Johnny Bravo

Król Serialów Animowanych, Idol Wszystkich Nastolatków i Nastolatek, Władca Żelu, Pan Sterydów, Mistrz Grypsiarzy, Mister Klatki Piersiowej, Narcyz 2003 i Książę Podrywu. To tylko niektóre określenia, które tyczą się jednego człowieka. Panie i panowie, oto przed wami - Johnny Bravo!

Ach, Johnny Bravo - silny, przystojny i wyżelowany. Każdy chłopak chciałby być taki jak on mimo, że Johnny nigdy nie ratuje świata z opresji, nie szuka skarbów, nie zwiedza strasznych komnat przepełnionych potworami, nie zabija kosmicznych mutantów laserowym pistoletem ani nawet nie ucieka przed kotem. On po prostu... WYRYWA LASKI! :) Niestety, rzadko udaje mu się z jakąś umówić... bardzo rzadko... no dobra - prawie nigdy... Trochę to dziwne. Chłopak na pierwszy rzut oka robi dość spore wrażenie: szpanerska blond-fryzurka a'la Elvis, ciemne okulary, bicepsy wielkości kul armatnich i klata niczym taran tytanowy. Bravo jednak swoimi (czczonymi przez wszystkich fanów) grypsami wystarczająco zniechęca do siebie potencjalną wybrankę swojego serca. Dostaje wtedy po pysku i na tym się kończy... To jest piękne! :) Dzięki temu, że jedna daje mu kosza, mamy okazję znów zobaczyć Johnny'ego w akcji. Blondas nigdy się nie poddaje, uważa, że dla kobiet zaszczytem jest, że to właśnie z nim mają szansę się umówić. Kobiety mają nieco inne zdanie... Bravo strzela tekstami tak często i gęsto jak karabin maszynowy w rękach pijanego radzieckiego żołnierza. Najczęściej używa ich gadając do siebie lub rozmawiając z upatrzonymi dziewczynami. Johnny zaczyna dialog (a raczej monolog) od tekstów typu:

-"Chcesz zobaczyć moją klatę? Same mięśnie i włosy."
-"Gdybyś zoperowała sobie nosek, byłabyś całkiem niezła."
-"Cześć hiszpańska seniorito - sprechen sie MIŁOŚĆ?"
-"Hej gorące laski, nie pchać się, wystarczy mnie dla wszystkich!"

Facio ma grypsów na pęczki, że już o "O, mamo!" i "Hubba-hubba!" nie wspomnę.

"Johnny Bravo" jest przeznaczony dla trochę starszych dzieci. Głównie z racji, że padają tam nawet takie słowa jak "dziewica", "alfons", "molestowanie", "bara-bara" itp., aczkolwiek są one sporadyczne. Kreskówka jest tak fajna, że przed każdym odcinkiem żeluję sobie włosy (żartuję, ale raz mało brakowało :)). Polecam wszystkim - niezależnie od wieku! W końcu puszczają ją na Cartoon Network, a sam film nie jest wcale sprośny. Brawo Bravo!

Suchy
skatoony@wp.pl

PS. "Johnny" na serio pisze się przez dwa "n". Wiedzieliście? :)