O Etyce Sytuacyjnej, pt II





W moim poprzednim artykule opisałem w zarysie, na czym polega etyka sytuacyjna. Jaka jest – każdy widzi. A jakie są jej błędy, o tym ja teraz napiszę w formie rozwiniętych punktów:

1. Miłość nie zawsze oznacza dobro. Mówimy tu oczywiście o agape. Wielokroć ludzie mogą obrócić naszą miłość w krzywdę innych, np. gdy pewien człowiek prosi nas o pieniądze, ponieważ jest biedny, nie ma prawa do zasiłku itp., a później pieniądze, które daliśmy mu z powodu naszej postawy, przeznacza na alkohol, upija się i w szale bije swoją żonę i dzieci, tudzież podchmielony wsiada w samochód i doprowadza do wypadku. Oczywistym jest, że za każdym razem musimy dążyć do dobra, ale nie każdy czyn wywodzący się z miłości jest dobry. Tutaj pojawia się z kolei problem zdefiniowania dobra, którego jednak w tym artykule nie omówię. Jeżeli jakiś redaktor-filozof chce, niech napisze art o dobru w takim ujęciu(Proszę!!!:).
2. Powodem dla miłości w sytuacjonizmie jest stwierdzenie „Bóg jest miłością”. Doszliśmy do wniosku, że miłość nie zawsze jest dobrem, więc niejako taka motywacja nas nie przekonuje. Poza tym możemy dojść do wniosku, że sytuacjonizm jest niemożliwy do, hmmm, wyznawania (nie kojarzę żadnego innego słowa, ale wszyscy chyba wiecie, o co mi chodzi?) przez ateistów. Dlatego wg mnie nie możemy uznawać, że należy czynić dobro, bo Bóg jest dobry. A gdyby był zły, czy należałoby stać jak On po stronie mroku?;) Nie, stanowczo nie. Dla sytuacjonisty dobro powinno być wartością nadrzędną z tego względu, że właśnie jest dobrem. Dobro to najwyższa jakość na świecie i dlatego trzeba się nim kierować w swym postępowaniu.
3. Etyka sytuacyjna jest skierowana na człowieka i tylko na niego. Problemy takie, jak prawa zwierząt dla niej raczej chyba nie istnieją, a etyka przyrody jest rozpatrywana z punktu widzenia człowieka i tego, ile dobra może dać mu natura. Jest to wg mnie błędne rozumowanie. Powyżej stwierdziłem, że nie powinniśmy się kierować miłością do człowieka, ale koniecznością czynienia dobra. A dobro wymaga ochrony zwierząt przed cierpieniem(prawa zwierząt) oraz ochrony ich miejsc zamieszkania i prawa do bytu(etyka przyrody).
4. Skoro doszliśmy do wniosku, że człowiek powinien kierować się dobrem, nie miłością, możemy wywnioskować, że czyn wynikający z potrzeby dobra automatycznie też staje się dobry. Z tym też nie sposób się zgodzić. Dobro jakiegoś czynu nie zależy tylko od jego celu, ale i od konsekwencji tegoż. Dla przykładu: cóż jest wspaniałego, jeżeli uratujemy 10 amerykańskich dziennikarzy, jeżeli konsekwencją takiego działania będzie śmierć 20 Irakijczyków-cywilów? Pytanie: jak zadecydować, na jakie przebiegowe zło możemy sobie pozwolić? Wg mnie w tym wypadku najlepiej zastosować rachunek utylitarny(sprawdźcie w encyklopedii pod hasłem: utylitaryzm). Zatem o moralnej naturze czynu nie decyduje tylko cel, ale i konsekwencje.
5. Aby czyn był słuszny, musi być skuteczny – z tym się zgadzam. Ale o skuteczności danego czynu nie decyduje jego cel, tj. miłość czy dobro. Skuteczność działania zależy od przystosowania tegoż do sytuacji, która zaistniała; musi uwzględniać takie warunki, jak: cechy wykonawcy czynności(niedbalstwo, determinacja, doświadczenie, obznajomienie z tematem i wiele innych), środki możliwe do użycia, konsekwencje działania, jego sensowność i wiele wiele innych. Przy uwzględnieniu tych warunków i oszacowaniu szansy powodzenia możemy orzec, czy dane działanie jest skuteczne.
6. „Sumienie to część umysłu wydająca osądy moralne” – to zaiste fakt. Ale u różnych ludzi będzie ono różne. W zależności od różnic kulturowych oraz warunków bytu danego człowieka będzie ono inne od sumienia człowieka z kompletnie innych czasów, innej kultury, o innej pozycji społecznej itp. Te wszystkie czynniki kształtują psychikę, od której to zależy osąd moralny umysłu. Zajmowanie się sumieniem powinniśmy zostawić psychologom.
.7. Wg sytuacjonizmu sprawiedliwość to miłość spełniana w grupie społecznej. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Sprawiedliwość to coś zgoła innego, niż miłość. Miłość przebacza, pragnie dobra, natomiast sprawiedliwość nakazuje równość i przestrzeganie takich samych zasad, oraz w wypadku krzywdy nie wybacza, ale karze.
No, to już wszystkie ‘ale’, jakie mam do etyki sytuacyjnej. Mam nadzieję, że nie zanudziłem was na śmierć;)




Del (np Black Sabbath- "Paranoid")

dhellan@op.pl