...BO JESTEŚMY LUDŹMI.
Czasem zastanawiam się co by było, gdyby Bóg stworzył świat bez zła.
Świat w którym wszyscy byliby szczęśliwi i dobrzy dla innych. Świat
bez głodu, chorób i wojen. Czyż nie byłoby to piękne? Zapewne tak. Jed-
nak jakoś sobie tego nie wyobrażam. Gdyby rzeczywiście nie istniało
zło, ludzie nie potrafiliby moim zdaniem doceniać dobra, otaczającego
ich ze wszystkich stron. Może jakaś mała grupa zdawałaby sobie sprawę
z tego jak jest im dobrze, jednak większość, i to zdecydowana, miałaby
poczucie jakiejś pustki i bezsensu. Wszystko ładnie, wszystko pięknie,
aż nierzeczywiście. To byłby bardzo nierzeczywisty świat. Jak w bib-
lijnym raju. Księga Rodzaju zawiera kilka niezaprzeczalnych prawd.
Jedną z nich jest prawda o ludzkiej naturze. Przecież Adamowi i Ewie
było tak dobrze! Dlaczego się skusili? Nie wiem czy w takim świecie
ludzie potrafiliby dostrzec owo dobro. Jakieś wątpliwościi nie dawały-
by im zapewne spokoju.
Rzeczywistość w której żyjemy jest zgoła inna. Zło jest powszechne.
Z jego przejawami spotykamy się niemalże w każdej sekundzie. Wojna w
Iraku. Zabójstwa. Gwałty. Pobicia. Ludzie są jacy są i różnie do tego
podchodzą. Jednak mimo wszystko nie potrafią docenić dobrych rzeczy w
życiu. Jakoś zawsze łatwiej jest im zobaczyć, znaleźć to co dookoła
złe, co nie wychodzi. Nie potrafią przestać narzekać, nawet na to,
na co nie mają wpływu. Czy taka postawa ma sens? Przecież narzekaniem
nic nie zmienią. Można się również użalać. To cudownie ludzkie. Czasem
wygodnie jest użalać się nad tymi którymi nie można pomóc. Pomaga się
wtedy sobie. Takie przykłady również można znaleźć w Biblii - choćby
płaczące nad Jezusem niewiasty. Tak czy inaczej - chyba mało kto
potrafi dostrzec dobro, mimo tego że istnieje zło. Nie uwierzę że
jest tak dlatego iż zła jest za wiele. Przecież dobro istnieje. I nikt
w to nie wątpi. Jest w nas i wokół nas. Wierzę że w każdym z nas
drzemie dobro. Zło o wiele częściej wyłazi z człowieka i jest o wiele
bardziej widoczne. Każdy szuka dobra, to naturalna potrzeba. Nie jest
ono takie trudne do odszukania. Uśmiech drugiego człowieka, dłoń
podana przez przyjaciela, wyższe uczucia, nawet powiedzenie komuś
"trzymaj się". Te dwa słowa brzmią zrazu banalnie. Jednak wyrażają
wiele. Wyrażają nadzieję i wiarę że temu, do kogo je skierujemy,
może być lepiej. Wyrażają naszą zyczliwość do tego kogoś. Zawsze
krzepią. Wiele razy słyszałem je od przyjaciół i znajomych. Mają
bardzo pozytywny wydźwięk, nawet gdy nie ma się w danej chwili o co
martwić. Sam również się nimi żegnam, czy jest mi i temu komuś
dobrze, czy gorzej. Bo najważniejsze jest się trzymać. A słowa:
"pierdol się kutasie"? Co one wyrażają? Nienawiść, jakąś zazdrość,
bezsilność? To niezależnie od okoliczności. W rozmiaitych sytuacjach
mogą być przyprawione żalem, egoizmem, innymi negatywnymi cechami.
Jak każde przekleństwo zresztą. I widać to wszystko od razu. A w sło-
wach "trzymaj się", sensu można się dopiero dopatrzeć. Mało osób
chce się dopatrywać. Wielu łatwiej przez usta przechodzi wulgaryzm.
Bardzo dziwne. Ale i także bardzo moim zdaniem ludzkie.
Rzeczą ludzką jest trwać. Nie bezustannie się łamać, nie rozpaczać,
a trwać. I ludzie na ogół trwają. W świecie pełnym zła. Trudno przy-
chodzi im dostrzeżenie dobra i w związku z tym - samo trwanie.
Może boją się tego świata, może ich on przytłacza, może nie widzą
sensu. Może czasem brzydzą się sobą. Zdziwiłbym się, gdyby komuś to
pomagało. Sztuką jest, przy uświadomieniu sobie całego ogromu zła,
dostrzec dobro na tym świecie, przyznaję. Ale trzeba. Można przeg-
rywać bitwy. Przecież jesteśmy tylko ludźmi. Ale wojny nikt nie powi-
nien przegrać. I każdy ma w sobie siłę aby ją wygrać. Bo jesteśmy aż
ludźmi. Byłem niepoprawnym optymistą, ale przekonałem się, że to
postawa nienaturalna. "Zwyczajny" optymizm jest za to jak najbardziej
naturalny. Tak jak i taki sam pesymizm. Nikt nie jest zawsze optymistą.
Ale i nikt nie jest zawsze pesymistą. W zdeklarowanych pesymistów
nie wierzę i nigdy nie uwierzę. Nikt mądry nie będzie twierdził, że
jest całkowicie źle. Nie jest. Bóg stworzył dla nas świat takim,
jakim on jest. Uznajmy to za pewnik, bo innego wyjścia nie ma. Zło
tego świata, atakujące nas w każdej dziedzinie życia czy też siedzące
w nas samych, będące naszą ciemną stroną - to zło nie jest warte aby
mu się poddawać. Natomiast dobro jest warte szukania. Nawet jeśli
jest to niezwykle trudna sztuka. Trzeba go szukać w samym sobie
i innych. Ciężko jest "być ponadto co nas boli, co ośmiesza tylko
nas". Wiem dobrze jak żałosnym dupkiem potrafię czasem być, ale mimo
to nie zamierzam składać broni. Nie składajcie broni. Nie schodźcie
na minimalizm potrzebny tylko do tego żeby przeżyć. Nie popadajcie
w zbytni pesymizm. Nie załamujcie się gdy jest źle. Może będzie z tym
wszystkim o wiele ciężej, ale przynajmniej do siebie nie będzie się
potem mieć pretensji.
Donald
advocat@interia.pl
8-04-2003
PS. Przyjaciołom
PS2. Rainmanowi - Trzymaj się. My JUŻ zmieniamy ten świat.
PS3. Wszystkim - Trzymajmy się.