Niepewność





Wiecie, czego najbardziej nie cierpię w naszym świecie?
Nie nienawiści, która zatruła doszczętnie ludzkie serca.
Nie egoizmu, który zaślepił oczy ludzkich umysłów.
Nie krótkowzroczności, która za niedługo stanie się powodem zguby człowieka.
Nie tchórzostwa, które nie pozwala ludziom powiedzieć złu i kłamstwom „NIE!!!”
Nie lenistwa i wygodnictwa, które opanowują ludzką duszę i odgradzają ją od zgłębienia prawdy, jakakolwiek by ona nie była...
Nie władzy, którą potężni, choć głupi narzucają słabszym.
Ja nienawidzę niepewności. Braku zaufania. Trust no one – grzmiał kiedyś slogan na ostatniej stronie instrukcji do pewnej gry. Wtedy nie rozumiałem jeszcze, jaka straszna jest niepewność. Niepewność tego, co gra w ludzkiej duszy. Niepewność tego, do czego drugi człowiek zmierza, co chce osiągnąć.
Nikomu nie ufajcie, dobrze wam radzę. Nigdy nie ufajcie. To podstawowa zasada. Będziecie cierpieć, ale nigdy nie upadniecie na kolana w gwałtownym spazmie bólu. Nigdy nie spojrzycie na sztylet tkwiący po rękojeść w waszej piersi. I nigdy nie popatrzycie zdziwionym wzrokiem w oczy, niegdyś tak przyjacielskie i dobrotliwe, teraz tchnące szyderstwem, drwiące z was: „O głupi, zaufałeś człowiekowi! O głupi, oto konsekwencja twej ufności! O głupi, zdychaj teraz na kolanach przede mną!!!”.
A już pod żadnym pozorem zaś nie mówcie nikomu prawdy o swej duszy. Albo was odtrąci, nie mogąc jej znieść, nie potrafiąc jej zaakceptować, pogrążając się w prostych prawdach i koniecznych kłamstwach. Albo też wysłucha was z cierpliwym wyrazem twarzy, nawet kiwnie parę razy głową – a później wyda was za garść srebrników!
„Baczcie, aby nie rzucać swoich pereł między wieprze, albowiem podepczą wasz skarb, a obróciwszy się przeciwko wam, rozszarpią was na strzępy” – grzmiał niegdyś żydowski mesjasz, dla was zapewne zbawiciel i bóg, a dla mnie mistrz i nauczyciel. Weźcie sobie jego naukę do serca, aby szyi waszej nie ukąsił wąż. Bądźcie czujni!
Ludziom nie wolno ufać. To podłe zwierzęta! A istota, która kieruje się dobrem i mądrością? – spytają niektórzy. Owa istota cieleśnie jeszcze może i jest człowiekiem, ale duchowo na pewno nie. Najgorsze przekleństwo, jakim można obdarzyć jakikolwiek byt: „Ty człowieku!”
A ja nie mogę już znieść tej niepewności! Nienawidzę jej! No one to trust – nie wierzcie obłudnikom, którzy przychodzą do was w owczej skórze, choć w środku to podli ludzie. Tak jest, ludzie, nie wilki! Wilki są szczere. Wilki nienawidzą i okazują to. Wilki są cierpliwe i miłują swych umiłowanych szczerze. Wilki nie potrafią kłamać. Ludzie natomiast tak.
Obłuda zabiła ufność. Zabiła ją dawno temu. Zabiła ją wtedy, gdy z magicznego drzewa rosnącego w samym środku ogrodu spełnionych życzeń dwa zwierzęta zerwały owoc i go spożyły. Były niegdyś zwierzętami – były szczere, ufne, mające siebie nawzajem. Nie były jeszcze ludźmi, tymi podłymi robakami, tym rakiem, który toczy biedny, schorowany świat! A w chwili, gdy rozniósł się głos: Kto uczynił to, co zabronione? - narodziło się kłamstwo i obłuda.
Po tamtych wydarzeniach ludzie znowu zaczęli sobie ufać, mimo, że ufać nie powinni. Nie powinni! To przecież leżało w ich interesie! Ale ufali. Ufali i zawodzili siebie nawzajem, lecz nie wyciągali z tych sytuacji żadnych wniosków. Dalej sobie ufali i dalej się zawodzili.
I nadszedł ów czas, my nazwiemy go współczesnością. W tymże czasie żył Del, którego słowa teraz czytacie, a który znienawidził ludzi za to, że nie można na nich polegać. Nie można im ufać. Del wiedział, jak patrzeć i co pamiętać, aby dostrzec prawdę. Nie prostą prawdę okraszoną koniecznym kłamstwem. Chodzi o prawdę cierpienia. Chodzi o prawdę pamięci tego, co nieprzyjemne. Chodzi o prawdę, która osładzana jest przez umysły ludzkie. Chodzi o prawdę pozbawioną ludzkiej ufności w kłamstwo. Prawdę, której nikt nigdy tak naprawdę nie dostrzeże. Istnieją tylko interpretacje, żadnych faktów. Ale Del i tak próbował... i znalazł się zbyt blisko ognia...
Del płakał nad ludzkością, mimo, iż jej nienawidził. Widział cierpienie zadane przez Wady. Ludzie nie są wbrew pozorom źli z natury. To Wady, gdy opanują ludzką duszę, sprawiają, że człowiek gorszeje. O tak. Wadą jest też obłuda. Ileż cierpienia. Ileż bólu. Ileż głupoty. A przecież wystarczy tak niewiele, by to wszystko zmienić...




Del (np. Noc - Dźwięk migoczącej gwiazdy)