Witajcie! Postanowiłem trochę podlizać się Qn'iowi i napisać art o historii
AM. Jeśli czytacie ten tekst w czerwcowym numerze (a tak zapewne jest),
to się świetnie składa, bo oto własnie mnięły 3 lata od czasu jak ten magazyn
istnieje. Zacznijmy od poczatku...
W czerwcu 2000 roku w CDA pojawił się pierwszy numer "Akszyna". Jego layout
nie prezentował się najlepiej, obecnie ciekawiej wyglądają chyba wszystkie
kąciki AM. W każdym razie takie były opinie czytelników. Mnie on się nawet
podobał, gdyby nie złe dobranie kolorów tekstu przez autora. Wiecie, kto
nim był? Qn'ik. :) Taak. On prowadził wtedy cały magazyn samemu, był też
jego pierwszym webmasterem. Pierwszy AM rządził się trochę innymi zasadami
niż obecny. Przede wszystkim teksty nie były najważniejsze (tak mi się
przynajmniej wydaje). Bardziej liczył się zapomniany już kącik "Klasyka".
Tam znajdowały się dawne numery AR, a w sumie to wszystkie archiwalne teksty
z dawnych CDA. Magazyn miał być swoistym "przedłużeniem" czasopisma. Miał
nawet takie same działy. W "Scenie" i "Na luzie" poszło po jednym tekście,
w Pomocnej Dłoni był tylko anons Qn'ika. W "Solucjach" trochę lepiej, ale
potem długo nie przybył żaden tekst. W AR zaś pojawiły się listy nie do
AM (dla niekumatych :) - bo ten dopiero powstał), ale redakcji CDA. Min.
słynna polemika o voxelach, autorstwa Tilka - tego od Linuxa. Radzę ten
list przeczytać. Co do tekstów - było ich mało, a w większości - literatura
Qn'icka. :)
Numer drugi nie przyniósł większych zmian, ale to chyba ze względu na długi
cykl wydawniczy. Pojawił się w nim za to pierwszy odcinek kursu QBasica
autorstwa Devi. Bardzo mi się on przydał, bo choć znałem ten język, to
nie wiedziałem, skąd "zgarnąć" interpreter poleceń.
[Eddie: Taaaaaaak.... a potem
byl slawny Devi's Corner, w ktorym to meska czesc czytelnikow mogla popuscic
wodze fantazji i pisac listy pochwalne do patronki :) Nie wiem czy zdajecie
sobie z tego sprawe, ale tych najbardziej smakowitych kaskow Qn nigdy nie
zamiescil ;))) ]
Trzeci numer to swoista rewolucja. Nowa, jakże ładna oprawa graficzna Gildora.
Przybyło znacznie tekstów i dopiero teraz było widać, po co w ogóle powstał
ten kacik. W "Na luzie" pojawił się ciekawy Download typu "Enrique" i "Krufka".
Z tekstów najlepiej zapamiętałem "IRC Hackerów" Petrosa. Mnie jego nieortograficzna
pisownia w sumie tak bardzo nie raziła, ale jakież potem wybuchały dyskusje.
Podobno Qn'ik podniecał (bez skojarzeń, drogie panie ;) polemikę na temat
aborcji i feminizmu, ale mnie ten temat nie przypadł do gustu.
Kolejne numery to dalszy rozwój AM. Każdy nowy numer to prawie cała zawartość
poprzedniego + nowe teksty. Takie były pierwotne założenia kącika - tekst
raz zamieszczony pozostanie w nim na zawsze. Zbyt piękne, aby mogło być
prawdziwe. Dlatego przeskoczmy szybko do numeru 11. Tam oto Qn'ik oznajmił,
że będzie kasować teksty. Wydawał się być tak samo zmartwiony, co potencjalni
autorzy - nie to co teraz - kiedy wciąż zaostrzane są selekcje. Niestety
- tamta zmiana reguł to już był wielki błąd - do numeru 20 odeszli prawie
wszyscy dawni autorzy. Tak więc na 11 numerze kończy się pierwszy etap
ewolucji AM. Przez ten czas, oprócz tekstów, dołączyło do niego wiele nowych
kącików tematycznych. Wśród nich te najpopularniejsze, istniejące do dziś:
Film, Muzyka, Książki, Opowiadania, Wrzask o północy, RPG Chamber, Samochody,
Webmaster (czyli obecny Programista). Były też kąciki kontrowersyjne. Min.
Action Sport Dzeja. W sumie mnie się on podobał, choć nie jestem specjalnym
miłośnikiem sportu. Dzej miał fajny styl pisania - w sumie to brak stylu
- każdy tekst stworzony był w inny, ciekawy sposób. Dzej wyleciał z AM
za "Krytykę CDA" i "Kiboli - pozytywnie", na temat których dyskusje trwały
jeszcze długo... Jednak czytając inne jego arty, trudno było uwierzyć,
że pisze je jeden z "kiboli". Inną kontrowersyjną postacią był Kezlock.
On również skrytykował CDA, publicznie obraził Smugglera (!), a później
sam odszedł z redakcji AM. Ponadto niektórym nie podobał się jego kącik
"Trudne pytanka". Ja jednak polecam. Był tylko jeden numer tegoż dzieła
- w AM 11.
