O Buntach Wszelakich
W naszych cudownych i pełnych szczęścia czasach;) wiele osób, głównie młodych, buntuje się. Tenże bunt wyraża się w wielu dziedzinach, np. w ubiorze, w słuchanej muzyce, w wyznawanej ideologii etc. Ba, czasem istnieje nawet tendencja do buntowania się przeciw buntowi;) Taaaak. W tym arciku spróbujemy zastanowić się nad buntem i związanymi z nim sprawami.
Najpierw może, co definiujemy jako bunt. Buntować się to znaczy sprzeciwiać, czynić na przekór. I tyle. Bunt możemy podzielić na bunt pozytywny i negatywny. Bunt pozytywny to taki, który wynika z poważnych pobudek(np. gdy zagrożona jest tożsamość ideowa danego człowieka); który w pozytywny sposób służy buntującemu(np. rozwija w nim wrażliwość, gust itp.); który prowadzi do poznania nowych jakości moralnych i estetycznych oraz nie ogranicza człowieka, nie stawia przed nim zakazów.
Natomiast bunt negatywny, to taki, który wynika z przyziemnych pobudek(np. lenistwo, pycha), który cofa poziom rozwoju etyczny i wrażliwość człowieka oraz prowadzi do różnorakich ograniczeń.
Teraz rozpatrzmy rodzaje buntów:
Bunt okresu dojrzewania – Tenże bunt jest sobie celem samym w sobie, choć może prowadzić do buntu jak najbardziej pozytywnego i twórczego. Jednak w tym miejscu mamy na myśli buntowanie dla samego buntowania. Osobie Buntującej (dalej nazwiemy ją OB;)))) nie chodzi o dochodzenie jakichś konkretnych prawd, zachowaniu tożsamości czy jakichś innych szczytnych(albo i nie;) idei. Bunt jest bezsensowny i wywodzi się z burzy hormonalnej. Nie ma celu, ale jest, istnieje, dzieje się.
Nie możemy jednak od razu określić tegoż zjawiska jako negatywne; wszystko zależy, jakie zmiany wprowadzi ów bunt u OB: inaczej ocenimy przecież buntującego się nastolatka, którego bunt doprowadzi do chlania aqua vitae, ćpania oraz dokonywania przestępstw, a inaczej młodego człowieka, który z powodu swego buntu sprzeciwia się światu pełnemu egoizmu i zepsucia moralnego poprzez poszukiwanie prawdy o takich wartościach jak dobro, miłosierdzie, konsekwencja czynów;)))) Wszystko zależy, do czego popchnie bunt okresu dojrzewania.
Przeciw czemu buntuje się OB? Najczęściej przeciw zasadom i normom wyznawanym przez dorosłych, nawet, jeżeli w końcu dochodzi do sytuacji, gdy „na przekór babci odmroziłem uszy”;) Zarazem dochodzi tu do małego paradoksu, ponieważ OB często odrzucając prawa dorosłych zwraca się do norm wyznawanych przez subkultury(np. skate’ci) tudzież swoich idoli(np. euronymusowcy;). Wyzwalając się z jednych ograniczeń wpędza się OB w drugie. Rzadko zdarza się, aby młody człek tworzył własny system wartości, który będzie wyznawał. To stąd pojawia się ta masa „wielkich buntowników-indywidualistów”, którzy noszą bluzy o pięć numerów za duże, krótkie fryzurki i portki w stylu „nie trzymam kału, więc idę pomału”;)) oraz ofkoz witają się między sobą super-hiper-mega-indywidualnym i niespotykanym na Ziemi wyrażeniem: Joł ziomale!!!:PPPP - może i buntują się przeciwko swoim rodzicom, którzy chcieliby, żeby ich dzieci „ubierały się normalnie” i słuchały „normalnej muzyki”, ale za razem takie osoby robią to, co teraz jest w modzie(innymi słowy: „co jest kulerskie”).
Bunt przeciw wartościom etycznym – tutaj wyróżnimy dwa rodzaje buntów: w kierunku moralnego zła i w kierunku moralnego dobra. Najpierw może o powodach tegoż rodzaju buntu. Jedni na pewno chcą mieć oparcie, coś, na czym można będzie oprzeć swoje postępowanie, jakieś twarde reguły. Inni znowuż z dociekliwości będą pragnęli poznać pewne prawdy dotyczące etyki, ponieważ twierdzenia tzw. autorytetów moralnych już im nie odpowiadają/nie zaspakajają ich. Są jeszcze ci, którzy chcą ukazać swą indywidualność.
