|
Military ::: Memento ... .. . . .
"O Babie Jadze? Nie? To może sami coś wymyślicie, dzieci?
O tatusiu...?
Dobrze. Nawet go nie znałyście... Więc... Był dość wysoki,
miał ciemne włosy... I zielone oczy. Zawsze mu mówiłam, że
na takie oczy panny mdleją. Dzięki nim poznał mamę. Lubił się
bawić, ale i dużo pracował. Leniwy był trochę, ale jego
babcia wybiła mu to z głowy. Gdyby żył, pewnie byłby teraz
znany i bogaty... Gdyby żył."
Komentuje: Mariusz Saint
Memento - Pamiętajcie o ogrodach
PRZED
Retrospekcja - tekst miesiąca autorstwa Military'ego. Czytam i
jestem zachwycony. Słusznie przyznany zaszczyt. Miesiąc potem
widzę kolejny tekst tegoż autora: "Dziedzictwo", będące
ponownie na czerwono. Reflektory skierowane na to opowiadanie były
bardzo silne i ujawniły mankamenty, które w moich oczach
dyskwalifikowały "Dziedzictwo" jako najlepsze w owym
wydaniu kącika; ale tak to już jest, że stawiałem temu
opowiadaniu duże wymagania, z uwagi na poprzednie wykwity
literackie autora. Hm. Otwieram piątą odsłonę kącika
Opowiadania i widzę jako tekst miesiąca... znowu ten sam autor.
"Nooo, teraz to musi być doskonałe, albo cała sprawa
stanie się naprawdę dziwna". Tekst Novinhy jest
przyzwoicie napisany. Co zaprezentuje "Memento"? Wziąłem
się do czytania.
PODCZAS
Może wynika to z faktu, że dzisiaj jest szósty kwietnia, a ja
za oknem mam śnieżną zamieć i nie jestem w związku z tym w
nastroju, albo też dziesięc godzin snu (niedziela!) to dla mnie
za dużo i nie kontaktuję za dobrze, ale koniec końców
opowiadania Military'ego nie rozumiem. Bo mamy tu: gostka, Józefa
Klemensa P., idącego po ryzę papieru i czytającego ogłoszenia,
a potem rozmawiającego z ojcem, któryż to ojciec wspomina, jak
ów syn jego uczył się chodzić, będąc dwulatkiem; lecz
dziecko jest niezadowolone ze swego chodzenia, bo kiedyś biegało
w sztafecie szkolnej; ale to nic, bo dźwięk tramwaju "czternaski"
przywodzi mu na myśl ojca, którego widzi wyraźnie; całe powyższe
jest relacją zdawaną dziewczynie, która otoczona jest aurą;
żali jej się, że czuje smutek z powodu śmierci ojca, a potem
zdąża do sklepu Żyda po ryzę papieru, podczas gdy dziewczyna
stara się go słownie pocieszyć, a obok psy czynią skoki na
kilkadziesiąt metrów; tu Józek (bo to chyba on) widzi
czternastkę i słyszy gwizd, który okazuje się być ciężarówką
wiozącą go do Oświęcimia. Oto PRZED w jednym zdaniu; dalej
jest już nieco jaśniej, ale nie dosyć. I tu moja serdeczna prośba;
ja najprawdopodobniej jestem za głupi na to opowiadanie, bo
gdzieś tu musi być sens; ale powtarzam - ja jestem na to zbyt głupi
i go nie widzę, w związku z czym komentuję to, co zostało -
czyli język, który jest pełen rozbudowanych porównań; i to
tyle, bo reszty nie rozumiem. Przykro mi.
PO
Dokonałem konsultacji z Faramirem, który poinstruował mnie, o
co chodzi: PRZED ukazuje sielankę przedwojenną, PODCZAS piekło
wojny, PO urazy i zatargi powojenne. Dzięki temu instruktarzowi
z masy wyrazów powoli zaczął mi się ukazywać rozmyty obraz
całości. I ów obraz jest dobry. Szkoda, że nie mogę go dokładnie
zobaczyć, bo rozmazały się kolory. Natłok wydarzeń stwarza w
tym przypadku chaos, który dla tak ubogiej umysłowo osoby jak
ja jest niestrawny; prawdopodobnie w głowie autora obraz ten był
piękny i wyraźny, ale po namalowaniu powstał bohomaz zasłaniający
treść. A mogła ona być arcydziełem.
PS. Oświadczenie: Twórca powyższego komentarza, mimo że już
drugi raz ostro zaatakował dzieło konkretnego autora, a teksty
tegoż dwakroć już były mianowane na tekst miesiąca, nie jest
osobą nieżyczliwą Military'emu. A autorowi temu polecam, w
przypadku uznania moich zarzutów za absurd, nie przejmować się
nimi, bo ja jestem jeden (uff!). Najlepiej po prostu siąść i
napisać opowiadanie (a napisanie czegoś dobrego jak
Retrospekcja nie jest zabronione), albo zgnoić komentatora (mnie)
za pośrednictwem poczty elektronicznej bądź rubryki
Komentarze, i przede wszystkim cieszyć się w sumie zasłużonym
uznaniem, a przynajmniej respektem czytelników kącika. I, jak
już wspomniałem, pisać, pisać, pisać!!!
Mariusz Saint
<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||
|