Wydanie czternaste wprowadziło nowę modę do AM. Pojawił się tu ROT-13.
Jak to nazwał później Archie - "13 zgniłych". ;) Gdyby ktoś nie pamiętał,
co to było - teksty zakodowane przez Qn'ika. Później niektórzy zaczeli
się dopisywać ROT-em do swoich artów. Pamiętam, jak się wysiliłem, ułożyłem
dekoder.exe, a tu kilka numerów dalej - rozwiązanie zagadki w AM Programiście.
Reklama: jakbyście chcieli dekoder do ROT-a, to jest taki na stronie www.strony.wp.pl/wp/2b4u.
Po reklamie ;)
Numer 15, choć na to nie wyglądał, to kolejna rewolucja. Bo oto pojawił
się ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN. Napisał trzy teksty i już w
nich pojawiły się pierwsze wzmianki o Józefie! Żebyście wiedzieli - tak
to wtedy napisał! Albo Qń mu poprawił... :) A w kąciku Wiersze znalazł
się nawet poemat o tymże menelu. Sam jestem zdziwiony, że tak prędko o
nim Arch wspomniał. Zajrzyjcie - poszukajcie starych numerów - to może
się wiecej nie powtórzyć. :)
Szesnaste wydanie łaskawie pominę... Numeru siedemnastego nie było. Tzn.
był, ale spóźnił się o miesiąc. Qn'ik nie wybaczymy Ci tego.
Numer 18 to nowa szata graficzna, opracowana przez Gronfindla. Przydała
się zmiana, bo działy takie jak "Solucje", "Klasyka" czy "Scena" po prostu
"wymarły"... Pojawił się tez nowy przycisk - "Kąciki". Aaa... - Qn'ik!
Zapomniałeś wyciąć stary layout i przez kilka numerów szły obydwa - z czego
stary mocno okrojony. Od tego czasu wzrosła niesamowicie aktywność Archiego.
Nagle wszyscy zwrócili na niego uwagę. Pojawiały się teksty o Juzefie (już
bez błędu), potworze z Loch Ness i wiele innych. Zaginął za to gdzieś ROT-13.
Po małej przerwie zaglądam do AM 28 - a tu Eddie-wicedyrektor. Jego pierwsze
teksty pochodziły jeszcze z pierwszych numerów. A więc jednak nie wszyscy
odeszli. [Eddie: Daj spokoj, czlowieku, bo az mi sie lezka w
oku kreci, gdy pomysle jak dawne to czasy byly. Caly czas jeszcze pamietam
swojego maila, ktorego wyslalem Qniowi a ten go pozniej wrzucil jako polemike
(chodzilo o Phantom Menace). ] Eddie zasłynął najbardziej z krytyki
"Bezsensu". Mnie się ten tekst jednak podobał. Przecież to trzeba było
potraktować jako żart.
W numerze 32 wzmożona została selekcja tekstów. Archie wycofał się wkrótce
ostatecznie tekstem o religii. Art ten był sztuczny, zbyt poważny i niepodobny
do stylu autora. Szkoda. W wydaniu 36 znalazłem już tylko jeden w miarę
Archwimilimiłopotopoczerpaczkiwiczański tekst. On był mój. "Ogniem i mieczem
- the movie". Nie wiem, czemu Ed go zamieścił, ale dzięki. Tylko nie mów,
że Ci się podobał. [Eddie: Nie podobal mi sie, ale nie byl tez
tak do konca kiepski, wiec stwierdzilem, ze go wrzuce. Szczegolnie, ze
niektorzy zaczeli juz mocno narzekac na nadmiar powagi w AM :) ]
Numer 36 - znów zaostrzona selekcja. AM schodzi na dziwną drogę... Przecież
na te wszystkie komediowe arty możnaby stworzyć osobny kacik. Wszyscy byliby
zadowoleni. Tak to nawet nie wiem, czy się dostanę. Jak nie, to będę już
pisać tylko do AMTV. :) Można potem obejrzeć swój tekst online w necie.
:) No to... miło było! Do zobaczenia jeszcze kiedyś. :))
P.S.1. Wcale nie odchodzę! Po prostu kończe arta.
P.S.2. Ciekawe, kto mnie przebije w kolekcjonowaniu AM? Na moim dysku mam ich 78MB.
P.S.3. Postuluję, aby Archie zmienił ksywkę na ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN WÓTIPAKAIBULEINOZDRABSKI. Byście się musieli jej od nowa uczyć. :) Acha... ten wyraz wcale nie jest bezsensowny, ma swoje znaczenie. Czekam, aż ktoś je odkryje / rozkoduje... :) I od razu mówię, że to nie jest eROT-13. :)
P.S.4 [czyli na razie w normie :)] Qn'ik i Eddie podobno usuwają teksty o Juzefie zaraz po przeczytaniu. Ech... oni to mają dobrze. Sami się śmieją, a innym nie dadzą.
[Eddie: Nie usuwamy, bo takowych
juz po prostu nie ma. Problem jednak nie polegal na tym, ze za duzo bylo
Juzefa. Chodzilo raczej o to, ze Juzef okazywal sie w coraz to nowszych
i - niestety - gorszych odslonach, gdzie humor tracil na korzysc glupoty.
]
Mr.S. "Juzef" :)
for_am@wp.pl