MYSLOVITZ

MIŁOŚĆ W CZASACH POP KULTURY

 

Na wstępie pragnę nadmienić, że nie lubię romantycznego rocka łapiącego za serce. Płytka Myslovitz wpadła w moje łapy przypadkiem (za namową koleżanki;).

Zabierałem się za jej słuchanie niechętnie. Wiadomo tyle razy w radyjo leciały ich kawałki, że byłem uprzedzony.

Włączyłem wieżę i słucham. Płyta okazała się całkiem ciekawa. Poetyckie texty. Miła lekka muzyczka. Taka w sam raz na zimowe samotne wieczory;)

Wsłuchiwałem się powoli w kolejne utworki. I coraz bardziej narastały we mnie żal i smutek.

Powoli zrozumiałem, że kawałki uderzają mnie gdzieś głęboko, po sercu. Niektóre wyrażały to co czułem. Inne nawoływały do głębszych przemyśleń. Niby wszystkie mówiły o podobnych problemach, ale to nie przeszkadzało.

Płyta powodowała, że zmieniałem się w nastolatka targanego uczuciami. Myślałem kto tak naprawdę jest dla mnie ważny, a kto nie.

Dlaczego moja sytuacja jest taka jaka jest. Popadłem w zamyślenie i nie spostrzegłem, że już nie słychać muzyki, koniec utworów. Włączyłem jeszcze raz, potem następny i następny;)

Podsumowując płyta pomaga wyzwolić w sobie delikatność, romantyzm, wiele cech charakteru, które (normalne) dziewczyny cenią u facetów. Powoduje jednocześnie tzw. doła, a przy dłuższym kontakcie może wpędzić w depresję. Ja w taki sposób odebrałem tą muzykę, bo jestem facetem, u dziewczyn natomiast Myslovitz wywołuje odruchy opiekuńczości. Robi im się żal tego jak mu tam, Rojka i chcąc mu jakoś pomóc zakochują się w nim;) Wnioskuje to z obserwacji. Dlatego zespół ma dużo fanek, a przez facetów jest raczej bluzgany.

 

Nie opisuje poszczególnych utworów, bo ich interpretacja może być odmienna, to tak jak w przypadku poezji każdy rozumie ją inaczej.

Ogólnie płytka mówi o uczuciach.

Warto posłuchać z nudów.;)

 

 

Ocena: 7/10- Za klimat, romantyzm.

 

Odi

metalowy_Odi@poczta.fm