Opowiadania
Czytelników


Cykle

Inne

Komentarze

[ Online ]

Powrót do
AMaga




 
 

 

:::: Rainman ::::

Opowiadania Czytelników


Przed wami (a raczej z lekka pod) 14 nowych opowiadań i kilka co lepszych z wcześniejszych wydań. W każdym czcioneczka została pomniejszona do rozmiarów bardziej akceptowalnych przez oko ludzkie. (chyba)

Komisyjnie wybrana najlepszą została opowiastka Piccolo - "Gitara z życiem w strunach" , której to autora strasznie przepraszam za poprzekręcanie jego ksywki w poprzednim numerze. To się nie powtórzy więcej. Na pewno.

A teraz do czytania! Kto ostatni na dole ten...


Piccolo ::: Gitara z życiem w strunach ... .. . . .

"Nie rozmawiali. Nagle, gdy włosy mieli już ciężkie od wody, wziął w dłonie jej twarz i pocałował ją w usta. Ona zaskoczona nie mogła nic zrobić. Odwzajemniła jego dotyk wiedziona instynktem, zupełnie jak on, bo oboje mogli zawierzyć tylko naturze z braku doświadczenia. Mógł pójść dalej, ale nie potrafił. Była zbyt piękna. Chciał pójść dalej, ale coś powstrzymywało go przed tym. Chyba zrozumiała, bo kiedyś jej o tym mówił, że..."


Royal Gryffin ::: Słońce ... .. . . .

"Poczuł naraz, że musi się odwrócić w stronę szkoły. Powoli wykonał obrót i zobaczył postać. Miała długie, rozpuszczone włosy, które teraz plątał nieznośny zimny wiatr. Zmierzała w stronę postoju autobusów ze spuszczoną głową. Ubrana była zwyczajnie, wyglądała też tak samo jak tysiące innych dziewczyn. Nie wiedział, czemu coś kazało mu wpatrywać się w nią."


Royal Gryffin ::: Niewinni ... .. . . .

"Mówiono, że jest samotna, lecz to nie była do końca prawda. Miała jednego przyjaciela i członka swojego ogniska domowego. Był nim kot. Któregoś jesiennego wieczoru przybłąkał się pod jej strzechę. W przeciwieństwie do ludzi zawsze miał dla niej czas, choć chadzał własnymi ścieżkami. Rozmawiała z nim przez długie godziny. Jego mądre ślepia wydawały się mówić: "Tak rozumiem Cię... w porządku, masz rację." Jego wzrok był przenikliwy."


Willow ::: Sowa ... .. . . .

"Tak czy inaczej Spare porzucił sławę dla swojego własnego świata, pełnego magii i cudów.
Właśnie kończył obraz, gdy usłyszał stukot, odgłos kroków, i po chwili pukanie do drzwi. No nie, pomyślał dotykając delikatnie płótna pędzlem, znów jakiś natrętny poszukiwacz sensacji. Pukanie powtórzyło się, tym razem głośniej."


Ijon Tichy ::: Erite Ultores ... .. . . .

"19.02.1998 r. Nazywam się Andy. Andy Nowak, dzisiaj miałem niezwykłego gościa. Przedstawił się jako Śmierć. Powiedział, że mogę stać się nieśmiertelny, jego postawa budzi lęk. Pomimo tego, iż przyglądałem mu się dokładnie nie potrafię opisać jego postaci. Powiedział, że muszę być cierpliwy i czekać na niego. Od tego dnia będę prowadził pamiętnik."


KataszA ::: Śmiech ... .. . . .

"Pociąg mknął przed siebie, obrazy za oknem szybko się przemieszczały. Stali tak w korytarzu swobodnie milcząc. Nie krępowali się sobie przyglądać. Czas mijał szybko. Alicja miała poczucie minut mijających jak przeciekające swobodnie przez palce krople wody, gdy chce się ochłodzić twarz. Zaczęła myśleć o tamtym.
[Nie nie nie nie nie!!!]
To jeszcze nie był... To nie... Tak. Koniec."


Moyra ::: Miłość ... .. . . .

"-Ale ja nie chcę!- łkała wystraszona. Tylko wzmocnił uścisk. Zaprowadził ją nad jezioro. Wokół niego rosły pojedyncze, nagie drzewa. Wziął ją na ręce. Drapała go jak woda zaczęła podnosić się do góry. Na koniec przytuliła się, tylko jeden raz walnęła go małą piąstką, jak woda sięgnęła ust. Mamrotał słowa. Mruczał cicho."


