Kościół a Biblia - druga strona medalu

Teologiczne zapędy Spark’a pod wpływem książki „Bogowie byli astronautami” E. von Danikena to bardzo zgrabnie ujęty literacko problem [AM 37 - art. „Kościół a Biblia”]. Niestety pod względem merytorycznym tekst stanowi tanią pożywkę dla spragnionego kontrowersyjnych refleksji ludu. Szkoda. Sprawę można było potraktować nieco bardziej poważnie, tzn. zapoznać się tak dogłębnie ze stanowiskiem Kościoła w tej sprawie (źródło: Katechizm Kościoła Katolickiego) jak to zostało uczynione w przypadku stanowiska jego przeciwników.
Zabawa wyrwanymi z kontekstu cytatami, pozornie obnażająca błędy KRK, jest jedynie dowodem braku umiejętności posługiwania się tekstem biblijnym.
Szanowny panie Spark, sprawa podstawowa: czym jest kontekst? Aby nie sięgać po słownikową definicję posłużę się prostym przykładem. Gdyby sprawa kontekstu np. dla ateistów nie istniała mogli by oni rzec, iż w Piśmie Świętym zapisano: „Nie ma Boga”. Cóż, mieliby rację, albowiem Psalm 14 mówi: „Nie ma Boga / Mówi głupi w swoim sercu”. Proste? Usunięcie bezpośredniego kontekstu czyni pierwsze zdanie psalmisty obrazoburczym wyznaniem!
Oprócz bezpośredniego kontekstu zdań po sobie następujących mamy też w Piśmie Świętym, jak i w każdym innym dziele, powieści, artykule etc. Do czynienia z szerszym kontekstem całego utworu. W tym przypadku Biblia, zatem Stary i Nowy Testament (cytaty w arcie Sparka pochodzą jedynie z ST, ciekawe czemu...?) stanowi pewien ewenement. Biblia nie jest typową książką. To zbiór zapisów, który powstawał na przestrzeni setek lat, autorstwa ludzi różnych epok. Jest to księga zupełnie nie spójna stylistycznie, a także tematycznie. W Biblii odnajdziemy księgi historyczne (dot. dziejów Hebrajczyków lub szerzej rodu ludzkiego - ks. Rodzaju, Wyjścia), etyczne (np. Mądrość Syracha), profetyczne (np. ks. Jeremiasza, Izajasza) oraz filozoficzne (np. księga Koheleta). Pozornie rozbieżne ideologicznie wydają się także dwie podstawowe części Biblii: Stary i Nowy testament.
Spark argumentując brak spójności nauki Kościoła z Biblią przypomina o jej natchnieniu. Jak owo natchnienie należy rozumieć? Czy autorzy tekstów świętych byli jedynie sekretarzami wiernie spisującymi słowa Boga? W tym rzecz, że nie. Bóg nie zabrał żadnemu z nich indywidualnego spojrzenia na opisywane sprawy. Stąd też kontekst kulturowy i mentalny danej epoki odciska znaczące piętno na biblijnych tekstach. Cytat z Księgi Kapłańskiej jest typowym przykładem takiego kontekstu. Żydzi rozgraniczali morderstwo od prawa do zemsty. Przykazanie piąte zabrania zabijania, czyli morderstw w imię prywatnych interesów czy też osobistych pobudek.
Tymczasem Nowy Testament i posłannictwo Chrystusa (o którym autor nic nie wspomina) znosi także prawo do zemsty, czyli uzupełnia (a nie zmienia) prawo starotestamentalne o przykazanie miłości bliźniego. Jezus mówi: „Nie sadźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znosić, lecz wypełnić i uzupełnić” [Mt 5, 17]. Stary Testament, w tym jak i w innych przypadkach jest fundamentem dla Nowego Testamentu w kwestii prawa moralnego.
Cała Biblia jest zatem w pewnym zakresie opowieścią o dojrzewaniu moralnego prawa. Historia etyki ma w swój początek w słowach księgi cytowanej przez Sparka: „złamanie za złamanie, oko za oko itd.”. Potem następuje jej kolejny etap rozwoju. Wyznacza go Jezus Chrystus i wspomniane już wcześniej przykazanie miłości. Rozwój ten nadal trwa i nie zakończył się wraz z odejściem Zbawiciela. Jezus pozostawił jego dalszą ewolucję w rękach Kościoła, który stworzył. Powiedział do Piotra: „Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane także w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” [Mt 16,19]. Kościół jest zatem patronem rozwoju moralnego i stróżem podstawowych niezmiennych wartości. Został też powołany do prawidłowej interpretacji zapisów biblijnego tekstu. Bezpośrednią władzę sprawuje tu Papież, następca Piotra, który jest nieomylny w kwestiach wiary i moralności, według prawa nadanego mu przez Kościół, a tym samym przez Chrystusa.
Naród Żydowski rozpoczął drogę rozwoju moralności dając jego postawy. Boża logika jest w tym przypadku bardzo podobna do rodzicielskiej. Gdy mieliśmy 1,5 roku nasi rodzice uczyli nas jeszcze prawidłowej koordynacji ruchów. Nieco później dostaliśmy pierwszy rower o czterech kółkach. Potem był Mountain Bike :-) Kolejność taka jest podyktowana naturalnym rozwojem naszego organizmu. Logika Boża z kolei opiera się na naturalnym procesie historycznego dojrzewania mentalnego, kulturowego.
Aluzje co do tego, czy Kościół ma jakiś interes w uczestniczeniu chorych w jego życiu pozostawię bez większego komentarza. To retoryka naprawdę niskich lotów. Jezus mówi: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy strudzeni jesteście i uginacie się pod ciężarem, a ja was pokrzepię.” [Mt 11, 28].
I jeszcze może kilka słów na temat Lucyfera. Drogi panie Spark, żadnej sensacji nie wywołałeś przywołując znaczenie imienia jednego z upadłych aniołów. W Biblii Tysiąclecia, w przypisach do księgi Izajasza to wyjaśnienie także się pojawia. Zanim zbuntował się przeciw Bogu był tym, który niósł światło. Świadczy to o jego wysokiej pozycji w hierarchii anielskiej przed decyzją o buncie. Imię swoje pomimo ów decyzji zachował. I tyle. Czy rzeczywiście Lucyfer stanowi tu jakąś zagadkę i może być porównywany do Prometeusza? Szczerze powątpiewam.