Teraz zajmijmy się tymi, którzy kierują swe zmierzania ku złu – musimy podzielić ich na kolejne dwie grupy:
a) Ci, którzy oddalają się w mrok:) świadomi swego zła;
b) Ci, którzy nie zdają sobie sprawy z własnego spaczenia moralnego;
OB z pkt. a) to przede wszystkim sataniści wyznania kwaśnego, lucyferianie oraz wszelkiego rodzaju „elitarne” kółka wzajemnej adoracji(tacy, co to urządzają sobie orgietki w wielkich willach, prowadzą działalność przestępczą lub oddają się mrocznym kultom tylko po to, by poczuć, że robią coś zabronionego, coś „be”, poczuć ten dreszczyk emocji, tę adrenalinkę toczącą ich biznesmeńsko–polityczne żyły;) Oglądaliście może „Miej oczy szeroko zamknięte”?)
Oceniamy takich ludzi w oczywisty sposób negatywnie. Ani to nie prowadzi do dobra moralnego, powody tegoż są przyziemne(o ile „kwaśni” to typowa sekta niszcząca umysły, o tyle lucyferianie gloryfikują zło i są tego faktu świadomi - chcą robić „be”, bo wtedy będą tacy „grim, true & necro”, tacy mroczni, tacy indywidualni i niespotykani – ot, żałosni pozerzy, którzy się lekko zagalopowali w swym pozerstwie; natomiast jeżeli chodzi o elitki, to patrz wyżej), nakłada ograniczenia oraz (zazwyczaj) niszczy poczucie smaku.
Natomiast OB z pkt. b) to głównie skini(no comments:PPP), dresiarze(panowie nawet nie zastanawiają się nad moralnością, po prostu ją odrzucają) oraz bardzo często skejci(muszą, po prostu muszą chodzić po szkole i zaczepiać „innych”, robić „solówy”, rozprowadzać drugi itp.). Takie istotki albo od razu przyjmują idee moralne swoich autorytetów(skini), albo po prostu robią to, co chcą, nie licząc się z innymi ludźmi, nie zastanawiając się, czy nie zadają cierpienia. Oczywiście oceniamy ich bunt jako negatywny.
Teraz omówmy bunt prowadzący ku dobru. Bez wątpienia istnieje pewna grupa osób, które w ten sposób się buntują. Nie chcą słyszeć moralizatorskich pouczeń, fałszywych twierdzeń; nie chcą, by z ich oka ludzie wyciągali źdźbła, nie dostrzegając belki w swoim;) Zaczynają rozmyślać nad etyką. I tutaj znowu musimy podzielić takich ludzi na dwie kategorie:
a)OB, które starają się w miarę bezstronnie dochodzić prawd moralnych, popierać je przekonywującymi argumentami, nie udowadniać z góry jakich twierdzeń, ale wyciągać wnioski z obserwacji: taka grupa ludzi na pewno do czegoś mądrego dojdzie, a ich bunt jest jak najbardziej pozytywny;
a)OB, które nie potrafią bezstronnie podejść do zagadnienia, używają wątpliwych argumentów(które ich samych nie do końca przekonywują), nie potrafią myśleć twórczo: owa grupa ludzi, jeżeli nie skieruje jej ktoś mądry na odpowiednie tory, może dojść do błędnych tez, co może spowodować obniżenie ich poziomu rozwoju moralnego. Mimo, że wychodzący z odpowiednich pobudek, tenże bunt może obrócić się w coś złego(Może, ale najczęściej nie obraca się – na szczęście);
OB z punktu a) oceniamy pozytywnie. Ludziom owym zależy na prawdzie, chcą móc popatrzeć w lustro i nie czuć obrzydzenia dla siebie. Ponadto ich dążenie do prawdziwych wartości może ich doprowadzić do wyrafinowania gustu(w pozytywnym sensie).
