Marduk - "Heaven Shall Burn...When We Are Gathered"
Zawarty na płycie materiał jest jednym z najlepszych (po "Panzer Division Marduk") jakie dane mi było usłyszeć w wykonaniu tego zespołu. Styl jest dość podobny do "Panzer..." i "Nightwing" czyli: dużo napierdalania, dużo szarpania i dużo szybkiego charczenia :) Od tego albumu zaczął się dopiero wyrabiać ten Marduk którego tak wszyscy lubimy ;)
Zaczyna się od 20sec. wstępu w którym słyszymy nieśmiałe gitary, a po czym następuje jazda czyli "Beyond The Grace Of God". Zaczyna się! :) Ten kawałek jest dosyć średni, nie wracam do niego zbyt często, ale następny - "Infernal Eternal" to już prawdziwa perełka! Nie będę go tu zbytnio opisywał, no bo co tu gadać - po prostu rzeźnia! Dalej tak samo. Jeden z moich ulubionych, czyli "Glorification Of The Black God" ze WSPANIAŁYM i klimatycznym głosem w środku! To trzeba usłyszeć! Aż ciareczki przechodzą =) No, podjarałem się, a tu dopiero połowa płyty. A dalej jeszcze lepiej i "Darkness It Shall Be". Pytanie do Legiona: Jak pan to tak, szybciutko i bez przerwy, zaśpiewał? ;P Gość jest normalnie niesamowity! Przez 4:39 min. drze japę i się nie męczy! Dalej mamy "Black Tormentor Of Satan". Jeden z lepszych, choć niczym się nie wyróżniający kawałek. A następnie OKLASKI dla "Dracul Va Domni Di Nou In Transilvania" ! Niby najwolniejszy, a tak się podoba :) Coś cudownego! Aż się czuje, jak przy narodzinach Władka ;> Po nim następuje ostatni - "Legion". Też niczym się nie wyróżniający, ale się podobający.
Cała płyta trwa 35 min. Niewiele, ale to nic, jeśli się nagrało takie dzieło. Chłopaki odwalili kawał dobrej roboty, który powinien pozostać w pamięci na długo! Obowiązek dla każdego fana!
Ocena: 9/10
PS. Ale okładka to jest do jajec :P