LIRYKA, LIRYKA
czyli dynamika Grzegorza Turnała
Cześć. Pare miesięcy temu miałem zamiar napisać tekst o życiu i twórczości Grzegorza Turnua ale jestem jakiś taki mało konsekwentny w słowach więc jak widać się to trochę przeciągło. Chciałem wreszcie, że tak powiem, coś nabazgrać do waszego maga. Będziecie mogli dalej przeczytać biało na całkiem przyjemnym niebieskim o tym jak w/w artysta zaistniał na polskim rynku muzycznym, jak wydał swoje dziewięć płyt, a także dlaczego jest on wedłóg mnie najlepszym piosenkarzem. Zaczynajmy.
Grzegorz Turnau urodził się w 1967 roku. Mając siedemnaście lat debiutował na XX Studenckim Festiwalu Piosenki (r.1984) i zają tam rzecz jasna pierwsze miejsce. Był w tym czasie najmłodszym zwyciężcą tegoż festiwalu. Ta wygrana spowodowała iż został zaproszony do Piwnicy pod Baranami - znanego krakowskiego kabaretu. Przez kilkanaście lat tworzył dla nich piosenki i skecze. Od 1990 r. koncertuje ze swoim zespołem w skład którego wchodzą: Sławomir Berny odpowiadający za instrumenty perkusyjne i perkusję, Leszek Szczerba grający na saksofonie, Mariusz Pędziałek - obój, Michał Półtorak działający na skrzypcach, Maryla Barfus - flet jest jej instrumentem, Jacek Królik umiejący grać na gitarze no i Grzegorz Turnau - wokal, fortepian, instrumenty klawiszowe i akordeon. To jest podstawowy skład jego zespołu. Grzegorz jest także autorem muzyki do filmów krótkometrażowych, spektakli teatralnych (Iwona Księżniczka Burgunda W. Gąbrowicza w reż. Tadeusza Bradeckiego, adaptacja Kubusia Puchatka, Zmierzch I. Babla, Zielona Gęś wg I. Gałczyńskiego w reż. Jarosława Kiliana i Dwoje na huśtawce w reż. Zbigniewa Gałczyńskiego). Wydał dziewięć płyt z czego trzy uzyskały status złotych a dwie platynowych. Współpracował z poetą Michałem Zabłockim co spowodowało nakręcenie wielu teledysków (m.in. Bracka, Natężenie świadomości, Cichosza). Otrzymał też wiele nagród np.: Fryderyk 94, 95 i 97; Wiktor 95 i 98; Mateusz 96; Grand Prix Opole 96; Philip Award 99. Jest jednym z solistów Nieszporów Ludżmierskich i oratorium Droga, Życie, Miłość. Współpracował też z: Andrzejem Sikorskim, Justyną Steczkowską, Voo Voo, Ewą Małas - Godlewską, Krzesimirem Dębskim (album Witaj Gwiazdo Złota), Stanisławem Sojką (piosenka Soplicowo promująca Pana Tadeusza) i George'm Dalaras'em (piosenka Louloudi, album Nawet).
W powyższym akapicie pokrótce opisałem jak wyglądało życie Grzegorza. Jak widać nie jest on takim zwykłym piosenkarzem który nagle pojawia się niewiadomo skąd, nagra jedną, dwie płyty, "odwali" parę koncertów i zniknie dlatego iż wybrał sobie niewłaściwy zawód. On faktycznie ma talent. No dobra ale o tym dopiero w ostatnim akapicie. Teraz będzie o tym co to jest muzyka poetycka.
Przeglądając księżeczki z tekstami dołączane do każdego sidika wydanego przez Grzegorza można zauważyć, że jego piosenki są napisane na podstawie wierszy różnych bardziej lub mniej znanych poetów (np. E. Lipska, K. K. Baczyński, J. Brzechwa, A. Poniedzielski, Z. Książek, M. Zabłocki, K. I. Gałczyński, J. Petryszyn, B. Leśmian, G. Turnau może obiło wam się o uszy). Na tym właśnie polega muzyka poetycka. Zwana jest ona także krainą łagodności chociaż po jego ostatnich krążkach tego może nie było widać co wcale nie jest minusem. Trudno powiedzieć, że jego piosenki są tylko spokojne. Ale o czym są te pieśni zapytacie. O czym? Są o miłości, o Bogu, o pięknie. Każdy znajdzie w tych nutach to czego szuka byle tylko nie szukał złego. Zła tutaj nie znajdziecie jak w jakimś metalu. Niech tylko ktoś przypadkiem nie pomyśli o tym iż to jakaś kampania przciw metalom. Nielubię metalu ale nie aż tak bardzo. Nieważne. Teraz pora napisać o płytach Grzegorza T.
