Coby nie było, to tekst ten dotyczy tylko części dziewczyn i nie ma za zadanie obrazić inteligentnych przedstawicielek płci pięknej, które na pewno gdzieś występują. Gdzieś, bo w moim otoczeniu nie ma takowych zbyt wiele. Tekst ten nie powstał także z powodu złamania serca przez jakąś białogłową, na szczęście jeszcze się nie zakochałem, z tego są same kłopoty.
1-dobra, nie mogło zwalić mnie z nóg -siedziałem na krześle.
Niedawno rozmawialiśmy na lekcji wychowawczej na temat wycieczki do Oświęcimia. Niby nic, ale w pewnym momencie padło pytanie, które zwaliło mnie z nóg1, otóż jedna z klasowych dziewczyn zapytała się: "A będzie czas wolny?". Nie jestem w moim mniemaniu staroświecki czy anachroniczny, ale będąc w miejscu, które jest symbolem okropności wojen, skutków nietolerancji, symbolem jednego z najważniejszych problemów naszego parchatego świata, naprawdę na ostatnim miejscu myślałbym o czasie wolnym.
Czyż nie lepiej dla koleżanki pojechać do supermarketu? Taniej, więcej towaru, nie trzeba łazić, nie trzeba chodzić po tych nudnych zabytkach. Bo po co coś zwiedzać? Wycieczki są po to, by kupić sobie Coca -colętm 0,5l2, dwa Marsytm3 i trzy paczki chipsów Laystm4.
Ale w sumie czego się mogłem spodziewać po tej młodej dziewczynie? Ma na głowie ważniejsze rzeczy5 niż jakaś tam przeszłość. Przeszłość nie jest gazowana i nie ma czekoladowej polewy. Nie można zapomnieć też o tym, że nie smakuje jak zielona cebulka. Tak wogóle to dziewcze tę chowa do mnie wielki uraz. Podpisałem jej imieniem i nazwiskiem cytat z "Czarnego Mustanga", w którym jeden z bohaterów mówi, że jest geniuszem, ale rzadko to pokazuje osobom postronnym. Kiedy to przeczytała miała podobno łzy w oczach. Może nie czynność czytania sprawia ból jej oczom tudzież głowie? I stwierdziła, że jestem debilem. A ja tak ją kocham... Przeciwieństwa się przyciągają, dlatego ja szukam kogoś ładnego i niezbyt inteligentnego, a ona powinna szukać inteligenta (to ja!) o niezbyt wyrafinowanej urodzie. Od razu zakochałem się w niej, kiedy trzeba jej było przez pół godziny tłumaczyć dowcip o pożarze6 a i tak nie zrozumiała.
Ach, gdyby tylko ona była taka, to możnaby wytrzymać. Ale w mojej klasie około 50% z 23 dziewczyn prezentuje mniej więcej taki sam poziom. Na komers przyjdą tylko z "osobami towarzyszącymi"7, na klasówce z układu nerwowego piszą, że ryba ma dobrze wykształcone łuski, obgadują nas na każdym kroku, a kiedy człowiek coś odpowie są wielce urażone, wyzywają od chamów i impertynentów8 i mówią coś o tym, że są "kobietami" i należy im się cześć9. Kiedy kolega zapytał jedną z klasowych dziewczyn, kto nie powinien istnieć odpowiedziała: "Kefir", kiedy kolega powiedział, żeby podała coś innego to podała nazwisko mojego kolegi, który jako jedyny w mojej klasie ma odwagę mówić to, co myśli, bez znaczenia, czy mówi to mnie, dziewczynie czy matematyczce. Za to go cenię. Też jako jedyny w klasie. Ta sama dziewczyna każde wejście do klasy kwituje soczystą "kurwą". Nie wiem w jakim celu i z jakiego powodu, ale wiem, że pisze wiersze, ciekawe ile rymów z "rwa" zna. Pewnie dużo.
Tak na to wszystko patrząc to nie dziwię się, że pisma typu "Bravo", "Dziewczyna" czy "13" powstają tylko dla dziewczyn i facetom zostają tylko pisma komputerowe, sportowe i erotyczne które przeznaczone są także dla czytelników dorosłych, czego o "Bravo" powiedzieć nie można. Kolejny raz napiszę, że nie wszystkie dziewczyny są takie i niech panie się nie obrażają na mnie, tak to jest, jak nikt cię nie kocha. Człowiek musi odreagować i wymyślić masę odpowiedzi na pytanie "Dlaczego nie chcę mieć dziewczyny?" podczas gdy jedyna odpowiedź to "Bo żadna nie chce mnie."
2-1,99zł za butelkę
3-1,30zł za sztukę
4-0,99zł za paczkę
5-farbę do włosów, 3kg makijażu
6-był kiedyś w Na Luzie. Napis na ścianie "W razie pożaru spójrz w górę", a na górze "W razie pożaru, idioto!"
7-dresy z karkami takimi jak moje uda
8-no dobra, tak długich słów nie potrafią wymówić i pewnie nie wiedzą, co one znaczą
9-za co? Że mają wydatniejszą klatkę piersiową? Szersze biodra? Bo są zadufane w sobie? Bo nie szanują niczyich uczuć?
Wszystkie błędy, tak stylistyczne, jak i merytoryczne są zamierzone, za wyjątkiem tych, które nie są zamierzone.