Tygrysek Ethelbert

"Nasz Ethelbert - maleńki brzdąc,
Przyjaciół nowych wita wciąż.
Poznaje świat, ma przygód wiele...
Tygrysek Ethelbert i przyjaciele."

No to wstęp już mam z głowy. :) Jakby ktoś nie wiedział była to piosenka początkowa z filmu animowanego pt. "Tygrysek Ethelbert". Ci, którzy przez przypadek na Minimaksie trafili na tę kreskówkę i rzucili okiem, o co tam chodzi, pomyślą sobie, że ja nienormalny jestem czy diabeł wie jaki, że oglądam takie bajeczki. Ale, jakby to powiedzieć, postanowiłem ją przetestować na potrzeby AMTV. Uwaga: teraz muszę sobie wyobrazić, że mam te 10 lat mniej, by sprawiedliwie ocenić Ethelberta (w przeciwnym razie sly będzie zły :)).

Pięciominutowy film animowany rozpoczyna znana wam już pioseneczka. Tytułowy tygrys, a właściwie tygrysiątko, poznaje jakże bogaty świat zwierząt. W każdym odcinku spotyka nowego przyjaciela i wypytuje go o typowe rzeczy, które chciałby wiedzieć potencjalny widz-dziecko, np. czym się odżywia, jak wygląda jego życie, co potrafi, czym się zajmuje itp. Ethelbert i jego "ludzki" kumpel Dilip mieszkają w pobliżu zaczarowanego wodospadu. Wystarczy, że wypowiedzą magiczne zaklęcie "Wodospadzie czarodziejski, przenieś nas w ciekawe miejsce!" i już mogą przezeń przejść do lasu, czy dżungli położonej zazwyczaj na innym kontynencie. Tam w ciągu paru sekund zapoznają się z dziwnym stworem, by po kilku chwilach z dumą móc go nazywać np. "Pawiem" czy "Wiewiórką".

Ogólnie rzecz biorąc, mali odbiorcy mogą się z kreskówki sporo nauczyć o zwierzętach i ich zwyczajach. Bajka miejscami, nawet dla mnie, była ciekawa. Co nie znaczy, że mam zamiar do niej wrócić. :) Aha - jedyny "sęk", jaki zauważyłem to fakt, że twórcy twierdzą, iż tygrysowi paski potrzebne są do chowania się w pasiastej trawie, ale może się czepiam? W końcu paski służą do kamuflażu - czyli może autorzy wiedzą co robią? Poza tym Ethelbert powinien być trochę dłuższy, no nie dzieciaki? To jak? Strajkujemy?

Suchy
skatoony@wp.pl