Mądrość narodów

BrightWitch


Zachciało mi się ostatnio poprzeglądać tomidło nazwane dumnie (i zgodnie z zawartością) "Przysłowia polskie i obce od A do Z". Pomyślałam sobie, że może warto by było zapoznać się z innymi przysłowiami dotyczącymi kobiet, bo może będzie jakieś ciekawe? Jak pomyślałam, tak zrobiłam, wiem teraz, że niepotrzebnie, bo niczego nowego się nie dowiedziałam...

To oczywiście nieliczne przykłady, wszystkiego jest dużo więcej, ale nie mam siły (i nerw mi nie starcza) żeby je wszystkie wklepywać. Zresztą już te powyższe oddają charakter wywodów o kobietach. Najbardziej lubię to, że i kobiety je powtarzają z uśmiechem, jako żart. Żart z założenia nieszkodliwy, przecież wszyscy wiemy, że tak nie jest, że kobieta też człowiek, a plotkarstwo, gadatliwość, zrzędliwość, itp. są cechami niezależnymi od płci. A jednak te nieszkodliwe żarty niosą za sobą niebezpieczne przesłanki, dodatkowo utrwalając obraz kobiety jako stworzenia negatywnego (aczkolwiek czasem potrzebnego, o tym jest m.in. takie przysłowie: Kobieta jest wielbłądem, który ułatwia meżczyźnie przejście przez pustynię życia. Kobieta staje się więc przedmiotem, służy do zaspakajania potrzeb - podaj, pozmywaj, ugotuj, wskakuj do łóżka.) albo powabnego dodatku do mężczyzny.

Jesteście takie, miłe kobiety? Nie jesteście, oczywiście. Ale musicie grać tą rolę, bo przecież mogłybyście się stać niechciane. Lepiej być przedmiotem codziennego użytku niż być zakurzonym, niepotrzebnym śmieciem, tak? Musicie śmiać się z takich porównań, musicie się tłumaczyć za pomocą stereotypów. Ja się odcinam, wam polecam to samo.