Nie mów.

 

  Dzisiaj kolega powiedział mi - wszystko już mnie wali. Mówiąc szczerze te słowa w ogóle mnie nie zdziwiły. Ja sobie też owe słowa często powtarzam. Niby takie proste słowa, a tyle wkurzenia, bezradności i zmęczenia w nich się znajduje.

  Rozumiem chłopaków, którzy biorą narkotyki. Wiem, że wszystko może wkurzać, każda chwila kopie w tyłek. Wszyscy chcą tylko spokoju, a znajdują tylko kolejne zmartwienia. Złudne istnienie w świecie pełnym szarości i niepewnego jutra. Wszystko tu uwierzcie mi potrafi dokopać, aż do tego momentu, gdy chłopaki łapią za dragi, butelkę lub lufkę.

  Wielu z was nie wie jak łatwo jest odebrać człowiekowi nadzieję. Później pozostaje już tylko jedna droga prosto na cmentarz. Odebrać nadzieję potrafi jedna osoba, ale żeby ją odzyskać potrzeba już więcej siły i ludzi. Wszystko w jednej chwili wali się i ciągle w dół i w dół. Na samo dno, aż do końca. Później wszyscy płaczą, gdy już jest za późno, bo nikogo nie było. Złudne łzy ludzi, których nigdy nie było. A mogło się jeszcze tyle wydarzyć.

  Szkoła, dom, ulica wszystko to dowala codziennie nowych problemów. Wszystko wkurza naokoło, a chłopaki tracą nadzieję. Każdy się stara, każdy marzy i nic się nie dzieje, wszystko się wali. Wszystko mnie wali - powiedział mój kolega - i miał rację, bo ile można.

  Jednak trzeba się starać, trzeba pracować, a może coś się odmieni. Wszystkie marzenia, może w końcu się spełnią. Nie można się poddawać, nie można tracić nadziei. Ilu już straciło nadzieję teraz można ich spotkać albo na cmentarzu, lub pod monopolem z winem w ręku. Strudzone oczy pełne zmęczenia i wkurzenia.

  Siedzą chłopaki nocami na ławkach i rozmawiają o przyszłości. Wracają do domu i w łóżku gdy idą spać marzą. W drodze do szkoły rozmyślają o planach. Wszystko to jednak kończy się szybko, bo ile można. Nie ma, co się dziwić, że jeden kradnie, drugi ćpa, a trzeci... ten jeszcze ma siły i nadal marzy, ale czy na długo wystarczy mu sił.

  W szkole nie rozwijają tego, co należy, wołają - wy debile nic z was nie będzie. Wszyscy ci sztuczni wzorowani na MTV, sprzedajni mówią tego, czego nie czują. Oni nie przejmują się przyszłością, bo rodzicie pomogą. W szkole jakoś będzie, tata rzuci kasą i już po problemie. Wszyscy oni sprzedajni wszystkie swoje prawdy sprzedają za grosze.

  Pamiętaj, że gdy zobaczysz chłopaka, który mówi - wszystko już mnie wali - nie patrz na niego jak na debila. Zrozum, wysłuchaj, pomóż. Nie myśl, że jest on przegrany, bo nie każdy jest sprzedajny. Oni też ci pomogą, właśnie oni najwięcej pomagają i radzą, a sami tracą nadzieję.

  Nie łamcie się ludzie, jeszcze tyle można zrobić. Wszystko może się nagle zmienić i w jednej chwili poprawić - trzeba tylko mieć nadzieję i wiarę w lepsze jutro.

 

Vivaldi - Cztery pory roku

Caleb

www.gamescorner.prv.pl  Przypominam, że kto przysłał do mnie meila w maju na poczte.fm, aby jeszcze raz przyłać mi tego meila na amgry@o2.pl. Niestety zapomniałem hasła i od początku maja nie odbierałem z tego konta poczty ;)