Piszę, bo...

 
 

  W życiu każdego writera są takie momenty, gdy czuje się ochotę do pisania. Jeden impuls, jedna chwila i pomysł. Palce zaczynają skakać po klawiaturze, a każda minuta trwa ułamek sekundy, każda chwila mija bardzo szybko. Są takie chwile, gdy człowiek czuje, że żyje. To jest ta chwila.

  Przed chwilą przez przypadek wyglądnąłem przez okno i zobaczyłem pomarańczowy księżyc – przykuł on moją uwagę na dość długi czas. Niby nic – księżyc, który widzę prawie codziennie. Ale dziś było w nim coś innego – niezwykłego – pełnego czaru. Nie wiem, dlaczego, ale wierzę w magię, wierzę w rzeczy, których nikt nie może opisać. Nie mówię tu o duchach, UFO czy czarach. Mówię to o magii w najbardziej ludzkiej postaci. O tym, co nas otacza. Lubię te chwile pełne magii, piękna, pasji – o tak właśnie pasji. Niby zwykły księżyc ten sam, co go codziennie widzimy, a jednak niezwykły.

  Nie wiem, co jest w tym takiego, że chcę to robić. Przecież mógłbym przez ten czas zrobić tyle innych rzeczy. Magia w najczystszej postaci inaczej tego nazwać nie potrafię. Bo jak? Każda chwila, każdy minuta jest jak zaczarowana. Ja jestem zaczarowany i piszę.

  Kiedyś nawet nie wiem jak zrobiłem to – zacząłem pisać. Naprawdę nie wiem jak, po co. Co mnie do tego zmusiło – nie pamiętam. Dziś usiadłem przed komputerem, włączyłem CM4 i zobaczyłem księżyc i włączyłem worda. Sam nie wiem, czemu. Ot tak – po prostu – coś mi uderzyło w głowie zacząłem pisać. Składać litery w słowa, a słowa w zdania by później stworzyć z tego całość. Harmonię słów, znaków by coś przekazać.

  Kiedyś dostałem meila skąd biorę tematy do pisania tekstów. Nie pamiętam już nawet, co odpisałem. I dziś nawet sam nie umiem na to pytanie dokładnie odpisać. Często piszę o tym, co zobaczą o tym, co nas otacza – nie piszę tekstów wziętych znikąd lub o czymś, czego nie czuję. Jednak często jest to impuls jak na przykład dzisiaj – jedna chwila, jeden oddech i wszystko jasne. Jedna mała chwila pełna magii, pasji i uczuć.

  Księżyc jest już coraz wyżej i staje się coraz jaśniejszy, dzięki czemu widać bez problemu, co większe morza na nim oraz kratery. Ja czuję coraz większą radość z życia, z tego, co robię. Zapominam o całym złu, jakie jest naokoło mnie – wszystko to jest teraz nic niewarte. Najważniejsze teraz są te małe literki, które pojawiają się przede mną. Jedne szybko nad kolejnymi trzeba chwile pomyśleć a inne znikają równie szybko jak się pojawiły. Każdy tekst jest dla mnie czymś nowym. Nowym doświadczeniem, nauką, chwilą. Magią.

  W każdym tekście staram się coś przekazać. Raz jest to dobra rada czy pokazanie, co mnie denerwuje. Zawsze w każdym tekście staram się przekazać kawałek siebie. Spokój, radość, miłość znajduje w pisaniu. Piszę, bo nie jestem pewien jutra i chce zostawić coś po sobie. Piszę, bo wierze w to, co robię. Wiem, że chcę to robić i daje mi to spokój. To jest magia.

  Piszę, bo…

Słuchałem dzisiaj wyjątkowo Vivaldiego - Cztery pory roku.

Caleb

www.gamescorner.prv.pl  Chciałbym wszystkim ludziom, którzy wysłali do mnie meila dnia 26 kwietnia, że na poczcie.fm już nie mam meila i niestety od tego dnia nie odbieram poczty z niej, gdyż zapomniałem hasła. Proszę was abyście mi przysłali jeszcze raz te meile.