Makler

Zauważenie jakiejś inteligentnej reklamy sprawia mi naprawdę wielką przyjemność. Wśród setek durnych spotów przepełnionych kretyńskimi pioseneczkami typu "plama goni plamę - dzieci brudzą się..." czy też hasłami w stylu "więcej na głowie - większe wrażenie" ogromną radością jest sam fakt pojawienia się reklamy choćby w najmniejszym stopniu przemyślanej. Dlatego niezmiernie ucieszyła mnie reklamówka kosmetyków Maklera.

Fabuła jest prosta - na czerwonym świetle stoją obok siebie dwa samochody. W jednym siedzi dorosły facet z żoną i rodzinką, w drugim zaś - szpanujący superwozem nastolatek i jego dziewczyna. Małolat grzeje silnik, z triumfującym uśmiechem spogląda na mężczyznę w aucie obok. Ten nie reaguje na drwiący wzrok gówniarza, tylko spokojnie czeka na zmianę światła.

Zapala się zielone. Chłopak w sportowym samochodzie błyskawicznie rusza z miejsca, zostawiając daleko w tyle drugie auto, którego kierowca ze stoickim spokojem wrzuca jedynkę i naciska pedał gazu. Kilka metrów dalej znajduje się kolejne skrzyżowanie. Światło zmienia się akurat na czerwone. Małolat hamuje z piskiem opon tuż przed światłami. Zdenerwowana popisami chłopaka laska wysiada z wozu, rzucając oskarżającym tonem: "Przegiąłeś!". I wtedy, akurat gdy zapala się zielone, przez skrzyżowanie przejeżdża facet. Siedząca obok niego żona szepcze mu do ucha: "właśnie to w tobie lubię..." i uśmiecha się znacząco...

Jak widzimy, 100% politycznej poprawności: cierpliwość mężczyny zostaje sowicie wynagrodzona, a lekkomyślność i pośpiech młodziana - skarcona. Na koniec spotu pojawia się dwuznaczne (a jakże! przecież to reklama ;)) hasło: "Makler - po tym poznasz MĘŻCZYZNĘ". Jak dla mnie reklama jest po prostu genialna. Ciekawe, ilu facetów brało udział w opracowywaniu scenariusza? Jeśli wielu, należy docenić ich poczucie humoru (wszak najtrudniej jest śmiać się z samego siebie). Reasumując, chciałbym oglądać więcej takich reklamówek w naszej kochanej telewizji.

SZkodek
szk@pf.pl