoka. Przeanalizujmy ostatnie pół roku: "Jestem jaki jestem" (bez komentarza - jeśli chcieli go pokazać jako zwykłego człowieka, powinni dać mu M3 w starej kamienicy i fiata 126p zamiast mercedesa, aha, i jeszcze nie opłacać opiekunki, ochroniarzy, kucharki itp.), "We dwoje" (zamysł konkursu całkiem ok, ale poziom - zarówno prowadzącego, jak i uczestników - poniżej krytyki), "Chwila prawdy" (tu akurat plus - sympatyczny program rodzinny), "SeXtet" (może trochę mniej infantylny niż "Trafiony-zatopiony", ale i tak głupkowaty program dający mylne wyobrażenie o inteligecji polskich mężczyzn i kobiet), "Na Wspólnej" (superprodukcja mająca zdetronizować polsatowskie "Samo życie"; o jej klasie świadczy fakt, że gra w nim Marta Wiśniewska - żona lidera Ich Troje, a to tylko po to, żeby było o czym porozmawiać z Hubertem Urbańskim w weekendowym "Ringu"), "Jak łyse konie" (przyjemny program o gwiazdach i ich przyjaciołach - mix konkursu i talk show). Z anteny zdjęto świetnych "Milionerów", a to, co stało się z "Maratonem uśmiechu" przechodzi ludzkie pojęcie (wywalenie na bruk fantastycznego Mariusza Czajki w zamian za gwiazdkę "Big Brothera"). Jak widać, zmiany w ramówce TVN są raczej niekorzystne.

Kolejną rzeczą, która rzuca się w oczy jest komercyjność TVN. Ja wiem, że aby prowadzić ogólnopolski kanał i nadawać non stop, trzeba mieć pieniądze. Od kogo? Jasne, że od widzów. Problem tylko, że nachalność TVN w tej materii nie zna granic. Np. w "Chwili prawdy" dodano bzdurną możliwość głosowania, czy dana rodzina wykona powierzone jej zadanie, czy też nie. Widz "We dwoje" ma okazję poznać innych, uczestnicząc w zabawie smsowej. W "Jestem jaki jestem" fani czerwonowłosego gwiazdora za jedyne 9 zł + vat mają niepowtarzalną okazję zasiąść na widowni, zaś za kolejne 9 zł - codziennie otrzymywać informacje, co właśnie w tej chwili robi Michał. Grr...

TVN to telewizja, która tematyką swoich programów zbliża się do poziomu brukowca. Zajawki programów typu "Noktowizjer", "Superwizjer", "Kryminalne gry", "Pod napięciem", "Uwaga" ociekają tanimi sensacjami. Podobnie ma się sytuacja z "Rozmowami w toku", których prowadząca, Ewa Drzyzga, wynajduje coraz ciekawsze tematy. Talk show jest na antenie praktycznie przez cały tydzień, więc goście w studio zajmują się omawianiem wydumanych, bezsensownych problemów. Czasem wydaje mi się, że wypowiadający się za pośrednictwem programu to opłaceni aktorzy, bo niektórzy plotą takie głupoty, że aż ręce opadają (i wtedy staje się to pretekstem do prowadzonej na wysokim poziomie dyskusji). Wspomnę też, że gospodyni show jest bardzo stronnicza, czego nie powinna okazywać jako rzetelna dziennikarka.

Na tym zakończę mój artykuł. Jest jeszcze wiele spraw wartych poruszenia, ale nie sposób zmieścić wszystko w jednym artykule. A teraz będzie pointa: decyzję, co do tego, czy TVN jest najlepszą telewizją w Polsce, czy nie, pozostawiam Czytelnikom. Najgorsze jest to, że nie mogę znaleźć sensownego konkurenta do tego zaszczytnego tytułu...

SZkodek
szk@pf.pl