12 GROSZY

KAZIK

       Wydana w 1997 roku czwarta z kolei solowa produkcja Kazika Staszewskiego była pierwszą, która odniosła wymierny komercyjny sukces. W radiu i telewizji rządziły szlagierowe piosenki z płyty - hymn "12 groszy" i przewrotny "Maciek, ja tylko żartowałem". Nie ulega wątpliwości fakt, iż są to bardzo dobre piosenki, i że cała płyta jest dobra, jednak nie widzę tak wielkiej zmiany w jakości kazikowej muzyki, jaką sugerowałby ogromny sukces na rynku i oszałamiająca swego czasu popularność "12 groszy". Poza tym, nie od dziś wiadomo, że Kazik najlepiej gra razem z Kultem, lecz to już jest zupełnie inna sprawa.

W 12 groszach Kazik dalej stosuje się do teorii o wyższości treści nad formą i sprawnie lawiruje pomiędzy wieloma gatunkami muzycznymi. Mamy tu sample, mamy melodeklamacje typowo hiphopowe ("Mój los", "12 groszy", "L.O.V.E.", "O, kuchwa"), co zresztą nie powinno nikogo dziwić. Kazik lubi mówić i nucić na swych płytach, co wychodzi mu znakomicie. Ktoś powiedział kiedyś, że Kazik nie jest wielkim wokalistą, nie operuje takim potencjałem w krtani jak inni, lecz w ani trochę nie przeszkadza mu to śpiewać sercem, za co kochają i szanują go fani. I to jest największa prawda jeśli chodzi o muzykę Kazika, Kultu i innych formacji, gdzie udziela się Kazik Staszewski, który dla mnie i tak, bez względu na wszystko i wszystkich, jest najlepszym polskim wokalistą.  

Tytułowy utwór "12 groszy" to piosenka - hymn, jakich wiele ma Staszewski w swoim dorobku. Że wymienię tylko "Mieszkam w Polsce", "Jeszcze Polska", "Płoń parlamencie", "Lewe lewe loff", "Arachia" itp. Piosenka jest drwiną z niektórych instytucji, działań, zachowań i schematów. Czy jest ktoś kto tej piosenki nie słyszał?

Najlepszą piosenką na albumie jest, moim zdaniem, "Sztos". Utwór wykorzystany został w debiutanckim filmie Olafa Lubaszenki pod tym samym tytułem. Piosenka jest żywiołowa, z charakterystycznym w pewnych momentach dźwiękiem jakby ze stoczniowych hangarów. Piosenka ta - jak to często u Kazika -   ma wiele punktów odniesienia. Nic w życiu nie przychodzi tak po prostu, wiele rzeczy trzeba budować od podstaw, a w życiu na każdego czekają huśtawki nastrojów i najróżniejsze przeżycia.  

Kazik nie omieszkał również wyśmiać sytuacji panującej w muzycznym światku. "Jak bardzo możesz zmienić się" jest wesołą satyrą na kurwienie się twórców goniących za coraz lepszymi kontraktami. Kazik jak zwykle trafił w moment, bo wystarczy spojrzeć co się dzieje z Wilkami Gawlińskiego, szanowaną niegdyś Budką Suflera, i w ogóle polską sceną rockową, której sam Kazik jest jasnym symbolem do dzisiaj i jednym z nielicznych, którzy trzymają twarz.   

Wielu pisało już, że Kazik ma słabą muzykę i bez wokalu nie da się tego po prostu słuchać. Być może jest w tym troszkę racji, ale utwór "W obliczu końca", to po prostu idealna pozycja na spokojne przesłuchiwanie późnym wieczorem... Naprawdę. 

Jeśli masz i potrafisz grać na gitarze, to spróbuj swych sił grając trzyczęściowy song "Zagubiłem się w mieście" - dobra zabawa gwarantowana. 

Jeśli lubisz Kult, Kazika, Hey, rocka, Jarocin - z pewnością znasz już całe "12 groszy" na pamięć. Jeśli jednak nigdy jeszcze tego nie słyszałeś, bo wydaje Ci się, że jest to tępa muzyka typu hop - siup - spróbuj, co Ci szkodzi? 

7+/10

skład:
Burza - gitara zapasowa
Rewoks - klawisze
D.J. Feel X - skracze
Mazzoll - klarnet, basklarnet, zax tenor
Szczota - perkusja
Jeżyk - gitara basowa
Pietrzak - gitara, klawisze, głos
Kazik - głos, zax sopran, zax alt, sampler

1. 12 groszy
2. Maciek, ja tylko żartowałem
3. Zagubiłem się mieście 1 
4. Mój los
5. Gdy mam co chcę, wtedy więcej chcę jeszcze
6. W obliczu końca
7. Sztos
8. Spowiedź święta
9. O, kuchwa
10. Przesłuchiwałem całą noc
11. Zagubiłem się w mieście 2 
12. Inwazja waranów
13. Jak bardzo możesz zmienić się
14. L.O.V.E.
15. Nie mam nogi
16. Nie ma towaru w mieście
17. Idę tam, gdzie idę
18. Zagubiłem się w mieście 3 
19. I've got a feeling inside

Kalwar

clay_calvar@wp.pl

1 maja 2003