JAK SIĘ TRACI CHARAKTER

Zakończył się kolejny sezon NBA. Michael Jordan ponownie ogłosił
odejście. Tym razem już raczej na zawsze. Pomińmy kwestię jakim był
koszykarzem. Wie to każdy kto kocha bądź kochał NBA, wiedzą to także
ludzie nijak nie związani z koszykówką. NBA zaczałem śledzić w 1994
roku. Owa fascynacja dała mi kilka lat znakomitej zabawy. Pamiętam
składy i najlepszych zawodników z tamtych czasów. Jak dziś. Zrobiłem
sobie nawet z kolegą "własny" klub w NBA, kupilismy najlepszych
zawodników, robiliśmy statystyki. Nasza drużyna po prostu GRAŁA w tej
lidze a my w niej. W naszej wyobrażni. Ale to też dużo.
Koniec wspomnień, czasem trudno się od nich odpędzić, zwłaszcza gdy są
miłe. Zostaniemy jednak przy najlepszej lidze koszykarskiej świata.
Wiele osób które zainteresowały się tą grą w tym samym czasie co ja,
dziś porzuciły pasję. Narzekają że liga straciła charakter. Wymieniają
wielkich zawodników którzy dziś albo skończyli już kariery albo są u
ich kresu. Ci gracze potrafili stworzyć swoistą magię. Byli najlepsi na
boisku i wspaniali w życiu. Potrafili być ambasadorami ligi, populary-
zować grę na świecie, wpłynąć na postawy młodzieży. Po prostu ciągnęli
na swoich barkach ten biznes, jakim bez wątpienia jest NBA. Teraz moi
koledzy widzą samych zblazowanych młodzików bawiących się w koszykówkę
tylko ze względu na kasę. Nie ma w ich grze tej pasji, tej miłości
która cechowała starych mistrzów. Została tylko miłość do pieniędzy.
Powyższa dygresja to tylko przykład dla tezy którą postaram się udo-
wodnić poniżej. Wybrałem koszykówkę, gdyż jest to jedna z kilku rzeczy
które w życiu lubiłem. Od pewnego czasu patrzę na nią tak samo jak
moi kumple. Niestety.
Może wśród czytających ten tekst znajdzie się ktoś kto pamięta pier-
wsze numery CD-Action. Ja ich nie pamietam więc nie będę o nich pisał.
W każdym razie zauważyłem - i chyba nie tylko ja - że w listach do
Action Redaction dużo ludzi narzeka. Że kiedyś to było wspaniale, czuło
się że to pismo tworzone z pasją, z przyjemnością, a teraz to nic
innego jak pańszczyzna albo komercha. Smuggler niezmiennie wykłada swój
punkt widzenia, ale na niewiele się to zdaje. Moim zdaniem ludzie wyka-
zują jakieś dziwne przywiązanie do starych czasów, w których zaczynali
pewien mniej lub bardziej doniosły epizod w życiu. Owe stare czasy
wspominają z nostalgią i rozrzewnieniem, uważają że to co jest "obe-
cnie" ma się dużo gorzej do tego co było "kiedyś". Nie będą czerpać
takiej samej radości z oglądania nowego CDA, grania w nowe gry, patrze-
nia na mecze koszykówki. Bo: "cóż to za radość kiedy Smuggler goni w
piętkę, nie gra już Jordan, to kolejny klon Red Alerta?". A w życiu
jest jak jest. Czasy się zmieniają. Nie są lepsze ani gorsze. Są po
prostu INNE. I albo się to rozumie i akceptuje, albo żyje przeszłością
a niekiedy odchodzi od starych namiętności. Niekiedy jest ciężko powie-
dzieć sobie że to już nie to samo. Ale czasem trzeba, trudno.
Coraz więcej pięknych rzeczy traci charakter. Dlatego wspaniale jest
przekonać się od czasu do czasu że nie odeszły one całkowicie w przesz-
łość. Kocham muzykę, chyba jak każdy wrażliwy człowiek. Gdy z kimś
o niej rozmawiam, nie napawa nas to zbytnim optymizmem. Narzekamy że
praktycznie nie ma już Floydów, nie ma Dire Straits, Knopfler zjada
własny ogon, Metallica nagrywa wesołe pioseneczki, Sting nudzi od dłuż-
szego czasu. A Iron Maiden po dwudziestu latach grania wypuszczają coś
tak wspaniałego jak "Brave New world"!!! Jest ktoś komu się jeszcze
chce na świecie w którym rządzi pieniądz. Z tego należy się cieszyć.
Muzyka jest wartością nieprzemijającą i każdą jaskółkę na monotonnym
dzisiaj niebie trzeba przyjąć z radością.
Przykłady można by mnożyć. Mam nadzieję że przesłanie tekstu jest zro-
zumiałe. Kiedy coraz więcej rzeczy wkoło nas traci charakter, zacho-
wajmy go w nas samych. Nie warto narzekać. Powiedzmy sobie że jest po
prostu inaczej. I cieszmy się z każdego małego lub dużego dowodu, że
to jednak niezupełnie tak. Że parę rzeczy jeszcze swój charakter i
"klimat" ma. I nie stracą go nigdy.

Tak samo jest z ludźmi. Jeśli znaleźliście przyjaciół na których Wam
zależy, zróbcie wszystko aby utrzymać ich przy sobie. Pamiętajcie że
ludzie też się zmieniają i trzeba to zrozumieć. Mieć kogoś komu można
zaufać to bardzo ważna sprawa. Najważniejsza. Dlatego kogoś, komu
zaufaliście raz, nie porzucajcie nigdy. Czasami trzeba po prostu posłu-
chać co śpiewa James Hetfield: "Open mind for a different view, and
nothing else matters".


Przyjaźń może zmienić charakter. O miłości napiszę coś może innym
razem...


Kocham góry... Za każdym razem gdy w nich jestem są takie same. Piękne.
Niezmienne. Wiem że ile razy w nie nie pojadę, zawsze takie będą. One
nigdy nie stracą swojego charakteru. Takie coś też trzeba sobie
znaleźć.


Donald
advocat@interia.pl

17-04-2003