Supernauta





Chcę wyjść na przeciw i dotknąć nieba
Chcę zrobić coś, czego nikt przede mną nie czynił
Chcę pokonać wszystkie granice,
I przez ludzi uczynione
I przez świat nadane
Chcę dotknąć słońca, ale nie chcę się spalić
Chcę robić to, co daje mi szczęście
I nie czuć z tego powodu bólu, cierpienia
Nie zadręczać się
Nie płacić za czyny, które nikomu nie wyrządziły krzywdy

Zdobędę szczyty gór srebrnego Księżyca
Uczynię to, czego nikt przede mną
Uczynię to, o czym marzę
A śnią mi się rzeczy
Których nie śnił jeszcze żadne człowiek
I odszukam Męża z Wielkiej Dali, który macha swą łyżką
Rozumiesz mnie
Czy mnie rozumiesz
Jeżeli nie, to nic złego
Możesz nie rozumieć
Ale ja i tak go znajdę, znajdę machającego łyżką
Przebyłem Wielką Błękitną Wodę
Widziałem rzeczy, o których ty nawet nie śnisz
Spotkałem istoty baśni i czarów
Rozmawiałem z nimi o wielu rzeczach
Nawet nie wiesz, co przeżyłem
Ale warto było
I Wszystko odnalazłem, gdy podróżowałem w pobliże Złotego Końca Tęczy
W czasie moich podróży przez myśl i świat
Znalazłem to, czego szukałem
Mam wreszcie to, toczy me żyły, co pompuje me serce
Wieczyste zaspokojenie, pierwszych cztery odpada
Wistoczyłem się w Magię i Istotę Rzeczywistości
Poznałem słodziuchną prawdę
Gdy doznawałem formy chwili
Gdy rozpływałem się w rzeczach
Gdy doznawałem rozkoszy nie znanej ludzkości
Żyłem lat tysiącami, ale to nigdy mnie nie zmartwiło
Bo czemuż by miało
O to chodziło
Czas w istocie nie istnieje
Ja to wiem Ja to wiem

Ni żadnej Religii
Bo po cóż mi one
Robię to, co uważam za słuszne
By nie patrzeć na siebie w obrzydzeniach
A to, co jest dobre, dla mnie jest słuszne
Zawsze
Nie potrzebuję przyjaciół
Przyjaciół nie ma dla takich, jak ja
Nigdy nie było
Nie dla takich jak byłem jestem będę
Choć to wszystko to miraż
Mam wszystko, czego potrzebuję i nie muszę udawać
Jestem taki, by nie patrzeć na siebie w obrzydzeniach
Jeśli patrzysz na mnie z gniewem/pogardą/nienawiścią
Głupcem jesteś – ale i tak to nie ma znaczenia
Bo nic mnie nie obchodzisz
Nic mnie nie osłabi
Żadne pragnienie
Żaden głód
Czegokolwiek
Prócz piątego – ale ja taki głód pożądam
Jedyne pożądanie, z którego wychodzi pożądanie do drugich
Lecz nigdy nie do trzecich



Del (np. Black Sabbath - "Volume 4")

dhellan@op.pl