Narodzie polski, który jesteś jeszcze wierny gazecie CD-Action i czytasz Action Mag i liczne tutaj opinie fachowców! Miej na uwadze to, iż wolność słowa dosięgła granic mego domostwa. I stało się, sam zacząłem wyrażać swe zdanie, a jeżeli ja zacząłem pisać to znaczy, że w Polsce dzieje się naprawdę bardzo źle. Ludzie, czy zbliża się czas apokalipsy? Czy koniec świata jest bliski? Póki żyjemy, pragnę przedstawić wam:
Monty Phyton - Sens życia
Było sobie piękne słoneczne sobotnie popołudnie (lecz śniegu było
po dupę), więc siedziałem w domu. Dzień się dłużył, nie było co
robić, aż tu nagle przyszedł mój brat i (podarował mi Weertels
Originals) dał mi na płycie CD-ROM wyżej wymieniony film.
Myślę sobie, po co mi to, kurcze pieczone, dał. Sens życia? To
pewnie bardzo "piękny" film dokumentalny. Brat mówi: "Fajny
film przyniosłem". Gdy nastał zmrok postanowiłem go obejrzeć. Po
zakończeniu seansu pozostał mi trwały uraz na mordzie - uśmiech
od ucha do ucha.
Kto z was oglądał "Sens życia"? Nie wierzę, że nikt nic nie
ogląda, ale mniejsza o to. Film ten opowiada o... sensie życia.
Chociaż nie widać w tym filmie żadnego sensu, warto tracić czas
i oczy na obejrzenie go.
Podzielony został na siedem
części. Pierwsza mówi o narodzinach, ostatnia zaś o śmierci.
Każda część to zupełnie inny świat. Na początku kobieta jedzie
na salę porodową (z wiadomego chyba powodu) i rodzi tam niemowlę
na oczach wielu dziennikarzy (i już od początku robi się
ciekawie), chwilę później widzimy faceta wracającego do domu,
widzącego, jak bocian wrzuca do jego domu dziecko przez komin. W
samym domu dzieci jest więcej. Tatuś
mówi im, że stracił pracę i musi je sprzedać na badania
naukowe... Dobra, nie będę opowiadał wszystkiego, bo tego jest dość
dużo, tak więc za pokutę obejrzyjcie sobie ten film. Na koniec
mogę dodać, że mimo "śmierci" film jest zakończony ładną
piosenką i wszystko kończy się szczęśliwie.
Teraz bohaterowie. Jak sami zauważycie, ciężko jest znaleźć
głównego bohatera, a jeszcze trudniej jest mi napisać coś o nim.
Tak więc z ciężkim sumieniem oficjalnie informuję, że o żadnych
bohaterach nic tutaj i teraz nie napiszę.
Co do reżysera... Trzeba być (to moje osobiste zdanie) półbogiem,
aby stworzyć coś takiego, mieć takie wyobrażenie o świecie.
Aż trudno nazwać takiego człeka normalnym, jednak należy się mu
cześć za stworzenie tego (brak mi słów). Oby jeszcze stworzył
coś równie pięknego, a jeśli nie on, to ktoś inny.
No, to byłoby na tyle. Zapasy słów na pochwalenie tego filmu już
mi się skończyły, a minusów w tym filmie nie dostrzegam. Jest on
naprawdę dla każdego. Jeżeli uważacie, że pominąłem coś
ważnego, lub są tu jakieś minusy, albo w ogóle jakieś błędy
porobiłem to proszę o natychmiastowy kontakt ze mną.
Diesel
pisz19@wp.pl