Zaś OB z punktu ocenimy w zależności od tego, do czego ich bunt doprowadzi. Niektóre jednostki mogą się poświęcić utopijnym ideom i zapomnieć o ich niemożliwości do wykonania(np. komuniści). Inni mogą zaufać ludziom, którym wierzyć nie powinni(np. sekty). Ale w ogromnej większości takie osoby w końcu zostają „porządnymi ludźmi”(whatever it means;), częstokroć wrażliwymi i mogącymi się poświęcić.
Bunt przeciw wartościom estetycznym – Oooo, tutaj głównie chodzi o artystów, choć nie tylko. Takimż buntem był np. manifest impresjonistów w drugiej połowie XIX wieku, powstanie heavy-metalu w latach ‘60-’70, a ostatnio manifest skandynawskich filmowców z Larsem Von Trierem na czele Zanim zajmiemy się oceną takiego buntu, pierwej wypadałoby zdefiniować sztukę. Sztuka – to sposób uzewnętrzniania zdolności twórczych, myśli, uczuć oraz gustu człowieka. W jej wyniku powstaje dzieło sztuki, które powinno dostarczać widzowi nie tylko wrażeń estetycznych, ale i przekazywać jakąś treść, skłaniać do myślenia.
Jeżeli bunt w sztuce polega na odnajdywaniu nowych rodzajów środków przekazu, emitowaniu treści objętych dotąd tematem tabu bądź dostarczeniu człowiekowi możliwości odprężania się i zapomnieniu o otaczającym go świecie – to jest to bunt pozytywny. Z punktu widzenia doznań estetycznych możemy uznać za pozytywne obrazy Clauda Moneta, Salvadora Dali czy wiersze Mirona Białoszewskiego(oczywiście gusta są różne, jednym coś może się podobać, innym nie). Bunt tychże uznamy też za pozytywny z powodu nowatorstwa formy, która w nowy sposób dociera do odbiorcy. Jeżeli zaś chodzi o wartości i myśli przekazywane przez dzieło, to na pewno pozytywnie ocenimy Wisławę Szymborską, Black Sabbath(Supernaut rulez!;) i Edwarda Muncha. Jeżeli chodzi zaś o zapomnienie o codziennych troskach i problemach, to różnych ludzi odrywają od rzeczywistości różne rzeczy. Ja osobiście mogę stwierdzić, że mnie odrywa np. black metal;)
Jednakże jeżeli bunt w sztuce nie prowadzi do żadnego z wyżej wymienionych, a jest jedynie buntem dla samego buntu lub ma zaszokować odbiorcę(nie wywołując u niego żadnych twórczych myśli, a jeno zniesmaczenie) – jest on wtedy buntem negatywnym. Dlatego ta pani, co obierała ziemniaki na podłodze bodaj w Zachęcie bądź ta Amerykanka, która wkłada sobie do pochwy mini-kamerę i pokazuje jej wnętrze na ekranie obok – one nie są artystkami. To po prostu skretyniałe idiotki, które nie mają żadnego pojęcia o sztuce. Chcą szokować. Tylko nie wiem, kogo. Romana Giertycha i LPR? To wcale nie jest trudne, oni w „Akademii Pana Kleksa” doszukują się podtekstów pedofilskich... Echhhh...
Bunt przeciw religii – Tutaj możemy wyróżnić dwa typy buntów: bunt przeciw wszelkim religiom i wiarom; oraz bunt przeciw jednej(bądź kilku) religii i wstąpienie w szeregi innej.
Pierwsza grupa ludzi buntuje się, ponieważ uważa, że bóstwa to wymysł ludzi(co niespecjalnie mija się z prawdą:)), bądź uznaje bóstwo za jakąś nieosobową siłę spajającą wszechświat Jest też pogląd zwany panteizmem, który można wyrazić słowami „Wszystko jest jednym, to jedno zaś Bogiem” Benedykta Spinozy. Taki bunt wyzwala jednostkę z więzów religii, z zakazów i nakazów, ze strachu przed karą – takie wyzwolenie jest jak najbardziej pozytywne, może rozwijać w człowieku wrażliwość na uczucia innych (koniec z „to kara za twoje grzech”, masz za swoje, więc płacz!), sprzyja powszechnej równości(żadnych „niewiernych psów”, „bij Saracena!!!” i takich tam:), pozwala doznawać różnych przyjemności (żadnego zakazu antykoncepcji, seksu przedmałżeńskiego i oralnego itp.), pozwala na rozwój sztuki.
