Sport w TV

"Adam, leć!!! Adam, kochamy cię!!!" - to teksty większości czternastoletnich podrostków w czasie emitowania przez naszą ukochaną TVP :p skoków narciarskich. A mnie można uznać za antypartiotę... Dlaczego? Ponieważ gó... ups, przepraszam:) zupełnie nic mnie nie obchodzi, czy Adaś Małysz wygra skoki czy też będzie ostatni. Nic mnie nie obchodzi też, czy Matysek lub Siadaczka kopną tak celnie tę dziwną kulkę, żeby wpadła ona do tego dziwnego prostokąta zasłoniętego z jednej strony siatką. Takie właśnie jest moje wyobrażenie o sporcie, a raczej o gapieniu się w ekran telewizora na to, jak ci głupi zawodnicy (których nawet nie znam!) latają w przepoconych i śmierdzących koszulach po wielkim boisku! Na dodatek na jego budowę poszła kupa pieniedzy, którą można by było przeznaczyć na np. pomoc bezrobotnym. Nie mam nic przeciwko pobieganiu sobie rano wokół bloku lub porannej gimnastyce, ale nie mówimy o sporcie, jeśli wpatrujemy się w ekran jak biegają inni (i to jeszcze w tak idiotycznym celu jak przejęcie piłki). No bo powiedzcie - co ja lub co wy będziecie mieli z tego, że reprezentacja Polski wbije bramkę do kosza przeciwnika. Wzbogacicie się od tego? A może znikną wojny? Nie, przez to, że patrzycie na tych głupoli, tracicie czas!! Poza tym sport został wymyślony dla zdrowia. Sory, ale jakoś nic zdrowego nie widzę w przesiadywaniu przed telewizorem na czterogodzinnym meczu, albo na dwugodzinnych skokach. A tak poza tym to i tak można zobaczyć w po "Faktach" albo "Wiadomościa" najciekawsze urywki z meczów czy innych imprez sportowych, na których polska reprezentacja zwyciężyła. A kibole łażący i rozwalający się nawzajem za pomocą siekier, tasaków itp. tylko dlatego, że nie lubią "takiej a takiej" drużyny to już dla mnie jest wielka paranoja. Zauważcie, jakim trzeba być frajerem, wariatem i debilem, żeby latać za gościem z innej drużyny tylko dlatego, żeby im przywalić. Podobne zdanie mam co do innych "sportów". Niektórzy mówią do mnie: "Nie chcesz, żeby Polacy wygrali? To ty jesteś antypatriotą". W odpowiedzi powiem tak: może i jestem, ale co mi z tego, że będę tym patriotą? Powtarzam, czy to, że Polacy wygrają na meczu, uratuje świat????

Pozdrówka
WOOKIE

PS: Idźcie pobiegać;))