ŚMIAĆ MI SIĘ CHCE


Śmiać mi się chce :))). Mam nawet powód - tekst niejakiego Athyada (to chyba chłopak, nie?) pod tytułem "...Metale...". Zastanawiam się czy to nie był przypadkiem jakiś rodzaj prowokacji czy czegoś takiego, chociaż nie wiem, kto byłby w stanie wymyślać takie głupoty, tylko dla żartu... No ale jednak ktoś ten tekst napisał, więc pozostaje jeszcze kwestia: dlaczego został zamieszczony? ;) Może w celu wywołania reakcji u czytelników? No więc ja reaguję i proszę od teraz takich rzeczy nie zamieszczać! A jak ja mówię tak ma być :)).

Właściwie tego typu teksty pojawiają się od dłuższego czasu i chyba czas z tym skończyć, prawda? Jaki ma sens zamieszczanie wypowiedzi dziesięciu osób, z których każda ma swoją własną definicję metalu. I każda wyśmiewa gusta innych... Muszę przyznać, że jest to trochę przykre :(. Zawsze wydawało mi się, że metale to ludzie dość tolerancyjni. No, może nie tyle tolerancyjni, co przyjaźnie nastawieni do ludzi. I wśród moich znajomych cały czas się to sprawdza. Ja nie jestem metalówą, chyba raczej grunge`ówą, ale mniejsza z tym. Noszę glany a na plecaku mam naszywkę Nirvany i jak dotąd nie zauważyłam, żeby jakiś "metal" krzywo na mnie spojrzał, bo nie słucham rzeźnio-rąbanki. Glany zresztą są obuwiem bardzo wygodnym i nosi je nawet moja koleżanka, słuchająca Britney :)). Co nie znaczy, że jakieś stado skate`ów ma ją skopać (do skate`ów też nic nie mam, w ogóle nie mam nic do nikogo :)). I nie rozumiem, jak można życzyć tego komuś tylko dlatego, że dla niego muzyka nie oznacza growlingu i braku melodii. Nie chcę obrażać drogiego Athyada (mimo, że on obraża wykonawców, których ja cenię :((), ale to, że On "wyrósł" z "żałosnego" rocka, nie oznacza, że każdy dojrzały człowiek ma słuchać metalu. Ja na przykład "wyrosłam" z muzycznej rzeźni i wcale nie czuję się gorsza od Niego... Może jednak celem ewolucji nie jest pokochanie norweskiego blacku ;)), niektórzy mogą grzecznie poprzestać na rocku i nie skończy się to dla nich zanikiem mózgu. Bardzo nie podoba mi się "krytyka" Athyada w stosunku do innych wykonawców. Zastanów się młody człowieku (i nie pisz mi, że jestem pewnie młodsza, itp.) czy Twoi idole chcieliby mieć takiego fana jak Ty, nietolerancyjnego i, delikatnie mówiąc, niemiłego...

Jak dotąd subkultura metali zawsze wydawała mi się dość otwarta i... sympatyczna. Przynajmniej w moim mieście tak jest. Zastanawiam się, co drogi Athyad sugeruje w związku z tymi ogniskami... Może młodzi ludzie, którzy chcą w kulturalny sposób spędzić wieczór (tzn. nie kraść i nie demolować, tylko posiedzieć trochę ze znajomymi), mają urządzać nad płomienami konkurs wrzasków&krzyków? Albo, co tam, niech rzucają butelkami o drzewa (dźwięk przypominający niektóre z utworów blackmetalowych ;)). W ogóle jest tyle ciekawych zajęć, a oni, kretyni, śpiewają piosenki Dżemu (btw, trochę szacunku, jednak parę osób słucha Ryszarda R.). Może ja jak dotąd bywałam na niewłaściwych ogniskach, na których oprócz jedzenia kiełbasek, czy nawet picia piwa, śpiewało się piosenki... Może jestem za młoda, żeby poznać tajniki prawdziwego życia ;)).

Swoją drogą, ciekawe, że szanujesz wszystkich skate`ów i ich muzykę, chociaż nawet nie wiesz czego dokładnie słuchają, czy to np. nie obciach dla nich słuchać Nelly`ego (pierwsze mi przyszło do głowy :)), nie wiesz, co śpiewają na ogniskach ;) ani czy nie mają podziału na speed-hiphop, black-hiphop, itp., a ludzi słuchających muzyki podobnej do Twojej nazywasz "lordami głupoty"... Tym bardziej, że przyznajesz się, że sam od tego zaczynałeś...

Tak na zakończenie, apeluję do facetów: ubierajcie się na czarno, black colour is sexy :P

Drogi Athyadzie, może chcesz mi napisać, że jestem kretynką, bo słucham grunge`u i noszę skórzany płaszcz (o, bogowie, nie jest czarny, to możliwe?!)? Na wszelki wypadek podaję mejla :))


© zOsia <vhg@poczta.onet.pl>