Rola Mistrza Gry
Witaj w mych skromnych progach nowy Mistrzu Gry. Bądź pozdrowion. Widzę, że
zabłądziłeś to starego Misia... Przysiądź tu, odpocznij, wypij dobrego miodu
kufel i posłuchaj moich rad imających się naszej wspólnej pracy. Wiem że nie
lubisz słuchać innych, wiem że uważasz, iż znasz wszystek z nich. Może jednak
poznasz cosik nowego?
Ano pierwsza rzecz jaką wiedzieć musisz, to to, iż sesyja nie jest rozrywką li
tylko dla Ciebie, lecz także dla Twoich graczy. Pamiętaj, że oni radość z
sesyji czerpać również powinni. Wiedz, iż nie Tobie przeznaczone jest bycie
Bogiem - zostawmy Bogu co boskie, sami bajajmy jak najlepiej. Taka nasza
zapluta rola, psia jej mać, że mamy przekazać tym śmiałkom, co odważyć się
śmieli naruszać nasz święty spokój, wszystko ich zmysyły: co ich oczy
spozierające na świat widzą, co ich nosy czują a uszy słuchają. Ino nie waż się
zapomnieć o ich łapach i dotyku, gdyż te bękarty obrazić się mogą, za
zapomnienie o ich tym zymyśle świętem, co go w nocy używają i niewinne panny
straszą, taka ich mać!
Wiedz też, iż twoim zaplutym zadaniem jest opowiadanie świata, znaczy się jak
wy to dziś mówicie: odzwierciedlenie tego, co graczy otacza. Wy nowi takich
słów używacie, że mi, staremu gęśli, język się ploczę - tfu! Tyś do tego został
przenaczony, Mistrzu Gry, by okazać na światyło dzienne to, co po kątach się
chowa - miasta i lasy, i pola, i ludzi, i wszystek resztek tego, co śmiałków
otacza. Li pamiętaj tylko, że do wyobraźni im przemówić masz a nie do tych
ryjów obleśnych, którym ino jedno w głowie siedzi - tfu! Musisz przemawiać tak
by do ich łebów zakutych trafiało to co ich oczy zobaczyć nie potrafią... Ano
wiem że krasomóstwem nie grzeszysz, ać nie marwiaj się - wszystko z czasem
przyjdzie, ino czytaj dużo i bajaj jeszcze więcej.
Ano pamiętaj, iż śmiałek nigdy za silny nie jest, zwyczajny osiłek i zabijaka
parszywy może go pokonać. Ni chwytaj się sztuczek diabelskich i kuglarskich li
tylko by cechom graczy ubliżyć. Sa i na to podchody lepsze, z których
ciekawaprzygoda wywiązać się może. Przypomnij li sobie baśń o kaczątku
paskudnym, które w baśniowego łabądka prszekształcić się miało. Nie wiem czy to
prawdziwe jest, ano wiedz, iże na gracza klątwa paskudna spaść może, przez
zaplutego czarownika rzucona, sprawiające, że ciało za życia gnić poczyna i
wygląda się jako martwiak jakiś czy cuś. I siła wtedy spada, i mądrąśc
postacyji, i cech innych wiele. Jedyny sposób na klątwy zdjęcie ze
splugawionego człowieka to wykonanie prac 12, niczym Herakles potężny, dla
magika paskudnego k óry zadań dwunastu wypełnienia rząda - tfu, ludzi takich
parszywych grom jasny z nieba trafić powinien! W czeluściach piekła smażyć się
powinien obłudnik jeden, a nie pomiędzy ludziami uczciwymi stąpać na tej ziemi
świętej, tfu! Mać jego ochydna, tfu!
Pamietajli by graczy do niczego zmuszać Ci nie przyszło ino delikatnie
popychać, gdyż li to tylko bogów największych moc jest, a ci surową karać
nawykli tych, co ich mocy używać śmieją. Tyś tylko obiektywny obserwator jest.
Tyś tylko pomost między systemu zasadami a śmiałkami owemi co grać z Tobą
chcieli. Tobie przekazywać tylko nie za przewodnika robić, za to sie słono
płaci...
Rzecz jedna jeszcze została: o scenaryiuszu tu mowa będzie. Jest on nie lada
wyzwanie i znaczenie ogromne ma. Wiedz Mistrzu, że RPG rozwijać ma, anie tylko
bawić, toteż zastanów się dobrze nad nim. Tu sama li tylko walka gościć nie
może. Scenaryiusz do myśłenia skłaniać ma, a nie do bezmyślnego toporem
machania, ot co! Zdanie to moje jest, od którego odstąpić nie racz więc
przemyśl to. Walka też być powinna, ino żeby w rozsądnej ilości, gdyż "co za
wiele, to zdrowia nie daje". Wiem, iże scenaryiusze ciekawe pisać trudawo jest,
ano wiedz że problem to nie mały. Lepiej do karczmy zachodzić rzadziej niż li
bez przyjemności z niej wychodzić. Dobra sesyja to marzeni i Mistrza Gry i
graczy jego. Pamiętaj o tym, a w przyszłości zdać Ci się to może...
O jak się rozgadałem! Widze gościu że kufel Twój już pusty stoi, ino czekasz na
dolewkę. Racz na nocke zostać, która krokami wielkimi się zbliża. Nie
zamartwiaj się o mnie - ja człek biedny acz poczciwy i starym tradycyją wiernym
jest. Komory pełne są jedzenia dobrego w sieni miejsce jeszcze jedno się
znajdzie, a piwa i miodu wiele jest. Wejdź, przenocuj, a rano wstań i idz w
dalszą drogę z pamięcią o tym co Ci stary mówił. Przydać się może i sesyję
poprawi. Ino od Ciebie to zależy Mistrzu. Jak powiedzie Ci się, me gratulacje
należą do Ciebie. Jak nie to przejmować się nie racz - następnym razem lepiej
będzie, zobaczysz. A teraz spocznij na noc, by tradycyji słowiańskiej zadoś się
stało. Moje drzwi otworem stoją właź Gościu i stołuj się, i nie mów że
tradycyji nie dochowuje - bo tak nie jest, tfu!
_cOoL_