Under Pressure
by Wundżun
"Under Pressure" powstała w wyniku współpracy zespołu Queen z piosenkarzem Davidem Bowie'm. W czasie improwizowanych sesji nagraniowych zorganizowanych przez Mountain Studios (w szwajcarskim Montreux) Freddie i Bowie postanowili zaśpiewać wspólnie piosenkę. Stąd właśnie wzięła się "Under Pressure". Był to pierwszy utwór Queen'u nagrany z innym znanym artystą. Został zamieszczony na płycie "Hot Space", a później na "Greatest Hits II".
Singiel natychmiast po wydaniu go w 1981 r. odniósł ogromny sukces, przede wszystkim w Europie. Zajął pierwsze miejsce oczywiście we Wielkiej Brytanii, a także w Argentynie. Był to już drugi najlepszy singiel zespołu; pierwszym był niezapomniany "Bohemian Rhapsody".
Bowie jest artystą, którego bardzo cenię i lubię, a "Under Pressure" jest jednym z moich ulubionych utworów Queen'u. To niezwykła piosenka, przepełniona ogromną pasją i uczuciem. Bowie i Mercury stworzyli niesamowity duet, ich głosy doskonale dopełniają się. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać o ich umiejętnościach wokalnych - każdy potrafi śpiewać na wiele sposobów i sam ten fakt świadczy o niezwykłym bogactwie piosenki. Oprócz nich świetnie spisał się basista John Deacon, stwarzając bardzo chwytliwy riff (słychać go na samym początku i potem przez część utworu). Później ten sam riff wykorzystał raper Vanilla Ice w swoim przeboju z 1990 r. pt. "Ice Ice Baby".
Tekst piosenki "Under Pressure" jest równie poruszający, jak warstwa muzyczna. Opowiada o złu na świecie i jedynym na nie lekarstwie - miłości. Punktem kulminacyjnym jest - przynajmniej tak to odczuwam - moment, gdy Bowie śpiewa frazę: "Insanity laughs, under pressure we're cracking", a następnie Freddie: "Can't we give ourselves one more chance / Why can't we give love that one more chance". I dalsza część piosenki... po prostu piękne...
W 1999 r. ukazała się trzecia płyta Queen'u z serii "Greatest Hits". Zamieszczono na niej nieco różniącą się od oryginału wersję "Under Pressure". Był to remix wykonany przy udziale Justin Shirley-Smith i Joshu'y Macrae, zawierający także nowe partie instrumentalne May'a i Taylor'a. Ja wolę jednak wersję z "Hot Space", choć nowa niewiele jej ustępuje.
oceny:
10/10 (wersja z "Hot Space")
8/10 (wersja z "Greatest Hits III")
- Wundżun (wundzunhome@wp.pl)