Jestem jaki jestem
Niestety telewizja schodzi na psy (nie ujmując nic psom), co widać na każdym kanale, bez wyjątków. Zaczynają się pojawiać programy szukające taniej sensacji, której w naszych czasach nie brakuje. Był "BigBrother" (symbol polskiego reality show), był "Bar" (program zdecydowanie gorszy, choć inteligencją podobnie jak poprzednik nie grzeszył), to musi być i coś o jakiejś kontrowersyjnej gwieździe (nie o mnie :)). Program "Jestem jaki jestem" emitowany na TVN co dwa dni (chyba, bo zapomniałem) opowiada nam o wokaliście zespołu "Ich Troje", Michale Wiśniewskim, jego żonie i życiu prywatnym. Od pierwszych odcinków Pan W. (nie Winix) nie ukrywa, że zgodził się być bohaterem tej "telenoweli" tylko dla pieniędzy (brawo za szczerość). Tylko pytanie: Czy mu tych pieniędzy jeszcze brakuje? Zostawmy to bez odpowiedzi i komentarza. Na początku unikałem tego programu jak muzyki "TATU", ale specjalnie dla was, dla ciebie Taw i dla AMTV poświęciłem się i postanowiłem zasiąść przed telewizorkiem na tę godzinę. Oczywiście wszystkie leki, bandaże były w pogotowiu. Program zaczął się dość miłą i śmieszną scenką animowaną, a na pierwszym planie sam pan W. (nie Winix). Dalej było już tylko gorzej. Wynudziłem się przez tę godzinę za wszystkie czasy. Następnego dnia znów to samo, kolejnego też nuda i tak przez tydzień. Postanowiłem nie przeciążać mózgu mądrościami płynącymi od tego programu i zrezygnowałem z dalszego oglądania. Niestety owa produkcja nie pozostawiła mnie bez uszczerbku na zdrowiu, leczenie jednak było przyjemne (tydzień w izolatce z komputerem i grą "Grand Theft Auto 3" załatwiło sprawę).
Z tego co zdążyłem zaobserwować, to pan W. (nie Winix) i jego żona pani W. (nie Winixowa) cały czas się kłócą. Naprawdę, z tego co widzę i co pokazują mi panowie z TVN, małżeństwo Wiśniewskich do najlepszych nie należy, jednak nie mnie to oceniać. Młodym widzom też tej "telenoweli" nie polecam, gdyż jest ona pełna wulgaryzmów ze strony Wiśniewskich i to wypowiadanych przy ich małym dziecku. Dla mnie jest to pewne przegięcie pały, ale z opieki społecznej nie jestem.
Sam nie wiem, czy on taki jest naprawdę czy gra, czy tylko te najgorsze fragmenty z jego życia pokazują nam TVN-owcy. Co niedziela jest też "Jestem jaki jestem - RING", gdzie Wiśniewski wraz z prowadzącym Hubertem Urbańskim rozmawia o swym życiu i o tym, co działo się w domu pana W. (nie Winixa). Ogólnie program jest pełen wulgaryzmów, kłótni, nudy i jakichś chorych obsesji Wiśniewskiego. Przed pojawieniem się tej produkcji wcale nie czułem niechęci do pana Michała, natomiast po obejrzeniu tych paru odcinków nie chciałbym gościa znać ani mieć z nim coś wspólnego, z resztą jego ekipy też. No, może z bernardynem bym się zaprzyjaźnił, albo mój pies (nie lubię określenia "mój") Bajtek. Trzy miesiące z Michałem Wiśniewskim... Wiem, że znajdą się ludzie, którzy będą to chcieli oglądać (jak ja, na próbę), ale uważam, że zabieranie prywatności jakiejkolwiek osobie jest niemoralne, przynajmniej dla mnie. {A jeśli ta osoba sama tego chce?} Są ludzie szukający "taniej sensacji", ale ja do nich nie należę.
Wiem, co pomyślicie. Że krytykuję ten program tylko dla tego, że nie jest o mnie i uważam, że ze mną miałby na pewno większą oglądalność. Szłyby takie wiadomości SMS:
- Winix leży na kanapie
- Winix siedzi na krześle
- Winix ogląda TV.
Dopiero po 22:00 się zaczyna...
- Winix udaje pawiana (połowa to czytających pomyślała: "nie musi udawać", zgadłem)
- Winix świruje
- Przyszli kumple Winixa. Chłopaki, uciekamy !!!
Totalnie nie polecam oglądania "Jestem jaki jestem". Jeśli już to widzieliście, przestańcie, przez ten program może dojść do jakiejś tragedii w rodzinie Wiśniewskich (rozwód). Mówię to całkiem poważnie, lepiej zostawić ich w spokoju i niech żyją sobie własnym życiem. {Powiedz to im :)}
Winix
winix@wp.pl
(reklama: www.gta-center.prv.pl)