Riposta o Anarchii

Na wstępie zaznaczyć pragnę że anarchistą nie jestem, nawet nie zamierzam odpowiadać na kolejne reeposty ponieważ jedynym celem tego arta jest pokazanie że ludzie kochają pisać, niestety bardzo rzadko sięgają do źródła problemu. Piszą co im się wydaje, robią z siebie ekspertów... jaki mają w tym cel? Kolejny art. zaliczony, jeszcze pięćdziesiąt i zyskam status "stale piszącego".
Wracając jednak do tego konkretnego przypadku. Wystarczyło by gdy by Slobek wszedł na jakikolwiek portal anarchistyczny i przeczytał pierwszy lepszy tekst. Nie wspominając o broszurkach ulotkach itd... dzisiaj anarchia jest tak rozreklamowana jak promocje w hiper - marketach... "Zamień swoją lekko zużytą demokrację na nową, modną Anarchię" (... która do niczego ci się nie przyda).
Jak już wspomniałem Slobek nie zadał sobie trudu aby dotrzeć do jakiegoś sensownego źródła. Rzucił trzy nazwiska które kojarzą się z anarchią... to co zrobił dobrze, to zaznaczył iż są one związane z anarchią XIX-nasto wieczną. Na jego nieszczęście ludzie się rozwijają a wraz z nimi ich idee.

"Anarchia opiera się na równości wszystkich ludzi i braku władzy, a nawet jakiegokolwiek państwa"

Pierwszy argument i pierwszy błąd. Równość tak, brak władzy tak, brak państwa? Zależy co rozumiemy przez "państwo". Państwo jako grupa ludzi, zamieszkująca dane terytorium, których łączy wspólnota językowa, kulturalna i gospodarcza to chyba wystarczająca definicja "państwa anarchistycznego", bo mimo wszystko można o czymś takim mówić. Różnica między "państwem", a "państwem anarchistycznym" polega na braku rządu który sprawują władzę nad ogółem państwa.
Paradoksalnie Anarchia Bardziej przypomina dostosowaną do naszych realiów demokrację Grecką niż współczesna demokracja. "państwo" podzielone jest na małe społeczności, które podejmują wspólne decyzje na zasadzie głosowania.
Dla kogoś może wydać się niejasne dlaczego grupy te mają być małe. Jest tak dlatego, aby każdy mógł dokonać wyboru tego, czego naprawdę chce, podczas kiedy w demokracji wybieramy tylko między opcjami narzuconymi przez rząd... w efekcie jesteśmy zmuszani do wyboru mniejszego zła. Oczywiście takie podzielone państwo jest bardzo niestabilne. Po za tym nie jest mi znany sposób w jaki chciano by przeprowadzać głosowania.

" (...)ludzie żyją każdy dla siebie"

... nieładnie odpowiadać pytaniem na pytanie, ale czy teraz jest inaczej? Po za tym zarzut ten jest kolejnym zupełnie pozbawionym podstaw. Ludzie żyją robiąc to co potrafią najlepiej i to co robić chcą. Motywacją do działania ma być "dobro wspólne"... i ten argument chyba obala zupełnie zarzut Slobka. Bardzo ważnym elementem anarchii jest opinia publiczna, która ma stanowić alternatywę dla środków przymusu jakimi posługuje się państwo - "zamiast policyjnych pałek perswazja i presja otoczenia". Zlecenia na pracę do wykonania miały by być rozdzielane na wspólnych spotkaniach.

" (...) oczywiście wszyscy są dla siebie dobrzy, dlatego niepotrzebna jest policja, a także wojsko"

Bardzo często twierdzi się że anarchia to ustrój utopijny, ponieważ zakłada iż każdy człowiek jest altruistą i pacyfistą. Wojsko i policja istnieją w Państwie anarchistycznym. Podział ról jest ściśle określony. Każdy jest za coś odpowiedzialny i tak są grupy ludzi które zajmują się rolnictwem, są naukowcy, są lekarze, i tak samo są ludzie którzy zajmują się bezpieczeństwem państwa <terytorium> i za bezpieczeństwo pośród grup.

Slobek śmieje się mówiąc że "miło żyło by się nie płacąc podatków" a co dzięki nim zyskuje? Ma zapewnione bezpieczeństwo dzięki policji? Jestem przekonany że za pieniądze które z podatków idą na policję, które zostały by zebrane przez grupę ludzi... np.. mieszkańców jednego osiedla, można by wynająć grupę ochroniarzy którzy pilnowali by tego jednego, określonego terenu. Ponadto ochroniarze tacy byli by dodatkowo motywowani faktem iż jeżeli nie będą dobrze wykonywać swojej pracy, zostaną zwolnieni. Analogicznie można myśleć na temat służby zdrowia i każdej innej tego typu organizacji utrzymywanej z podatków. To oczywiście tyczy się Państwa w powszechnym rozumieniu tego słowa. Wywód ten ma na celu uświadomienie że podatki wcale nie są aż takim dobrem, i że można by się było bez nich obejść.

