*** Poszerzajmy Horyzonty ***
Czyli dlaczego warto słuchać zróżnicowanej muzy - dla ortodoksów


  Od dawna w KM można poczytać arytkuły różnych ludzi. Jedni słuchają metalu, drudzy hip hopu, inni rocka, jeszcze inni techno... Właściwie to nic do nich nie mam. Sam jestem tolerancyjny i lubię praktycznie każdy gatunek muzyki. W tym artykule nie chcę pognębiać ludzi, którzy słuchają tej czy innej muzy, ale chciałbym pojechać trochę po "ortodoksach" i uświadomić im że... a zresztą, poczytajcie!

  Na początek zastanówcie się: czemu słuchacie tylko jednego gatunku muzyki? Bo tylko taki do was trafia? Bo tylko ten lubicie? Na pewno? Założę się, że gdybyście posłuchali jakichś 10 płyt, poza tym jednym gatunkiem, kilka kawałków spodobałoby się wam. Ale wy nie, wy wolicie się zamknąć, a gdy spodoba wam się coś spoza kręgów waszej muzy to celowo udajecie że wam się nie podoba, że to shit. Wiem co mówię, mój kumpel słucha TYLKO polskiego hiphopu, więc kiedy w domu puszczam Offspring, leci z tekstami "ale gówno". Odwiedza mnie po tygodniu, bo chce pozyczyć płytę innemu kumplowi do przegrania. To ja pożyczam, idę do niego, a on... słucha Offspringa! Jak tylko wszedłem to od razu włączył Peję, żebym sobie czegoś nie pomyślał przypadkiem. Ech...

  Dobrze. Dalej myślicie, że tylko wasza muza to prawdziwa sztuka, itp.? Dobrze, wyobraźcie sobie że idziecie na imprezę. Powiedzmy taki ortodoksyjny metal, który idzie trochę pochlać z kolegami. Ale jest problem. Oni słuchają rocka i disco. No, ale to w końcu kumple. I co robicie? Idziecie i co? Zatykacie uszy, wyklinacie tę muzę, albo próbujecie na siłę puścić swoją? Nie idziecie? Przecież nie wypada tak odmawiać kolegom? Chyba że waszymi kolegami są tylko ci, którzy słuchają waszej muzy. Wtedy przepraszam, bo nie jesteście ograniczeni nie tylko w muzyce, ale także w doborze kolegów...

  Ograniczeni. Tacy właśnie jesteście. Wmawiacie sobie, że każdy inny gatunek muzyki jest do dupy, poza waszym oczywiście. Przykład debilizmu dał kolega +iommi+, który pisał że nie lubi gości z naszywkami Vadera i The 69 Eyes... I wyzywa ich od pozerów tudzież kindermetali... a wiesz jak JA nazywam ludzi, którzy wszystkim wymyślają od pozerów? Pozerzy. Ale to są ci pozerzy najgorsi z najgorszych, bo nie tylko pozują, ale także nie dają żyć innym. NIe boję się więc otwarcie powiedzieć - sam jesteś pozer. Wiesz co z takimi robili na północy?

  Nietolerancyjni - większość ludzi ograniczonych do jednego gatunku to ludzie nietolerancyjni. Oczywiście nie wszyscy, ale za przykład może robić +iommi+(znów!), który na każdym kroku krzyczy "fuck You & Die: wszyscy skejci całego świata". Jak mój kumpel, skejt, zobaczył ten tekst to miał ochotę ci wpierdolić, bo tak naprawdę o skejtach gówno wiesz. Kumpel słucha rocka, punka i grunge'u, czyli tego, co większość skejtów(przynajmniej w moich kręgach). Aha, tobie chodziło o hiphopowców... to pisz "hip-hopowcy" a nie "skejci", jasne? Bo możesz u paru osób mieć mało pozytywną opinię. Głównie ludzie ograniczeni nie tolerują innych gatunków, choć są wyjątki. Brak tolerancji w kaciku pokazał jeszcze Fenrir. Jak można powiedzieć że apele o tolerancję są bzdurne??? To tak jakby za bzdurne uznać protesty przecie wojnie w Iraku! Też bez sensu?

  Jeśli jest coś gorszego od człowieka, który słucha tylko jedngo gatunku, to jest to człowiek słuchający tylko jednego PODGATUNKU. Takich ludzi to ja kompletnie nie rozumiem. Niektórzy zarzucają Offspringowi komercję, bo oni słuchają tylko punku, a Americana to przecież "tylko" rock. NIektórzy słuchają tylko death i black metalu (Eld), niektórzy np. art rocka, czy hardrocka. Jeszcze inni lubią tylko jeden gatunek techno... To są ludzie tak ograniczeni, że nic do rozumu im nie przemówi! Ciekawa sprawa była z moim znajomym, kilkanaście latek starszym, o ksywie MiszCZu, który pisał trochę do AM. Jakby co, to nie ja jestem tym, który napisał bezsens(to sąsiad:)). A jakichż to gatunków muzy słuchał MiszCZu? Różnych, ale pamiętam że kiedyś, gdy do niego przychodziłęm w jego wieży gościł cholernie ciężki death metal min. ze Skandynawii czy skądś tam(pamiętam, że podobał mi się jeden kawałek Enslaved, ale teraz gdy ten cham się przeprowadził, nie mogę od niego pożyczyć płyty). Teraz paradoksalnie - sytuacja się odwraca - gościu ma już 43 latka na karku i zbrzydły mu rzeźnie, słucha za to Iron Maiden, Metallici i innych zespołów heavy metalowych. A ostatnio był u mnie NirVanę i Queena pożyczyć! Heh, dziwny człowiek(już widzę minę Elda, gdyby to przeczytał... pewnie biedak już by samobójstwo popełnił, gdyby miało się to stać jemu:)).

  I żeby nie było nieporozumień: wymieniam to, czego słucham i co lubię:

Kto mądry ten od razu wywnioskuje, że nie słucham tylko techno, "nu-metalu" i metalu. W tym ostatnim obiecuję poprawę. ;) NuMetal to dla mnie muza dośc dziwaczna i kiczowata, ale skoro ktoś to lubi, to niech ma, jak to pisał Hex w swoim artykule o tolerancji i pozerstwie(brawa!). Techno nie lubię(właściwie to nienawidzę), ale toleruję. NIe przeszkadza mi ktoś, kto tego słucha, ale martwię się w jakim kierunku idzie muzyka... Do widzenia ortodoksi... zostawiam was z przemyśleniami... dobranoc, bo już ledwo trafiam palcami w klawiaturę... jest 23:50. Ze swojego ośrodka nadawał...


© Obywatel siX(obywatelsix@go2.pl)