Ten legendarny zespół, grający Black\Death\Grind Metal powstał w roku 1989, wtedy Fin - Mark Laiho znany jako Holocausto [ew. Mr. Nuclear Holocausto] odszedł od Goat Vulvy [lub Goatvulvy - nie widziałem, nie wiem] postanawiając założyć własny zespół. Do samego końca był jedynym prawdziwym członkiem tej grupy - mimo iż przewinęło się przez nią wielu muzyków. 
Beherit - bo tak nazwał zespół [a nazwę wziął od SYRYJSKIEGO imienia Szatana] w lutym [1990r.] nagrywa pierwsze demko: "Seventh Blasphemy". 
Skład tworzyły wtedy trzy osoby - Nosferatu [który później zmienił imię na Mr. Nuclear Holocausto - wokal i gitara], The Last Slaughter ["primitive drum work"] i Demon [bas]. 
Marzec przynosi "Morbid Rehearsals" a następnie KULTOWĄ "Demonomancy". Dzięki temu podpisują kontrakt ze SPINEFARM REC. i dla nich wychodzi [1991r.] winyl "Dawn of Satan's Millenium". Zespół staje się coraz sławniejszy... pierwsze wywiady, recki w magazynach...
Beherit [a właściwie Holocausto] podpisuje kontrakt z Turbo Music [niemiecka wytwórnia] lecz nie spełnili jego wymagań. Mimo, że to właśnie tutaj wydał swój pierwszy prawdziwy album - "The Oath of Black Blood". Niestety kupienie go graniczy z niemożliwością, był limitowanym do tysiąca sztuk winylem [oczywiście CD-ka też można było dostać... ale ciężej :(]. 
Holocausto chce założyć własną wytwórnię ale te myśli przerywa mu trasa koncertowa. Na koncertach zachowuje się jak każdy Blackowiec. Znacznie zmniejszyła się populacja świnek a ich krew została chamsko wyżłopana. Słynął też ze swojego specyficznego poczucia humoru [poczytajcie w wywiadach]. 
Mówiąc krótko - był kolejnym wariatem, który żył dla Muzyki. 
W 1991 powstaje też "Down There..." - utwór skomponowany przez Holocausta. Jest jednak wypuszczone pod szyldem "Lord Diabolous" - Laiho bał się konsekwencji zerwania z wytwórnią.
W 1992r. zespół zrywa z Turbo i wraca do Spinefarm. Wypuszczają "Promo 1992", jest to zapowiedź "Drawing Down the Moon", albumu wydanego w 1993r. Jest to SZCZYTOWE I NAJLEPSZE osiągnięcie Beherit'u w jego historii. Utwory są wolne, przemyślane i w ogóle świetne - przeczytajcie zresztą reckę.
Tu praktycznie kończy się historia PRAWDZIWEGO Beherit'u. Wydali jeszcze Black'owy winyl "Messe the Morts" i od tamtej pory powstawały tylko płyty zawierające muzykę elektroniczną. Np. "H418ov21.C" i "Electric Doom Synthesis". Puścili też "The Beast of..." a znajdowało się tam kilka kawałków z poszczególnych okresów historii Beheritu. 
Wydany został jeszcze zapis koncertu Beherit + Impaled Nazarene i inne wydawnictwa ale nie ma sensu o nich mówić... zbyt się rozczuliłem powracając do historii Black'u.
2000 rok przyniósł wybrańcom PICTURE DISC z "Drawing..." i zapis 4rech koncertów grupy. Wszystko to było limitowane do 500set sztuk. W 2001 "Beast of Domination - The First Years" nie posiadające intra.
Holocausto prowadzi wytwórnię, która zajmuje się muzyką typu electronic....

Tu kończy się historia tego kultowego zespołu...

PS. Wspomagałem się jakimiś materiałami z angielskich stron o Behericie... 

Ragnar