Witam

Zasiadacie sobie pewnie teraz do komputerów czytać AM. Pierwszy tekst, drugi, dziesiąty, dwudziesty... Po przeczytaniu nachodzą was refleksje. Zastanawiacie się nad tekstem, nad jego przesłaniem. A nad autorem?

Wstaję rano, ubieram się, toaleta, śniadanie i inne przyziemne sprawy. Rutynowo wykonuję te same czynności. Codziennie... Bez końca...

W drodze do szkoły mijam ludzi. Na pewno ludzi? Papierowe, szare marionetki. Mrówki. Biegną przez życie na nic nie zważając. Podświadomie chciałbym do nich dołączyc... Ale nie potrafię...

W szkole lekcje. Jak zwykle. Nic nowego. Kilka osób obśmiewa mnie wzrokiem. W końcu co z niego za człowiek. A właściwie metal. I co z tego, że chodzi ubrany na czarno, w glanach, szarym polarze i z kostką. No i ta naszywka "Black Sabbath". Co to wogóle jest? Jednak ja ich nie zauważam, nie zwracam uwagi, płaczę nad nimi. Wśród nich metal. Smieje się ze mnie. Bo dłużej słucha... Bo woli Six Feet Under, a ja Moonspella... Bo chodzi we fleku, a ja w polarze... Dlatego jestem gorszy. Nieoczekiwanie chwila buntu. Dlaczego nie podejść, nie kopnąć go? Tak, żeby poczuł. Bunt gaśnie równie szybko jak się pojawił... On ma rację. "Sabbathowiec" ma to wszystko, bo chce się odizolować, znaleźć bratnią duszę, dziewczynę, ułożyć sobie życie, grać w kapeli metalowej... Bo obchodzi go los bezdomnych. Bo nie jest nieczuły na krzywdę innych. A powinien być...

Wchodzę do klasy. Szybki rzut okiem . Nikt na niego nie czeka. Zdawkowe "cześć - cześć". Nikt nie chce z nim porozmawiać. A jednak ktoś wstaje.  Skarbnik. Płać za teatr! Znowu bunt. I znowu gaśnie na wieść, że będzie to "Mistrz i Małgorzata". Tyle dobrze. Jedyne osoby zainteresowane to najbliżsi kumple z klasy. I jeszcze ona. Wstaje, podchodzi. Nie, tylko zeszyt, dzięki. Wiedziałem...

Lord Rune wyjmuje książkę z plecaka. Aleister Crowley - Magija w teorii i praktyce. Nadal pustka...

Inna grupa rozmawia ze sobą. Papierosy, imprezy, alkohol, seks. Nie to jest mym celem. Potrzebuję dziewczyny, która by mnie zrozumiała. Kolejny, szary dzień...

Wychodzę na przerwę...

Nagle...

Tak! To Ona! Wchodzi po schodach! Przyglądam się jej urzeczony. Świat znowu nabiera kolorów. Wraca chęć do życia. Ona przechodzi obok, mie zaczepiana. Zmarnowałem kolejną szansę... Czy kiedyś odważę się podejść, porozmawiać? Chciałbym. Ale nie tutaj, za dużo ludzi. I Jej mógłbym przykrość zrobić. Obiecuję sobie podejść za nastepnym razem. Jeżeli będzie... /A w słuchawkach leci Scorpions "No One Like You"  - przypadek czy Przeznaczenie? /Czy kiedykolwiek pokonam nieśmiałość?!? Czy wykonam ten pierwszy, najtrudniejszy krok?!? Inni potrafią podejść, porozmawiać. Ja nie... Dlaczego?

W drodze do domu mijam zakochane, patrzące sobie w oczy pary. Dlaczego ja tak nie mogę?

Aragorn i Arwena mieli szczęście, że urodzili się w Śródziemiu, a nie tutaj...

W domu. Znowuż nikt mnie nie rozumie. Nie widzą, co się ze mną dzieje. Zasiadam do kompa, odpalam Winampa i AM. Jedynie tu są normalni ludzie.

/ Manowar "I Belive" / Ciekawe, czy ja wierzę? Sam nie jestem tego pewien... Kiedyś wierzyłem. Tyle zła na świecie.. Niesprawiedliwości... Nietolerancji i niezrozumienia... Jak tu żyć? Najlepiej od razu z sobą skończyć...

/ Arcturus "Star Crossed" / Ciekawe, czy tam, na innych planetach jest życie. Na pewno. I to niejedno. Dlaczego nie urodziłem się w jakimś lepszym miejscu, tylko tutaj? Zrządzenie losu, przypadek, czy też może Przeznaczenie? A co, jeżeli mam jakąś misję do wykonania?... Ciekawe, jak długo jeszcze na Ziemi nie dojdzie do wojny atomowej...

/ Vesania "Mystherion. Crystaleyes" / Zamykam oczy, ciemno, 22:02. Chłonę dzwięki płynące ze słuchawek... Podnosi mnie to na duchu. Prędka, technicznie doskonała gra. I wokal. Mimo to czuję pustkę bez Niej. Czuję, że bez Niej moje życie jest nic nie warte...

CZY KTOŚ POTRAFI MI POMÓC ?!?!?!

 

Paladyn Aeldir Naergon

 

PS.1. Jeżeli ktoś jest w stanie mnie pocieszyć, doradzić lub w jakikolwiek sposób wspomóc niech pisze na mojego maila...

PS.2. Chętnie nawiążę (listowny lub poprzez e-mail) kontakt z fanami (i fankami) Metalu i/lub RPG oraz z wszystkimi osobami zainteresowanymi nawiązaniem nowej znajomości.

PS.3. Nawet nie wiecie, jak bardzo kilka słów może człowieka pocieszyć, więc postaraj się napisać do mnie choć kilka zdań...

PS.4. Mam nadzieję, że dostanę kolejną szansę poznania Jej...