Ewa Drzyzga
Urodziła się w Krakowie, lecz w swoim życiu miała okazję mieszkać w wielu miastach, między innymi w Jeleniej Górze i pod Wrocławiem. Zawsze chciała iść do szkoły aktorskiej. Jej marzenia nie spełniły się, gdyż postanowiła pójść na rusycystykę w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie.
O rodzinie mówi w samych superlatywach: "Moja mama jest bardzo otwartą osobą, pomagającą wielu ludziom. Ojciec też jest często uśmiechnięty. Po tacie jestem szalenie obowiązkowa. Tato wprawdzie nie wprowadzał w domu wojskowego drylu, lecz sprawiał, że nasze życie musiało być poukładane. Śmiejemy się z bratem, że wychowywał nas wzrokiem. Musiałam być starsza niż byłam i mądrzejsza, by służyć młodszemu bratu przykładem. Jestem gadułą, ale umiem też chyba słuchać. Mam to po mamie." Rodzina, przyjaźń i miłość to dla niej zdecydowanie najpiękniejsze i najważniejsze rzeczy na świecie.
Jej przygoda z mediami zaczęła się w roku 1989, kiedy to Ewa chodziła do szkółki Edwarda Miszczaka (obecnego dyrektora programowego TVN), gdzie przygotowywała się do pracy w radiu. Swoją pracę zaczyła w radiu publicznym, a następnie na 11 lat przeszła do RMF FM. Pierwszy raz Ewę Drzyzgę w telewizji można było zobaczyć w roku 1993. kiedy to przez jakiś czas pracowała w TVP. Kolejnym epizodem w jej życiu był program "Telepuzzle", który na antenie Polsatu prowadziła przez kilka odcinków z Andrzejem Sołtysikiem i Brianem Scottem. W roku 2000, w sierpniu, zaproponowano jej pracę w TVN. Najpierw odmówiła ze względu na pracę w radiu. Później jednak po otrzymaniu drugiego telefonu zdecydowała się.
Ewa Drzyzga była nominowana do wielu nagród. W roku 2001 zdobyła Wiktora w kategorii "osobowość telewizyjna". A oto co mówi o swojej popularności: "Ktoś mi kiedyś powiedział, że dziennikarz powinien zawsze stać w cieniu i ja to zapamiętałam. Nie po to wybrałam ten zawód, żeby na mnie skupiały się światła. Sława jest tylko efektem ubocznym. W TVN pojawiłam się pracując jeszcze w radiu. Kiedy zaczynałam prowadzić "Rozmowy w toku" byłam przekonana, że to wyłącznie moi bohaterowie będą w centrum uwagi. Nie zastanawiałam się nad tym, że też będę udzielała wywiadów."
Jak na razie Ewa nie obawia się o swoją przyszłość. Co prawda niedawno odeszła z RMF FM i nie wie, jak długo istnieć będą "Rozmowy w toku", lecz jest na tyle elastyczna, że będzie potrafiła dostosować się do różnych propozycji. Jest jednak jeden warunek, który musi spełniać jej miejsce pracy: "Mogłabym nawet przepisywać książki. Zawsze pod jednym warunkiem: obok mnie musieliby być fajni ludzie."
the_chest_of_president
the_chest@interia.pl