Muzyka jest bardzo szybka i brutalna, ale da się usłyszeć pewną melodyjność. Dla niewprawnego ucha utwory mogą się wydawać do siebie podobne. Dlatego też nie polecam zaczynania swojej przygody z Immortalem i z blackiem od tejże płyty. Można się zniechęcić. Najlepiej przesłuchać ją na spokojnie, podkręcić głośniczki na full, położyć się i wsłuchiwać :) Po pewnym czasie zrozumie się ten krążek.
Na początek leci utwór tytułowy, który IMHO jest jednym z najlepszych jakie nagrali panowie Nieśmiertelni. Posiada wszystko to co trza: szybkość, melodię, zagrzewa do walki ;) i w paru momentach pojawia się zajebisty riff dla którego warto przesłuchać tą płytę. Oprócz niego na szczególną uwagę zasługują "Grim And Frostbitten Kingdoms", "Circling Above In Time Before Time" i "Blashyrkh (Mighty Ravendark)". Inne kawałki też są dobre, ale nie pozostają długo w pamięci.
Wokal Abbatha zmienił się trochę na bardziej wysoki w porównaniu z Pure Holocaust. Słysząc go nie ma prawa się pomylić, że Immortal to coś innego :) Charakterystyczny skrzek jest rozpoznawalny z daleka.
Co do brzmienia to nie mam nic do zarzucenia. Wszystko jest dobrze słyszalne. Gitary brzmią jak gitary, a gary jak gary. Po prostu prawidłowo.
Ogólnie płyta nie wyróżnia się co prawda niczym szczególnym, oprócz wspomnianych utworów. Jednak uważam, że jest warta przesłuchania i fani Immortala powinni ją mieć w kolekcji :)
Ocena: 7/10