Opowiadania
Czytelników


Cykle

Inne

Komentarze

[ Online ]

Powrót do
AMaga




 
 

 

:::: - - - ::::


Novinha ::: Dzieci wojny ... .. . . .

"Noc w noc nie chciał kłaść się spać. Często leżał z otwartymi oczami, aż do bólu, aż do chwili kiedy jego organizm poddawał się i w końcu zasypiał.
Noc w noc śniły mu się biało-czarne jak klatki starego filmu obrazy. Bez dźwięku i bez ruchu. Śniły mu się twarze innych żołnierzy, druty, okopy. To jak zapala papierosa. Jak strzela. Śniły mu się twarze umierających wykrzywione w bólu. Kolejna powojenna pamiątka. Tylko do tej nigdy się nie przyzna."

Komentuje: Military, Mariusz Saint


Dzieci wojny (Military)

...
Aż ciężko co? napisać...
...
Może tak - przypomina mi się film "Cienka, czerwona linia". Tam również przedstawiono wojnę, lecz nie była to wojna ludzi, a wojna dusz. Więcej - wojna jednej duszy, walczącej z samym sobą. Był to film bardzo poetycki, takie również jest opowiadanie Novinhy. Czytałem je kilka razy, gdyż jest to czysta przyjemność, połączona jednak z przemyśleniami na temat okrucieństwa wojny (które ostatnio też mnie naszły, bynajmniej nie z powodu zajść w Iraku, chociaż...).
Sporą zaletą "Dzieci wojny" jest prawdziwość tego opowiadania. Nie ma w nim bohaterstwa, nie ma bojowników o nieskazitelnym sercu. Jest za to brud, smród i tragedie - stanowiące sedno wszelkich walk. Podsumuję tak: coś pięknego w swym okrucieństwie. Novinha na prezydenta!

military



Dzieci wojny - zostają rodzicami pokoju (Mariusz Saint)

Już na początku zaznaczam, że opowiadanie owo podoba mi się. Dlaczego? Przede wszystkim zbalansowanie. Co? Po prostu - nie ma nierzadko spotykanych w tego typu opowiadaniach przejaskrawień - ten zły, ten dobry; albo: walka dzielnych herosów nie mających głębszych uczuć, albo sentymentalizm na froncie. Opowiadanie opiera się na micie wojen światowych (bo to jest właśnie żywy mit; niby dziadek był powstańcem, ale nikt z obecnego pokolenia takiej wojny wyobrazić sobie nie może); zwłaszcza pierwszej, czyli siedzenia w okopach (w okopach się siedzi się podczas większo?ci wojen, ale w pierwszej wojnie światowej najdłużej; np. Brytyjczycy przewalając ziemię aby wykopać nowe okopy, zasypywali ciała zabitych; potem kopali w ty miejscu nowe i nieraz zdarzało się, że ze ścian okopów sterczały ręce i nogi; ponoć żołnierze wkładali nieboszczykowi w rękę karty, kiedy w coś grali). Wojna rodzi przede wszystkim cierpienie i to stanowi sens i morał opowiadania, w dodatku opisany w sposób, który nie nudzi odbiorcy. Całość jest przemy?lana, wątki nie rozłaż? się i maj? istotny wpływ na siebie. Szczególną moją uwagę zwrócił motyw rannego żołnierza. Tak właśnie było; zobojętnienie ludzi na cierpienie wynika z bezsilności. I tylko jedna część opowiadania wzbudziła moje minimalne wątpliwości i jest to w tym momencie czepialstwo, bo rzecz owa ma mikroskopijne znaczenie, ale jednak: w jaki sposób umarł ojciec? Czy w wyniku wypadku (zejście nagłe), czy może w wyniku długotrwałej choroby? Wynika z tego faktu zachowanie matki; długa choroba - kłopoty finansowe i załamanie się po œmierci męża; nagła śmierć - szok i niemożność znalezienia się w nowej sytuacji. Tyle, jeżeli chodzi o nieścisłości, ale proszę powyższymi kilkoma zdaniami nie przejmować za bardzo - taka jest moja czepialska natura :)

Ja tu się produkuję, a tu coraz ciężej coś napisać, bo krytykować jest łatwo, a tutaj krytykować za bardzo nie ma czego. Opowiadanie jest porządne i solidne. Tyle.

Mariusz Saint



<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||