*** Suffocation - "Breeding The Spawn" ***


36 minut tchnących niesamowitą mocą - tak możnaby streścić ten album. Suffocation - cudowne dziecko amerykańskiego deathu prezentuje bowiem muzykę absolutnie ekstremalną, bezkompromisową i rzeźnicką. Ostre, techniczne gitarowe czesanie, surowe brzmienie, a wszystko to okraszone przejmującym, upiornym growlingem Franka Mullena to ich patent, patent na stuprocentowy czad. Naprawdę niewiele jest kapel mogących pochwalić się tak potworną siłą rażenia. Przy Suffocation produkcje rodzimego Vader'a jawią się niczym bajka, wysiadają szwedzki Deranged, brazylijski Krisiun, a także poczciwcy z Cannibal Corpse, którym chyba do tej pory wydaje się iż grają brutalnie...

Cóż, Suffocation należy niewątpliwie do tych zespołów z Dalekiego Zachodu, których słucha się z przyjemością nawet po latach a ten album jest na to dowodem.

Chwilę ciszy boleśnie rozdziera 'Beginning Of Sorrow'. Bez zbędnych ceregieli panowie przystępują do żwawej, a wręcz radosnej wycinanki. Na uszy rzuca się brudny, ochrypły ryk Mullena, który w sposób mało powściągliwy wyraża swoją awersję do świata.
Możecie mi wierzyć - porównywanie wokaliz inszych, popularnych dziś krzykaczy z growlem Amerykanina nie ma sensu gdyż brzmią one jak okrzyki łechtanego po dupie chochlika. Agresywne prowadzenie gitar, szybkie zmiany tempa, pokręcone sola - tym chlubi się Suffocation. Muzycy znajdują niemałą przyjemność w stosowaniu ultraciężkich, miażdzących zwalniaczy, podnoszących poziom adrenaliny u każdego sympatyka deathmetalu.

Po "jedynce" przychodzi niemniej brutalne brzmienie a takie kawałki jak 'Marital Decimation', 'Anomalistic Offerings' czy odjechany 'Prelude To Repulsion' świadczą o tym najdobitniej.

Na 'Breeding The Spawn' jest mnóstwo energii, powalającej siły, która toczy ów metalowy horror siejąc zagładę i zniszczenie. Ostra jazda bez przestojów - od początku do końca nie pozwala na chwilę wytchnienia. Płytka jest morderczo intensywna, witalna i wyciska na ryjku charakterystyczny uśmieszek zadowolenia.

Ma jednak pewien mankament: niedorobioną produkcję. Po prostu partacze z ROADRUNNER'a nie sprawili się. Bolą takie niesmaczki jak np. ledwo słyszalne solówki czy perkusja chamsko "przykrywająca" warstwę gitar.

Poza tym, przydałoby się nieco podrasować brzmienie, zrobić tak by rzucało o ściany, niepozostawiając żadnych wątpliwości, iż Suffocation = żyleta. W sumie to nie należy się specjalnie dziwić, bo obecnie ROADRUNNER to wytwórnia muzyki dla smarków i trzeba przejść z tym do porządku dziennego. Wracając do tematu: nawet mimo kilku zaniedbań ze strony producentów, albumik można kontemplować na okrągło, bez przerwy i chyba to jest jego największą zaletą.

'Breeding The Spawn' to deathmetal kalibru XXL, album, który wrzyna się w mózgownicę i pozostaje w niej na stałe. Jestem pewien, iż materiał ten zagrzeje miejsce w niejednym domowym odtwarzaczu i dla wielu pozostanie naprawdę silnym przeżyciem.

Ocena: 9/10


© ScimiTTar (np. Behemoth - "Pandemonic Incantations")