Vene ::: Biała mogiła ... .. . . .

"Nie był księciem, nie był rycerzem, nie był nikim ważnym, bo nie zasłużył na to, by któryś z tych pracujących na roli mężczyzn ściągnął czapkę w geście powitania i oddania czci. A jednak wszyscy go tu znali, a jednak wszyscy go lubili... nie, nie znali i nie lubili... Oni po prostu wiedzieli, że ten człowiek nie powinien minąć ich, galopując na swym szarym koniu, nie otrzymawszy od nich miłego machnięcia ręką."


Brightwitch ::: Marta znaczy władczyni ... .. . . .

"Czułość, spokój, nadzieja...
Nie dla mnie. Te słowa są dla tych, którzy nie mają kręgosłupa. Dla tych, którzy piszą na swojej skórze czarnym atramentem miłość. Dla tych, którzy kolorują świat lękiem przed samotnością. Dla tych, którzy patrzą i nie widzą. Dla tych, którzy szukają i wątpią. Dla tych, którzy..."


nabuchodonoZorka ::: Zostawić siebie ... .. . . .

"Czerwona łuna unosiła się nad rzeką. Mgliste wierzchołki Bieszczad majaczyły za chmurą pyłu. Z bezsilnej wściekłości, w poczuciu niezasłużonej kary, w tłumie zgnębionych klęską żywiołu i losu podniósł się nieopisany lament i płacz przestraszonych kobiet i dzieci. Mężczyźni mogli tylko zgrzytać zębami. "Żegnajcie góry ukochane..""


Donald ::: Samo życie ... .. . . .

"Chciał żeby tak było już zawsze. Sądził bowiem że znalazł receptę na zycie, że złapał Pana Boga za nogi. Cały czas oddając się przyjemnym myślom dopił piwo, po czym wyszedł z przyjaciółmi z lokalu. Nie przeszkadzało mu to, że strasznie śmierdzi dymem z papierosów. Z tymi ludźmi lubiał śmierdzieć."


Fido ::: Polowanie ... .. . . .

"On nawet nie drgnął, tylko powoli obrócił gałki oczne, ponownie wbijając wzrok w swój cel. Spokój, opanowanie, zimna krew - to były cechy charakterystyczne dla wszystkich jego działań. Doskonale było widać, że zna się na tym, co robi. Polował nieco inaczej, niż reszta jego grupy, bardziej... profesjonalnie."


Mariusz Saint ::: Żniwiarz ... .. . . .

"Popatrzył jeszcze raz na dziewczynę i po chwili strach ustąpił miejsca zdziwieniu i, przede wszystkim, bólowi głowy. Otóż przed chwilą wydało mu się, że zobaczył w oczach osoby pochylającej się nad nim... coś... nie pamiętał już zdarzenia ze spojrzeniem zająca ani wizji, jakiej doświadczył; pozostał tylko tępy strach, uaktywniający się w wyniku podświadomych skojarzeń.
- Gdzie ja jestem?"


Military ::: Echa lasu ... .. . . .

"Dostrzegalne było jedynie to, co zwykłe, czego można było się spodziewać od samotnej, leśnej chaty. Rzeczy, o których chciałaby się wiedzieć przez przestąpieniem przez spróchniałą framugę, były owiane tajemnicą.
Szmer. Ciche, ulotne skrobnięcie.
W oczy dziewczynki wstąpiły łzy, a ona sama panicznie rozejrzała się dokoła, tuląc kalekiego misia do piersi.
Nic. Tylko wrażenie. Wrażenie bycia obserwowanym, kontrolowanym..."




Opowiadania Miesiąca


Royal Gryffin ::: Cień (O#02)... .. . . .

Military ::: Retrospekcja (O#03)... .. . . .

Military ::: Dziedzictwo (O#04)... .. . . .

Novinha ::: Dzieci wojny (O#05)... .. . . .

Military ::: Memento (O#05)... .. . . .


Opowiadania z poprzednego numeru


Piccolo ::: Bogini Margaret ... .. . . .

Piccolo ::: Nie żałuj nic bracie ... .. . . .

Zosia ::: Zima 1957 ... .. . . .

Military ::: Casus belli ... .. . . .

Donald ::: Życzę ci odwagi słońca ... .. . . .




Rainman

raindrop@pf.pl


<<< powrót do Wstępniaka :::: ^^ do góry ^^||