Tak, jestem inny. Różnię się od innych.
Nie piję, nie palę, jestem sam, często jestem pośmiewiskiem, nie staram
się być ciągle w środku zainteresowania. Jestem cichy, spokojny, opanowany,
bezkonfliktowy, staram się nikogo nie obrażać. Powiem więcej, jestem nieśmiały.
Tak, nieśmiałość to jest problem, to niezła
kupa gówna, z której ciężko się wydostać. Pytacie dlaczego? Dla osoby nieśmiałej
bardzo trudno jest pokonać barierę... strachu? No tak, bo ciężko jest zaimponować
innym, gdy jest się tym dziwnym mrukiem- sztywniakiem. Za każdym, powtarzam,
za każdym razem, gdy próbuję to zrobić zostaję brutalnie i niemiłosiernie
wyśmiany, odrzucony... I co ja mam wtedy zrobić?? No co?? Po prostu będę
taki jak byłem. Będę tym sztywniakiem, który do nikogo się nie odzywa.
Pół biedy, jeśli nieśmiałość objawia się tylko w ten sposób. Ja znam swoją
wartość i nie będę zniżał się do poziomu co poniektórych ludzi, tylko po
to, żeby dołączyć się do jakiejś głupiej grupy. Do tego, że w autobusie
niemal zawsze siedzę sam, zdążyłem się już przyzwyczaić. Tylko niech sobie
ktoś nie pomyśli, że jestem jakimś popychadłem czy sierotą. Jestem, i mówię
to całkiem serio, Mistrzem Polski w taekwon-do (taka sztuka walki). No
i teraz na pewno ktoś z was spyta się i popuka w głowę. "No i co? Jest
MP i daje się z siebie wyśmiewać, to na pewno jakiś głupek." Tak, proszę
państwa, tak właśnie działa nieśmiałość. To jest coś jak całkowita blokada.
Wiesz, że chcesz i możesz to zrobić, ale... nie, lepiej nie... znowu mnie
wyśmieją. Nie zrobię tego... To, że jestem nieśmiały znaczy tyle, że w
pewnych określonych sytuacjach po prostu nie wiem co mam robić, jestem
cały sparaliżowany i dlatego najpewniej wychodzę na idiotę. Ktoś może sobie
pomyśleć, że jestem jakiś nienormalny, bo mam takie "dziwne" problemy.
Tak, w pewnym sensie, jestem na swój sposób nienormalny. W mojej osobie
czegoś brakuje. Układanka jest niedokończona. A brakującym elementem jest
zapewne umiejętność kontaktu z drugą osobą. Ta część "mnie" jest upośledzona.
Pewnie dlatego nigdy nie mogę zagadać z dziewczyną jak trzeba, to pewnie
dlatego cały czas mnie omijają. To pewnie dlatego jestem taki wstydliwy
i nie wiem co mam robić. A dziewczyny takich nie lubią. Kiedy zmieniałem
szkołę (po gimnazjum szedłem do LO) to równocześnie zmieniło się moje otoczenie,
kumple i koleżanki. I wiecie co? Ja naprawdę myślałem, że już się odblokowałem,
że mam to już za sobą. A to wszystko za sprawą pewnej superlaski. Szybko
przypadliśmy sobie do gustu. Chyba jej się mocno spodobałem (bo strasznie
brzydki to ja nie jestem :))) Fajnie nam się ze sobą gadało. Spędzałem
z nią wszystkie przerwy. Naprawdę nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje
naprawdę. Najładniejsza dziewczyna w klasie wybiera właśnie mnie. Myślałem,
że śnię. W końcu doszło do tego, że raz w tygodniu, jak miałem na 11:00,
to chodziłem do niej do domu i razem sobie siedzieliśmy i gadaliśmy. No,
ale po pewnym czasie wszystko się odwróciło. Nastąpiło kilka głupich sytuacji
z moim udziałem w klasie i... wszystko prysło. Nagle przestała mnie zapraszać.
Przestaliśmy prawie w ogóle ze sobą gadać. No i jakoś tak było głupio.
Próbowałem z nią czasem zagadać, ale to już nie było to samo... Byłem na
siebie zły. Wszystko spieprzyłem, jak zwykle.
Ale nawet w tym przypadku to ona zrobiła
pierwszy krok. Ja nie potrafiłbym, po prostu nie umiem, nie potrafię :(
I pewnie nigdy nie będę w stanie go zrobić. A samotność boli, naprawdę
boli... szczególnie kiedy ktoś był samotny przez całe życie, tak jak ja...
Tak proszę bardzo śmiejcie się, żartujcie... Jaki dziwak... Ha! Ha! Nigdy
nie miał dziewczyny! Ha! Ha!
Ten art miał być w zamyśle smutny i ponury, ale pewnie znowu wszystko spieprzyłem. Wielkie dzięki dla tych, którzy dotrwali do końca.
No dobra, a teraz słuchajcie, mam do wszystkich
czytających ten art głęboki apel: Nigdy, przenigdy nie śmiejcie się z nieśmiałych
osób. Co ci ona przeszkadza, że jest? A zostaw ją, nich się kisi sama,
ale nie śmiej się, Proszę...
Nawet nie wyobrażacie sobie, jak wielką
krzywdę możecie wyrządzić takim osobom. Musze przyznać, że wiele nieśmiałych
ludzi, to bardzo wrażliwe, inteligentne i ogromnie wartościowe osoby. Dlatego
proszę nie poniżajcie ich.
Kregore
Ps1. Jeszcze raz wielkie dzięki dla tych,
którzy dotrwali do końca. THX!!!
Ps2. A słuchajcie sobie czego chcecie!
:)))
Ps3. Jak chcecie wymienić się refleksjami
albo pobluzgać to śmiało piszcie:
Grzezol@poczta.onet.pl