|
Komentarze
Jako się rzekło w 'Innych', Faramir zniknął z pola
widzenia na czas niekreślony zasyłając mi swoją część w
formie... echmm... wielce różniącej się od tej, którą możecie
właśnie podziwiac (taki eufemizm...) Jakkolwiek bystry wzrok
posiadam, nie zdołałem wypatrzyć słowa wstępnego do
Komentarzy. Tak więc nie dowiecie się, że znów przed wami garść
ciekawych opini i że wystrój tego działu zmienił się w sposób
widoczny. Szkoda. Musicie odkryć to sami.
A zresztą, kto w ogóle czyta wstępniaki...
Zosia ::: Zima 1957 ... .. . . .
"Ale kiedy zaczęła mówić, wydawało się, że to ją cieszy...
Teraz myślę, że było wręcz przeciwnie. Oczy nie błyszczały
jej z radości, ale od łez. Kiedy wymawiała powoli te słowa,
spuściłem głowę. Wbiłem oczy w chodnik i nie potrafiłem
wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Wydaje mi się, że nawet
nie myślałem. Ona z zakłopotaniem rzuciła, że jej się
spieszy i odeszła w którąś stronę. A ja stałem tam kilka
minut, zanim zdołałem wejść do hotelu, który jak gdyby nigdy
nic, stał spokojny i wielki za moimi plecami."
Komentuje: Mariusz Saint
Novinha ::: Dzieci wojny ... .. . . .
"Noc w noc nie chciał kłaść się spać. Często leżał z
otwartymi oczami, aż do bólu, aż do chwili kiedy jego organizm
poddawał się i w końcu zasypiał.
Noc w noc śniły mu się biało-czarne jak klatki starego filmu
obrazy. Bez dźwięku i bez ruchu. Śniły mu się twarze innych
żołnierzy, druty, okopy. To jak zapala papierosa. Jak strzela.
Śniły mu się twarze umierających wykrzywione w bólu. Kolejna
powojenna pamiątka. Tylko do tej nigdy się nie przyzna."
Komentuje: Military, Mariusz Saint
Military ::: Memento ... .. . . .
"O Babie Jadze? Nie? To może sami coś wymyślicie, dzieci?
O tatusiu...?
Dobrze. Nawet go nie znałyście... Więc... Był dość wysoki,
miał ciemne włosy... I zielone oczy. Zawsze mu mówiłam, że
na takie oczy panny mdleją. Dzięki nim poznał mamę. Lubił się
bawić, ale i dużo pracował. Leniwy był trochę, ale jego
babcia wybiła mu to z głowy. Gdyby żył, pewnie byłby teraz
znany i bogaty... Gdyby żył."
Komentuje: Mariusz Saint
Faramir ::: Mroźny oddech ... .. . . .
"Rutynowe stawianie kolejnych kroków przerwał mu nagły krzyk.
Był już blisko prowizorycznego schronienia, gdy nagle usłyszał
ten wrzask. Obawiając się najgorszego zrzucił z siebie
niepotrzebny balast i puścił biegiem przed siebie, z samym
tylko łukiem na plecach i niewielkim mieczem w ręku.
I wtedy zauważył, co takiego się działo."
Komentuje: Piccolo
Piccolo ::: Nie żałuj nic bracie ... .. . . .
"Nie rozmawiali. Nagle, gdy włosy mieli już ciężkie od
wody, wziął w dłonie jej twarz i pocałował ją w usta. Ona
zaskoczona nie mogła nic zrobić. Odwzajemniła jego dotyk
wiedziona instynktem, zupełnie jak on, bo oboje mogli zawierzyć
tylko naturze z braku doświadczenia. Mógł pójść dalej, ale
nie potrafił. Była zbyt piękna. Chciał pójść dalej, ale coś
powstrzymywało go przed tym. Chyba zrozumiała, bo kiedyś jej o
tym mówił, że..."
Komentuje: Mariusz Saint
BrightWitch ::: Opowieść z wyspy Lesbos ... .. . . .
"Dla niej te spotkania stały się tym, czym dla wierzących
modlitwy. Stały się możliwością zjednoczenia z bóstwem. Możliwością
zjednoczenia. Możliwością możliwości zjednoczenia. Iwona żyła
tylko tymi chwilami. A kiedy się kończyły żyła wspomnieniami
tych chwil. Często budziła się w nocy. Szukała wtedy w
rozgrzanej pościeli swoich wyobrażeń. Szukała słońca. Agata
była słońcem..."
Komentuje: Mariusz Saint
<<< powrót do Wstępniaka :::: ^^ do góry ^^||
|