MUZYKA

    Ten art będzie traktował o muzyce, a dokładniej mówiąc - o moim stosunku do różnych jej rodzajów. Zaczynamy...

   Część I: Pierdolona era techno, czyli o żelu, LSD i "umcy - umcy".
  Nienawidzę techno. Tych elektronicznych rytmów nawet nie da się nazwać muzyką, od tego trzeba zacząć. Martwi mnie, że techno jest coraz bardziej modne i coraz więcej ludzi go słucha. Coraz więcej moich znajomych zaczyna chodzić do "Protektora" (to najpopularniejsza dyskoteka w moim mieście). Koleżanki, które od zawsze słuchały zespołów typu Dezerter czy Włochaty, słuchają techno. Powodem podobno było to, że chciały się podobać chłopakom. Żałosne, ale prawdziwe. Czasami zastanawiam się, dlaczego ktoś wymyślił modę... I dlaczego tak wiele osób chce za nią podążać. 
    A wiecie jaki jest najbardziej zabawny odłam dresów? Są to gustownie nażelowani, radykalni panowie salutujący do niejakiego Adolfa H., nazywający się "prawdziwymi Polakami", ubrani  w czerwone ortaliony. Ostatnio zauważyłem tendencję zniżkującą wśród nazi - skinheadów, którzy coraz częściej zamieniają glany na adidaski (ołjeee) i preferują narkotyki bazujące na zmienianiu świadomości. Co Wy na to? :)

    Część II: Joł hip-hop ciegerap bejbe liż mi klatę, czyli dlaczego nie słucham tego co wszyscy.
   
Oprócz techno najbardziej popularnym gatunkiem muzyki jest obecnie hip-hop. Dla mnie sprowadza się on do monotonnego podkładu z jeszcze bardziej monotonnym gadaniem. I to wszystko. Beznadziejne teksty i dziecinne rymy - lipa i tyle! Większość hip-hopowców twierdzących, że teksty są "poetyckie" i "pełne przenośni" nie wie nawet czym jest przenośnia. Pewnie to "olewają", tak jak chcieliby "olewać" wszystko. Żałosne jest także to, że większość hip-hopowców to ludzie, którzy zamienili dresy na szerokie spodnie, czyli zwykli pozerzy, podążający za modą. Nie żebym myślał tak o wszystkich skejtach, są wśród nich i pajace, i porządni kolesie. Jeden z moich najlepszych kumpli jest skejtem (pozdro Miniu).

    Część III: "Przejebane, pora łączyć się z szatanem"* - metal.
   
Metal też jest w naszym kraju popularny. Trochę mniej niż hip-hop, ale jednak. Niestety jest to przede wszystkim komercyjny i skurwiony nu-metal typu Linkin Park czy Limp Bizkit. Zdarza mi się posłuchać metalu, ale tego porządnego i ambitnego, a nie jakiejś rapowanej chały, np. Slayer, System of a down (chyba można to nazwać metalem?) czy czasem nawet Behemoth. W sumie to znam bardzo dużo metalowców, a gdy zaczyna się wiosna, poznaję ich jeszcze więcej. W zdecydowanej większości są to bardzo przyjaźni i inteligentni ludzie, którzy zawsze podzielą się winem :). Nie ma to jak wiosenne wypady ze znajomymi na łono natury ;). Ogólnie rzecz biorąc - nie mam nic przeciwko metalom, dopóki mnie nie biją :), co jeszcze nigdy się nie zdarzyło i raczej się nie zdarzy.

    Część IV: "To chuj, że gramy jak 20 lat temu / To chuj, że nierówno wchodzimy w refreny"** - o moim ulubionym punk rocku.
   
Dlaczego tak bardzo lubię punk? W zasadzie to sam nie wiem. Po prostu cholernie mi się podoba, i tyle. Gdy usłyszałem KSU od razu wiedziałem, czego będę w przyszłości słuchał. Martwi mnie tylko to, co dzieje się z niektórymi zespołami, które chcą tylko zarabiać (chodzi oczywiście o The Offspring czy z nowszych The Hives) i łączą punkowe granie z popem (ojej...).
    Chciałbym jeszcze przy okazji pisania o punku odpowiedzieć na to, co napisał o nim +iommi+ w swoim arcie o NWOBHM w KM '26 (dopiero niedawno miałem okazję go przeczytać). Otóż punk nie jest takim bezmyślnym graniem, jakie chciałbyś widzieć. Punk po prostu udowodnił, że muzykę może grać każdy, a nie tylko "wybrańcy". Czy mógłbyś pokazać jakieś "charakterystyczne dla tego stylu beztalencie wykonawców"? Fakt, że nie ma w punk rocku zawiłych konstrukcji typowych dla np. hippisowskiego art - rocka nie znaczy, że zespoły punkowe nie umieją grać. To po prostu kolejny styl muzyczny, odmienny od pozostałych.
    "Aż dziw bierze, że skomercjalizowane formy tegoż brzmienia przetrwały do dziś w zespołach typu The Offspring..." - jak dla mnie, metal jest sto razy bardziej komercyjny od punk rocka. 
    I jeszcze jedno - czy wiesz, że Motorhead grał cover Sex Pistols "God save the Queen"?

    I tu się kończy mój pierwszy art do KM - u. W następnym napiszę o tym, co Shakira ma wspólnego z punkiem, dlaczego nie słucham Nirvany i jak zarobić kasę na ministrantach.

MICHAŚ

P.S.  * To z kawałka Brudnych Dzieci Sida "Krwawy topór Lucyfera" 
P.S. 2. ** a to The Analogs "Pierdolona era techno"
P.S. 3 A podczas pisania słuchałem:
        The Exploited "Beat the bastards"
        Dezerter "Bestia"
        Pidżama Porno "Twoja generacja"
        KSU "1944"
        The Analogs "Pierdolona era techno"
                            "Nie namawiaj nas"
        Włochaty "El Nino"
        Sex Pistols "God save the Queen"