...:::Dom...
    ...wampirów:::...                  Część pierwsza...


No i proszę…jest ! Mój pierwszy tekst do AM Szkoły ! W związku z tym proszę Cię czytelniku o wyrozumiałość. Wielkich fajerwerków nie będzie (przynajmniej do czasu aż dopracuję warsztat pisarski). Tyle słowem wstępu.

Wstęp trochę sztywnawy, ale mam nadzieję że w miarę pisania wszystko nabierze odpowiedniej formy.

Pragnę przedstawić wam kilka ciekawszych osobistości z grona pedagogicznego mojej szkoły. Tytułowy dom wampirów to nic innego jak pokuj nauczycielski. Dzieją się tam różne rzeczy. Czasem jest wyjątkowo śmiesznie, kłótnie nauczycieli, złośliwe uwagi, a czasem nieprzyjemnie, gdy dochodzi do poważniejszych sprzeczek. O wszystkich tych sytuacjach uczniowie dowiadują się przypadkiem, na lekcji od wygadanych nauczycieli. Trzeba ci wiedzieć że niektórzy z nich to straszne plotuchy. Uwagi dotyczące koloru włosów (poddanie wątpliwości inteligencji blondynek), lub też ich braku, są na porządku dziennym. Różnice poglądów na tle politycznym (tu pole do popisu mają historycy), burzliwe dyskusje dotyczące przebiegu ostatnich meczy piłkarskich również. Czasem, przy herbatce i ciastkach, na przerwach obiadowych, zbiera się całe grono. Zapewne bawią się przednio wcinając łakocie. Tylko czemu uczniowie (rzadko co prawda) muszą po nich sprzątać?

Geografia
Z pozoru cichy i tajemniczy, jednak gdy przychodzi na lekcję, ukazuje się jego prawdziwa natura…gawędziarz. Potrafi mówić długo i ciekawie, o ile tematy pokroju: Uciążliwość przemysłu dla środowiska i zdrowia, można uznać za ciekawe. To już sprawa gustu. Mnie się podoba. Profesor jest także miłośnikiem herbaty. Nie pamiętam takiej lekcji, na którą nie przyszedł by z filiżanką "Ceylona". Często spóźnia się kilka, a nawet kilkanaście minut z jej powodu. Czajnik elektryczny doprowadza wodę do wrzenia dość długo. Bywa że jest pusty. Wtedy trzeba udać się do pobliskiej łazienki by go napełnić. Czasem, wraz z kumplami, obstawiam ile minut profesor się spóźni. Nie należy do grona osób izolujących się od uczniów. Ba! - odnoszę wrażenie że obcowanie z młodzieżą sprawia mu niemałą przyjemność. Zawsze jest szeroko uśmiechnięty w ich towarzystwie. Ogrywa ją w ping-ponga, zabiera na rajdy, wycieczki (dzieli się pasją jaką są podróże). Podczas odpowiedzi bywa kąśliwy. Lubi sobie pożartować czy też z promiennym uśmiechem na twarzy, sprowadzać uczniów na Ziemię zadaniami : Zaznacz na mapie Rabkę, Ełk, Tczew itp.
W sumie jest porządnym nauczycielem, a to że jest wymagający, czasem kąśliwy.... Na złe nam to drodzy uczniowie nie wyjdzie.

Chemia
Dom wampirów to istna rewia charakterów. Przebywają w nim osoby spokojne i niewyróżniające się jak i osoby pokroju wyżej wymienionej. Czasem jednak wśród ludzi pozornie spokojnych…no właśnie, pozornie…..
Kolejną niespokojną duszą jest profesor chemii. Wielki miłośnik komputerów, muzyki (zawsze po dzwonku rozbrzmiewała muzyka pokroju tej z MTV, a że mało gatunków muzyki rozróżniam posłużyłem się ogólnikiem :P), Winampa oraz gier komputerowych. Dowcipny, czasem cyniczny i (jakżeby inaczej?) kąśliwy podczas odpowiedzi. Raz zostałem wywołany do tablicy. Z chemii orłem nie jestem. Dlatego często i długo, zastanawiam się nad przebiegiem i końcowym wynikiem reakcji. Belfer tylko czekał na mój błąd by twórczo go wykorzystać. Tym razem zawiodłem nie w zadaniu, lecz wypowiadając słowo : momencik…Z perwersyjną przyjemnością zostałem uświadomiony, iż momenciki są na niemieckiej stacji RTL w soboty po północy….
Chemia nie jest ulubionym przedmiotem każdego. Profesor, co się bardzo chwali, sprawia iż nauka tego dziwnego przedmiotu, nabiera innej, bardziej przystępnej formy. Czy oglądanie filmów tematycznych, prezentacji multimedialnych nie jest ciekawsze? Znajduje to odbicie w ocenach, bo te rosną w miarę oglądania :). Wiedza przekazana w ten sposób jest łatwo przyswajalna. Jeśli, mimo wszystko, coś nadal jest nie jasne, można liczyć na rzetelną pomoc ze strony profesora.
Podsumowując, to kolejna osoba na właściwym miejscu.

Powoli pierwsza część dobiega końca. Nie będę pisał o wszystkich bo nie miało by to najmniejszego sensu. Przedstawiłem parę wesołych belfrów których lubię najbardziej. W kolejnej odsłonie przedstawię wam kolejną parę, a może nawet kwartet :) nauczycieli. Jednak będzie to artykuł poważny z racji charakteru opisywanych osób. Postaram się także o mądre (co zresztą i tak mi nie wyjdzie) zakończenie cyklu.

Wybaczcie że nie napiszę w której szkole mają miejsce takie cuda, ale obawiam się reakcji dyrektora. Rzyć mam jedną i z tego powodu jest mi droga. Nie będę ryzykował :P. Zapewniam że są to autentyczne historie....


Opowiadał - †Spectre vel Alvin Flummox