Lux Occulta - 'My guardian anger'


Album 'Forever alone immortal' przyzwyczaił mnie do ciężkiego, mrocznego klimatu. Tym większe było moje zdziwienie gdy przesłuchałem kilka utworów z 'My guardian anger'. Zdecydowane zerwanie z wolnym, ciężkim graniem. Ścieżki są jak zwykle długie. I dobrze. Pozwalają dłużej delektować się wspaniałą muzyką, sycić zmysł słuchu. Na krążku znajdziemy 10 utworów w tym 2 bonusowe. Miłym akcentem jest także teledysk 'Kiss my sword'. Brakuje mi jednak, tak jak w przypadku 'Litany' Vadera, biografii zespołu, płytoteki.

Sam tytuł albumu oddaje najlepiej panujący klimat. Anger to gniew, energia. One wypływają obficie z każdej ścieżki. Każdy utwór jest szybki, dynamiczny i melodyjny choć 'Mane-Tekel-Fares' jest wolniejszy. W nie których miejscach pojawia się wokal kobiecy oraz klawisze. W kilku pojawiają się mroczne wstawki tylko po to, by później pokazać pazury. W 'Forever...' brakowało mi właśnie tego życia, dawki energii. Chłopcy grają z pasją, co się chwali.

Teraz czas na zawartość płyty i krótki opis kilku utworów.

THE HERESIARCH

KISS MY SWORD

TRIANGLE

Wyśmienity klimat. To raczej muzyka elektroniczna. Jest mroczny, i naprawdę czuć tą grozę. Bębny, klawisze przypominające głos kobiecy. Cały czas zmienia się ich siła. Milkną, potem wysuwają się na pierwszy plan. Krótki, bo tylko 1:05, ale wyśmienity.

THE OPENING OF ELEVENTH SEPHIRAH

Rozpoczyna samotna gitara. Melodyjna solówka. Potem dołączają się klawisze i talerze (Cholernie szybkie!). Wszystko zlewa się w wyśmienitą całość, która trwa przez kilka następnych chwil. Solówka ustępuje gitarowemu riffowi a klawisze kobiecemu wokalu. Wokalista od czasu do czasu udziela się wydobywając z siebie syk czy krótszą kwestię. Utwór zdecydowanie instrumentalny. W dalszej części wszystkie opisane wyżej motywy, instrumenty, przenikają się wzajemnie, zmieniają tempo utworu. Najlepszy utwór z całej płyty!!!

NUDE SOPHIA

CUBE

LIBARY ON FIRE

MANE-TAKEL-FLARES

LOVE

HEART OF THE DEVIL

Na dobry początek krzyk kobiety i mężczyzny. Szybkie bębny i motyw przewodni - klawisze, perkusja i oczywiście riff. Grane są ze średnią szybkością. Uwagę przykówa miły klimacik i łączony growl. Pierwszy głęboki i basowy, drugi piskliwy. Ma w sobie coś.

OCENA 10/10
Doskonały w każdym calu, grany z pasją album. Trzyma poziom od początku do końca nie zwalniając nawet przez chwilę.


Lambert