***

Moim zamiarem było uczynić tę dyskusję bardziej merytoryczną, a nie emocjonalną. Bez wykrzykników, bez mimo wszystko obraźliwych określeń o „panach w purpurze i czerni”. Jeżeli są chętni do podjęcia dyskusji na tym poziomie - zapraszam serdecznie. Problemy teologiczne są szalenie złożone, przez co są niezwykle pożywnym materiałem na podniecający intelektualny klincz.
Mimo wszystko bardzo się cieszę, że w Action Mag’u, który niewątpliwe jest różnorodnym tematycznym kotłem znajduje się co jakiś czas miejsce na teologiczne dywagacje. Dobrze też, że są chętni do podejmowania takich wyzwań.


Towarzysz Melon

P.s. Cytaty z Nowego Testamentu w tłumaczeniu z języka greckiego ks. Prof. Dr Seweryna Kowalskiego.

P.s. 2. Adres e-mailowy dla chętnych do podjęcia dyskusji poza łamami AM towarzysz_melon@wp.pl Jestem też do gotów do spotkań na żywo i retorycznych bijatyk w jakiś przyjemnych pubbbb..eee.. bibliotekach :-)

P.s.3. Oprócz teologii kręci mnie też niezwykle literatura, a szczególnie Joyce, Beckett, Mrożek, Witkacy, Jarry. Poezją Baudelaire’a oraz innych poetów „wyklętych”, polskich i obcych również nie gardzę. Zresztą się jeśli chodzi o pole dyskusji literackich to jestem bardzo otwarty na różnorodną tematykę.