![]() |
Zespół: Emperor Album: "In The Nightside Eclipse" Wydawcy: Candelights Records Rok wydania: 1994 Ilość utworów: 9 Czas trwania: 48:20' Ocena: 10 |
| Emperor to zespół do którego
czuję niezwykły sentyment. To właśnie od niego (i Darkthrona) zacząłem
swoją przygodę z Black Metalem. Z dostaniem tej płyty nie miałem
zbyt dużych problemów, a że o Emperorze usłyszałem najwcześniej
postanowiłem zakupić ten album.
Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Piękna, niebieściutka okładka przedstawiająca bardzo klimatyczny widoczek. Jak się na nią patrzy to od razu ma się chęć samemu przenieść się do takiej krainy. Na początku swojej "kariery" fana Blacku uważałem, że dobry zespół to taki, którego wokalista zdziera gardło poprzez wrzask, skrzek czy jak to tam można określić, a muzycy nawalają po swoich instrumentach z jak największą siłą i prędkością. Odpaliłem tę płytę i co? Nie myliłem się! Króciutkie intro, a po nim Into The Infinity Of Thoughts (które poźniej okazało się najlepszym utworem na płycie). Słucham tego w ciemnym pokoju, za oknem pada śnieg i piździ wiatr - jak na Kaukazie (albo i Norwegii). Ishan zdziera gardło wręcz do niemożliwości, instrumenty nawalają jak dzikie. I tak przez całą płytę. Można by powiedzieć, że cały album to osiem, praktycznie identycznych utworów. Jednak nie, po kilku następnych przesłuchaniach już doskonale wiadomo czego teraz się słucha i jaki utwór będzie następny. Wszystkie pieśni trzymają równy, bardzo wysoki poziom, są jednak dwie kongenialne. Pierwsza, to otwierająca album "Into the infinity of thoughts", druga to... zamykająca album "Inno a Satana". Płyta jest mroczna, bardzo mroczna. Przeraźliwy wokal Ishana robi swoje, a muzyka mu towarzysząca dodaje temu wszystkiemu wręcz monumentalizmu. Warto dodać, że tego co wrzeszczy Ishan nie zrozumiesz za cholerę, nawet jak będziesz miał tekst przed oczami. I bardzo dobrze! Dla mnie właśnie to było jedną z największych zalet Blacku. W innym wypadku by się nam to przerodziło w jakiś gotyk czy inny syf. Na koniec mogę powiedzieć tylko jedno. Ta płyta jest arcydziełem w muzyce Black Metalowej. U mnie w klasyfikacji znajduje się na pewno w pierwszej trójce; jak bym się uparł to może i by była w ogóle pierwsza. Wspaniały, mroczny klimat, nieprawdopodobny wokal, dość długie utwory - to wszystko udowadnia, że płyta jest genialna. Żadna płyta Emperora nie jest już tak wspaniała i tak porywająca jak ich debiut. Dzieło przełomowe, a ocena może być tylko jedna - 10 |
|