|
|
Re: S³owo do ateistów |
|
|
Czytelnicy Action Maga ostatnio
(s¹dz¹c po artach które siê w nim ukazuj¹)
dziel¹ siê tylko na dwie grupy - ateistów i g³êboko
wierz¹cych. Mo¿e jestem cz³owiekiem który sam nie
wie czego chce, ale nie mogê siê zaliczyæ do ¿adnej
z tych grup. Chocia¿... mo¿e w g³êci duszy...
chcia³bym, by by³ ktoś, kto czuwa nad tym światem, ktoś mi³osierny
i wielki... jednak kiedy patrzê na wizerunek Boga, jaki wynika np.
z Biblii nie mogê powiedzieæ, ¿e jest On kimś idealnym...
jest jak cz³owiek, i dlatego nie mogê zostaæ wierz¹cym
ani atesit¹ (ze wzglêdu na moje ukryte pragnienie gdybym chcia³
nim zostaæ oszukiwa³bym samego siebie...) Ale to inny temat.
W koñcu ma to byæ replika na art Axela Prubaja Hoolaynogi.
Z jego tekstu "S³owo do ateistów" w g³owie powsta³
mi obraz g³eboko wierz¹cego katolika, jednak po przeczytaniu
innych artów (bodaj¿e późniejszych) obraz ten rozmy³
siê. No có¿, pozostaje mi chyba zacz¹æ wreszcie.
Dla szanownego Axela impulsem do napisania jego artyku³u by³ cz³owiek (zapewne ateista... ale taki który zmieni³ religiê aby po prostu zmieniæ...) który usi³owa³ wmówiæ mu, ¿e dusza nie istnieje agumentuj¹c na zasadzie "nie ma, bo nie ma". Myślê, ¿e jest to klasyczny przyk³ad cz³owieka, którego opisa³em w powy¿szym nawiasie. Przeciêtny "ateista". Z kolei katolicy bardzo czêsto argumentuj¹ w ten sposób: "tak musi byæ, poniewa¿ taka jest prawda wiary, bo cz³owiek jest za ma³y by poznaæ prawdê" i tym podobne... argumenty. Nie zapominajmy nigdy, ¿e wiara jest wiar¹. Na wiarê nie ma obiektywnych dowodów, ale ka¿dy cz³owiek jest przynajmniej pod tym wzglêdem wolny, by móc wierzyæ w co chce (nie mówiê ju¿ o tym ¿e czêsto ideologia jest narzucana, indoktrynowana), jednak to, w co dana grupa ludzi wierzy nie mo¿e byæ ¿adnym dowodem. Tak wiêc - spokojnie, panowie wierz¹cy, spokojnie panowie ateiści, zanim cokolwiek powiecie - pomyślcie. Prubaj zarzuca nauce, ¿e twierdzi uparcie, i¿ "by³o sobie nic, i to nic nagle wziê³o i wybuch³o". Có¿, jest jednak ró¿nica miêdzy NICZYM a tym o czym mówi nauka. Sam nie bêdê tego zg³êbia³, bo przyznam siê, ¿e tego tematu nie znam, a nie bêdê mówi³ o czymś czego nie znam. Jednak to nie jest takie sobie zwyk³e NIC... Axel argumantuje w ten sposób (nie, Eddie, nie mogê siê powstrzymaæ przed podaniem cytatu, zreszt¹ i tak musia³bym oddaæ to samo, tyle ¿e w swoich s³owach) - "A tymczasem wyjrzyjcie przez okno. Czy to, co widzicie, naprawdê wydaje siê Wam efektem wybuchu wielkiego nic?". Wed³ug mnie na tym polega w³aśnie piêkno tych zjawisk... przez pseudo-nic i ewolucjê a¿ po to, co istnieje teraz. Poza tym, gdyby tylko nasz mózg (umys³ znaczy siê - jest ró¿nica) by³ inaczej zbudowany, owe piêkno nie by³o by dla nas piêknem... my tylko jako ludzie, ca³kowicie subiektywnie twierdzimy, ¿e to jest piêkne. Bo jakaś rzecz nie jest piêkna dlatego ¿e jest (niewielki uk³on w stronê pana Heideggera) Axel u¿y³ określenia "przez przypadek" w kwestii powstania świata - nic nie jest przez przypadek. Nam ludziom wydaje siê czasem ¿e coś jest przez przypadek, jednak natura nie sypnê³a sobie ot tak jakimiś tworami i one akurat tak genialnie siê poustawia³y, ¿e wszystko dzia³a w świecie tak fantastycznie... tak przemyślanie... Teraz trochê o duszy. Axel twierdzi, ¿e to dusza decyduje o naszej indywidualności. Ale nie. Ja wierzê, ¿e tylko dziêki tej kupie babochów, z których sk³ada siê nasz umys³, istnieje świadomośæ. A teraz dziêki tej świadomości czujemy siê jednostk¹... i wierzymy, ¿e nie jesteśmy tylko zlepkiem organów... ale niestety trzeba siê pogodziæ z prawd¹. Prubaj uwa¿a, ¿e to,
co odró¿nia nas (jako ludzi) od innych stworzeñ z
którymi dzielimy Ziemiê, to świadomośæ. I tu ciê
w³aśnie mam, Axelu. Sk¹d wiesz, ¿e zwierzêta nie
maj¹ świadomości? Tylko ¿e innej? Zdajesz siê na naukê,
któr¹ przedtem sam "têpisz". Bo jak zwierzê mo¿e
byæ tylko zlepkiem organów, a jego umys³ tylko jakimś
instynktem, któremu jest ono ca³kowicie poddane? Sk¹d
wiesz, ¿e Bóg nie obdarzy³ zwierz¹t świadomości¹?
Nemo iudex in causa sua
S³ucha³em pierwotnie p³yty KoRn "Untouchables" a nastêpnie * radia RMF - FM. * - pocz¹tkowo napisa³em arta w formie "cytat - odpowiedź" - oczywiście Eddie poinformowa³ mnie, ¿e AM podnosi poprzeczkê i muszê zmieniæ formê - a art jest ciekawy. Có¿, wzi¹³em siê do roboty i efekt widzicie tutaj. Prawda, ¿e okropne :) ? [Eddie: Ja bym powiedzial wrecz, ze strasznie paskudne ;) Ale dobrze, ze zmieniles forme - w ten sposob jest naprawde ciekawiej. ] PS - Czas na pozdrowienia - oczywiście jest masa osób, które na nie zas³u¿y³y, a je pomin¹³em. Tote¿ mówiê od razu - je¿eli kiedykolwiek mia³eś ze mn¹ stycznośæ - pozdrawiam ciê. Ale teraz uwaga - czas na wyró¿nienia: pozdrawiam te osoby: Eddie, Spoxgreq, Phnom, Michu, Andrewww no i oczywiście Qnik. Qn..iec :) [Eddie: Dzieki serdeczne, pozdrawiam rowniez :) ] Mistrz Windoo aka DeeS |