Osiągnięcia techniki. Wywodu Slobka nie potrafię zrozumieć, dochodzi on do wniosku iż potrzebne są fundusze na badania, po czym od razu dostarcza odpowiedzi iż anarchista pomyśli że "fundusze te były by dane", w taki sposób jak gdyby miał zaraz udowodnić tym anarchistą ich błąd rozumowy, niestety nie udowadnia tego, uważając widocznie że jeżeli On (Slobek) coś powie, to tak jest, i nie trzeba dostarczać żadnych dowodów na to. Niestety nie ma on u mnie aż tak dużego autorytetu i domyślam się że u anarchistów przeciwko którym występuje też. Tym o to płynnym akcentem przechodzi do wg. niego kolejnego problemu jakim jest "służba zdrowia", niestety wg mnie jest on dokładnie tym samym problemem. Problemem o tyle o ile Slobek zagłębił się w temat. W anarchii fundusze nie stanowią żadnej bariery, ponieważ nie istnieją. Każdy stanowiony problem polega na dostarczeniu materiałów do badań / pracy. A te o ile były by dostępne na terenie państwa były by dostarczane.
Można od razu wysunąć wniosek że bardzo często zdarza się iż potrzebne są różne dobra które są w posiadaniu innych państw. Problem rozwiązują ludzie odpowiedzialni za stosunki i handel międzynarodowy, który miał by się odbywać drogą wymiany.

Można wyciągnąć wniosek iż sami anarchiści nie pozwolili by na nazwanie ich "zjednoczenia" Państwem anarchistycznym ale miałem trudności z doborem odpowiedniego określenia. Po za tym taka organizacja stanowiła by "białą plamę" na mapie politycznej świata, (nieuzasadnionym jest również zarzut iż anarchia musiała by panować na całym świecie) i prędzej czy później zaczęto by ją traktować jako państwo.
Jeżeli tekst ten sprawia wrażenie jak gdybym był zwolennikiem Anarchii, to przepraszam za to złudzenie. Wynika ono chyba z tego że nie mam doświadczenia w pisaniu tekstów dotyczących Polityki. Dla mnie anarchia jest taką samą utopią jak dla Slobka, tylko z innych powodów. Powody mogły by być te same gdy by kolega Slobek zechciał choć trochę przyjrzeć się sprawie a nie wypisywać co mu się wydaje.
Łatwość odparcia zarzutów postawionych w arcie "Anarchia" można wytłumaczyć równie łatwo. Jest to czysta teoria. Są to założenia. Jak było by w praktyce, pewnie się nie dowiemy, bo jednego możemy być pewni dopóki ludzie nie staną się altruistami żaden rząd nie dopuści aby na jego terytorium utworzono "państwo anarchistyczne", a kiedy ludzie altruistami się staną każdy system będzie sprawdzał się idealnie. (jeżeli dobrze się zastanowisz to zdanie to nie kłuci się wcale z obaleniem przeze mnie argumentu Slobka na temat państwa altruistów różnica polega na rodzaju altruizmu i do czego miał by on być służyć).
Na koniec jeszcze raz chciałem zaznaczyć kilka rzeczy. Przepraszam za powtarzanie się, ale nie chce mieć potem skrzynki zawalonej mailami na które nie będzie mi się chciało odpisywać i 20 repost w action magu które będą mówić o wyższości jednego ustroju nad drugim.
1. Ten art. jest pisany tylko po to żeby uświadomić niektórym osobom że należy zastanowić się nad tym co się pisze.
2. Prosił bym też nie traktować tego arta jako czystej sofistyki. On ma swój cel, który wydaje mi się został osiągnięty.
3. Wiedza o anarchii jest czysto teoretyczna dlatego każdą rzecz można obalać przyjmując różne założenia ale pewność można mieć dopiero wtedy kiedy zostanie ona sprawdzona w praktyce. Można wysunąć wniosek że przecież istnieją squaty na których idea anarchii jest wprowadzana w życie, ale pamiętać należy że to naprawdę małe grupy ludzi, którzy nie są zmuszeni do wytworzenia własnej infrastruktury. Nie utrzymują też stosunków między sobą, a przynajmniej nie w takim stopniu w jakim miało by się to odbywać w państwie anarchistycznym.

To chyba tyle.

rED_LIKE_DRAGON_FLY
(red-cappa@wp.pl)