Nagrał on jak już parę razy wspomniałem dziewięć płyt. Pierwsza została wydana w 1991 roku pod nazwą Naprawdę nie dzieje się nic. Znajdowało się na niej czternaście pozycji. Po trzech latach a więc w 1994 firma Pomaton EMI wznowiła ją w nowej szacie graficznej ale co najważniejsze znalazło się na niej dodatkowe pięć piosenek z samego początku kariery Grzegorza. Drugi krążek pojawił się w 1993. To na nim jest słynne Cichosza. Płyta ta zwie się Pod światło. Kotejny trzeci już sidik zaistniał w światku muzycznym w 1994 a był on zapisem z koncertu który odbył się w studiu M-1 w Warszawie w tym właśnie roku. Oprócz Grzegorza występował tam Andrzej Sikorowski. Zaśpiewano m.in. przebuj Grupy Pod Budą Nie przenoście nam stolicy do Krakowa. W 1995 Turnau stwożył czwartą płytę o nazwie To Tu To Tam. Jest to jeden z najlepszych zestawów pisenek wydanych przez niego a znalazły się tam: Między ciszą a ciszą, tytułowe To Tu To Tam, Natężenie świadomości, Bracka, Wszystko co piękne i Linoskoczek. Po dwóch latach na rynku pojawił się piąty krążek o nazwie Tutaj jestem z pieśniami Tutaj jestem i Niebezpieczne związki którą to Grześ śpiewał z Justyną Steczkowską. Przedprzedprzedprzed ostatnia jego płytka została nagrana w 1998 roku i na zywała się Księżyc w misce: Piosenki z dziecięcego teatru. Zrobiona ona została dla dzieci. Potem pojawia się Ultima - pyta na której dosłownie napisano o wyspie zwanej Thule i cytat ze św. Augustyna: Panie Boże zabierz mnie do siebie i posadź mnie po swojej prawicy i spraw żebym był czysty i nie uganiał się za kobietami; ale jeszcze nie teraz... No i zostały jeszcze dwie: Kawałek cienia (1999) i najnowsza Nawet (2002). Pierwsza to wydane w Złotej kolekcji 19 najlepszych piosenek Grzegorza plus Apteka "Marzenie" a druga to 14 najnowszych pozycji wśród których znajduje się Louloudi śpiewana z George'm Dalaras'em z Grecji. Oprócz tego należy dodać, że głos Grzesia dało się słyszeć na krążkach: z muzyką z Pana Tadeusza (pieśń Soplicowo) i Głosy gdzie śpiewa moją ulubioną piosenkę - Noc. Płyta ta dołączona była do Gazety wyborczej w 2001 roku.
Teraz następuje ostatni akapit w którym piszę czemu warto słucać Grzegorza Turnua i dlaczgo ja go słucham. Po pierwsze nie jest on zepsuty głupawymi reklamami jakichś kompletnych kretyństw typu chrupki. Nie ciągnie go do pieniędzy jak np.: Ich Troje albo raczej lidera zespołu: Michała Wiśniewskiego. Taka pogoń za forsą niszczy wszystko co zostało stworzone przez daną grupę. Denerwuje mnie to: pojawiają się na rynku, nagrają pare średnio dobrych płyt, kończą się pomysły na zarabianie i trzeba coś wymyślić. Tylko dlaczego akurat reklamy. I to telewizyjne. A propo reklam: Turnau był bodaj 1999 na czacie w Onecie i tam zapytano go czy poparł by jakąś akcję charytatywną. Odpowiedział, że oczywiście pod warunkiem iż nie wiązała by się z reklamą własnej osoby. Po drugie: w światku muzycznym pojawiają się "artyści" któży tylko śpiewaję i zgarniają kasę. Nie napiszą ani tekstu ani muzyki. Wszystko robią za nich inni. To chyba niemożliwe żeby na to już talentu zabrakło. Poza tym talent nie wystarczy. Potrzeba jeszcze umiejętności i odrobiny doświadczenia. Napewno znalazł by się ktoś kto by mógł nauczyć tworzenia muzyki. A Grzegorz do prawie wszystkich swych piosenek pisze muzykę. Z rzatka też napisze tekst. Angarzuje się w to co robi a nie czeka aż wszystko podadzą mu na tacy. Po trzecie wszystko co on napisał to po prostu arcydzieło. Każda jego pieśń jest świetna i naprawdę warte są wysłuchania. I za to m.in. lubię Grzegorza Turnaua.
PS. Materiały zaczerpnąłem z książeczki dołączonej do płyty Kawałek cienia.