Piko piko sriko
Kolejny bezsensowny tytuł i kolejna bezsensowna reklama - cóż tak to już bywa. Są takie cukierki o nazwie KOPIKO. Imitują one (dość nieudolnie) smak kawy i mają pobudzać do pracy. Ale to, co najbardziej zapisało mi się w pamięci, to reklama tego g***a (a ściślej mówiąc jeden urywek). Chyba każdy czytający słyszał choć raz o wyścigach samochodami klasy WRC (Colin McRae się kłania). Są to najbardziej widowiskowe i najszybsze wyścigi samochodami osobowymi (po tuningu oczywiście). Każdy kierowca musi być totalnie skupiony i opanowany.
Motyw takich wyścigów został wykorzystany w owej raklamie. Widzimy, jak załoga samochodu WRC jedzie w nocy jakiś odcinek trasy. Nagle kamera ukazuje wnętrze samochodu i co widzimy? Kierowcę, który omal nie zasypia. Boże!!! Co za totalna głupota! Ale to jeszcze nic. I oto nagle pilot (czyli osoba, która musi cały czas na bieżąco podawać informacje na temat zakrętów i ew. niebezpieczeństw na drodze) podaje kierowcy cukierka KOPIKO. Tak więc mamy obraz przedstawiający się tak: śpiący kierowca i dający "cuksa" pilot - powiem Wam, że niezbyt to dobrze wygląda. Ha! Najlepsze jednak zostawiłem na koniec. Po dostaniu cukierka (doustnie) kierowca momentalnie dostaje kopa i prowadzi jak szalony. Ludzie, jak to żałośnie wygląda! Żenada! "Mniej tak głupich reklam, a więcej takich z cycuchami na wierzchu" - oto moja dzisiejsza dewiza. Finito.
LOV
lov69@wp.pl