Może też jednak jednostka z powodu swego buntu poczuć osamotnienie, brak oparcia na czymkolwiek i strach przed śmiercią. Taki bunt już nie jest dobry.
Poza tym musimy wziąć pod uwagę jeszcze możliwość, że bóstwo rzeczywiście istnieje i nie oddawanie mu czci może doprowadzić do wiecznej kaźni w krainie krwią i cierpieniem zasnutej;)
Natomiast druga grupa osób stwierdza, że jakaś religia jej odpowiada, ale reszta już nie. I ten rodzaj buntu podzielimy znów na dwie kategorie(chyba mi to weszło w krew;): odejście do sekty oraz odejście do grupy wyznaniowej. Różnica między tymi dwoma polega na tym, że grupa wyznaniowa dąży do rozwoju duchowego swoich wiernych oraz wypełnia swoje zamierzenia i dogmaty(niezależnie, czy będzie to zespolenie się z istotą rzeczywistości, czy osiągnięcie zbawienia i wieczna radość w niebie). Natomiast sekta to organizacja pseudo-religijna, która ma na celu dostarczyć wymiernych zysków swemu przywódcy i wąskiemu gronu osób wokół niego, kosztem wiernych, których umysły zazwyczaj są poddawane „praniu mózgu”.
W przypadku osób, które odeszły do jakiegoś wyznania, bunt religijny jest (w miarę)pozytywny. Osoba wprawdzie zostaje ograniczona przez zasady tej religii, ale jest ich świadoma i godzi się na nie, uważa je za słuszne – zostaje przez nie ograniczona, ale łamiąc je czułaby wyrzuty sumienia. Wyznanie daje oparcie takiej osobie, pozwala spojrzeć na świat i pomyśleć, że to wszystko ma sens. Taka osoba odczuwa szczęście, że należy do grona osób wyznających tą religię, a to dodatkowo zaspokaja potrzebę przynależności. Taki bunt jest w miarę pozytywny – w miarę, ponieważ oprócz dawania szczęścia i oparcia, ogranicza wolność oraz ogranicza horyzonty myślowe.
Natomiast sekty to stanowczo złe zjawisko, a bunt i przystąpienie do nich nie prowadzi do niczego dobrego. Wręcz przeciwnie, pranie mózgu, wieczne poczucie winy, ogłupienie, poddanie się woli guru oraz straty finansowy powodują, że stwierdzamy, iż taki bunt jest ze wszech miar negatywny.
Bunt przeciw buntowi – Ten bunt jest dosyć specyficzny i zazwyczaj wyrasta na gruncie buntu młodzieńczego. Bunt wieku dojrzewania, jak już sobie to powiedzieliśmy, zazwyczaj powoduje odrzucenie wartości wyznawanych przez dorosłych i przyjmowanie tego, co niesie moda. A bunt przeciw buntowi jest właściwie buntem przeciw tej modzie. Kto czytał „Ferdydurke” Gombrowicza, ten pamięta dwa „stronnictwa” uczniowskie: antyupupiaczy i tych, którzy na przekór antyupupiaczom dawali się upupiać;)))) Właśnie takim upupianiem siebie samego wbrew modzie są ostatnio te spotkania młodzieży chrześcijańskiej(„...na których doznają oni obecności Boga Żywego!”;)))) i takie tam. Bunt przeciw buntowi zdarza się wśród dzieci, które nie chcą palić fajek, wagarować, nosić skejciarskich dzianin, olewać nauki i mieć wszystko gdzieś. Czasami prowadzi to do pozytywnego buntu (np. zostanie metalem lubującym się w historii i filozofii;)))), a czasem do liżydupstwa, kujoństwa i innych wielce negatywnych zachowań.
Nooo, ale żem namieszał, co? Dziesięć tysięcy rodzajów buntu... Dzięki wielkie, że przeczytaliście owe wypociny. Jak ktoś ma inne zdanie, to jestem otwarty na polemiki (tylko bez chamstwa i loozactwa, oki?). Niom, to tyle mojego. Papatki.
Del (np. Tematy wszelakie z Heroesa III")
dhellan@op.pl