Nieśmiertelni
by Chrapek + Eryk
Tytuł może kogoś niepotrzebnie zniechęcić sugerując kolejne pochwały Queenu (na które sobie zasłużyli i pewnie kilka będzie :)). Otóż wcale nie. Jak pamiętacie radio RMF macza paluchy w różnych świństwach ale to co zrobili to było prawdziwe świństwo. No ale do rzeczy. Postanowili wydać kolejną płytę, tym razem są to światowe przeboje, wykonane po polsku, przez Polskich wokalistów. A co to ma z Queen wspólnego? A no to że 13 pozycję zajmuje "Who Wants To Live Forever". A wykonywane jest przez... Edytkę Górniak! AAAA!!! To już nie mamy w tym kraju jakiegoś wokalisty który jest wstanie cóś zaśpiewać a nie tylko skrzeczeć? Widać nie mamy. Nie żebym coś miał do wokalistek (to tak dla feministek :)), ale Freddie nie chodził w spódnicy, nie nosił biustonosza (nosił, nosił, na koncercie w Rio de Janeiro nosił - dop. Eryk), i choć śpiewał głosem wysokim z pewnością nie był to głos kobiecy. Następne. Piosenkę przetłumaczono:" Nieśmiertelni". A powinno być "Kto chce żyć wiecznie". Coś tu jest idiotyczne, nie sądzicie? Ja bardzo nie lubię takiej samowolki przy tłumaczeniu, bo jak powiedziała ta miła pani z Idola, jak chcesz zmieniać piosenkę to ją najpierw sam napisz. Ten miły pan/pani na pewno "Who Wants To Live Forever" nie napisali, ba, pewnie byli jeszcze w pieluchach w momencie gdy Freddie kończył ją pisać. Ale bluzgam teraz powierzchownie ale czas wreszcie zagłębić się w śmierdzący koktajl przygotowany przez Edytkę. Wszystko zaczyna się spokojnie. Tak jak trzeba. Szczegół, że Edytkę zagłusza podkład, tak że nie było słychać słów. Może to i lepiej. Najlepsze jednak że po kilku chwilach człowiek dochodzi do nieodpartego wrażenia że to wszystko jest z keyboardów! I to na serio - rzężenie w zamian za skrzypce i orkiestrę. Ale najlepsze są te inwencje twórcze nowych "autorów". Na przykład nagle wpada gitara elektryczna (rzężąc jak stary maluch - oczywiście z keyboardu). Albo po minucie wpada perkusja z syntezatora. I z piosenki robi się disco. Wręcz znalazłem miejsce w którym całość sprawia wrażenie miksowania! I takie rzężenie przez pięć minut. Są duże zmiany w tekście. I nie ma najlepszego i mojego ulubionego momentu. Momentu który uduchawia tą piosenkę. To jest już na końcu gdy muzyka cichnie a Brian dośpiewuje tak od niechcenia :"Who wants forever anyway?". A tymczasem w naszym przeboju zastąpione jest to po prostu natarczywym powtarzaniem "Kto chce-e być nie-śmiee-ertelnyy-y?!". I tak w kółko. Nawet zakończenia nie ma tylko wyciszenie. Po tym strasznym zwodzie w opakowaniu znalazłem jeszcze zdrapkę. Zdrapałem numer i zadowolony że może RMF zadośćuczyni mi za ten szok, wlazłem na ich stronę w internecie (i straciłem 0,29zł!!!:)). Nie mówiąc jaki tam burdel (sory za wyrażenie ale tam naprawdę ciężko cóśkolowiek znaleźć). I się okazało że nic nie wygrałem. Bueeeee! Za to wpisali mnie na jakąś listę "Rmf moja i twoja muzyka". I bardzo dobrze. Jak do mnie zadzwonią to im powiem co sądzę o ich nowej płycie.
Pisał wasz podwójnie zawiedziony przez RMF (i życie):
CHRAPEK
Edyta Górniak, jakkolwiek można jej nie lubić i nie szanować, jest artystką, przynajmniej w typowo polskim słowa tego znaczeniu. I jako taka ma prawo do własnej interpretacji utworów innych artystów. Cała płyta RMF'u opiera się na tej właśnie zasadzie. To czy ludziom podoba się dana interpretacja jest już inną sprawą. Podobnie jak Ty uważam, iż hymny i Queen powinno się zostawić w spokoju, widać jednak RMF i Edyta wcale tak nie uważają.
Pomimo tego, iż interpretacja jest w rzeczywistości profanacją, to jednak dla wielu ludzi jest to muzyka jak najbardziej pożądana. A o gustach się nie dyskutuje.
Eryk (ONLY THE GOOD DIE YOUNG)