KAT - Oddech Wymarłych Światów


Tak! Tak!! Tak!!!Najlepszy polski zespół Heavy Metallowy i jego najlepsza płyta dostała się wreszcie w moje ręce i zostanie przezemnie zrecenzowana.. Płytę rozpoczyna mocny kawałek, "Porwany Obłędem", który jest pięknym przykładem, że Polacy również potrafią tworzyć muzykę. Podczas słuchania ( przy odpowiedniej głośności) można poczuć ciarki na plecach. Straszny!!! Następny na liście jest (werble!), "Śpisz jak Kamień". Skoro poprzedni utwór był świetny to jaki ten jest? Ano świetny i jeszcze trochę :). Utwór ten przypomina mi jazdę pociągiem :). Już wyjaśniam. Na początku powoli rusza, rozkręca się i gwałtownie hamuje. SUPER. Co mamy dalej. A, "Dziewczyna w Cierniowej Koronie". Ten utwór to po prostu religia sama w sobie. Słuchasz, słuchasz i się w nim zakochujesz. Piękne, wspaniałe, nieziemskie, świetne. Słuchać nie gadać. Następna jest druga część "Diabelskiego Domu". Według mnie jest to najlepsza część "cyklu", choć pozostałe też nie są złe. Jest to zarazem jeden z najbardziej kontrowersyjnych utworów KAT-a. Kiedyś na religii katechetka dała nam tekst tego utworu jako przykład na satanizm w muzyce metallowej. Ciekawi mnie jedna rzecz, skąd ona miała ten tekst? A tak w ogóle to dzięki temu wydarzeniu zainteresowałem się KAT-em :))). Wracając do recenzji, po tym "satanistycznym" utworze czas na "Mag-Sex", pseudoballadę przywodzącą na myśl "Welcome Home(Sanitarium)" Metallicy, tzn. Spokojny początek a nagle wielki(wwwwiiiieeeeelllkkkiiiii) odpał. Koło tego utworu nie można przejść obojętnie. Po pięciu ślicznych utworach przyszedł czas na najlepszy utwór na płycie. "Głos z Ciemności", bo o nim mowa, jest balladą w najlepszym tego słowa znaczeniu. Jest on również najlepiej słyszalnym utworem na tym krążku. W moim prywatnym rankingu ten utwór stoi obok "Fear of the Dark" Ironów, "Master of Puppets" Metallicy i "Run to Your Mama" Garyego Moore. Ostatnim utworem na trzecim longplayu KAT-a są "Bramy Żądzy". Składa się on m.in. z 1:17 minutowego wstępu. Niezła rozgrzewka, nie? Słuchając utworu można w usłyszeć 2 różne teksty i choć jest to dobry utwór uważam go za najgorszy na tej płycie. Podsumowując. Jest to najlepszy album KAT-a ale po piętach depcze mu "...Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach”. KAT to jeden z najlepszych zespołów heavy metalowych jakich miałem zaszczyt słuchać. Jednak po śmierci Jacka Regulskiego KAT już nigdy nie będzie taki sam...                                                                         


Utwory:                                                                
1.Porwany obłędem                                                    
2.Śpisz jak kamień                                                            
3.Dziewczyna w cierniowej koronie                            
4.Diabelski don cz.II                                        
5.Mag-sex                                                    
6.Głos z ciemności                                         
7.Bramy żądzy 


Ocena 10/10                                                                                                    Henio