***Emperor - IX Equilibrium***
ZESPÓŁ : EMPEROR
PŁYTA : "IX Equilibrium"
WYTWÓRNIA : Candlelight
ROK WYDANIA : 1999
SKŁAD ZESPOŁU : Ihsahn - gitara/wokal/klawisze/bas, Trym - perkusja, Samoth - gitara
OCENA : 8+/10
"IX Equilibrium" jak wszystkie inne albumy Emperora jest świetny. Szczególny podziw należy się Ihsahnowi, który się sporo namęczył (obsługuje dwie gitary, wokal i klawisze!!!). Samoth i Trym nie są gorsi (a szczególnie Trym , którego podziwiam i chwalę od czasów grania w Enslaved i chwalić będę !). Krążek różni się od swych poprzedników, jest trochę mniej klimatyczny od "Anathems...", jest bardziej techniczny niż inne wydawnictwa, ale teksty wciąż intrygują i skłaniają do refleksji. Płytę otwiera genialny "Curse You All Men" - utwór o wyjątkowo masywnym brzmieniu, który jest bardzo "wkręcający". Drugi kawałek jest taki sobie, ale trzeci "An Elegy Of Icaros" to stary, dobry Emperor z ciekawymi zmianami tempa i heavymetalowym wokalem (spokojnie! to wciąż black - skrzek wrony też jest :)). Warto jeszcze wspomnieć o "The Warriors Of Modern Death" z połamanymi gitarami i tym wrzaskiem Ihsahna (można gęsiej skórki dostać !). Płyta ma też jeden zgrzyt w postaci utworu "Sworn", który mnie strasznie wku**ia, ponieważ przypomina mi jakąś techniawę !!! Mógłbym się też przyczepić do Ihsahana, który w utworze "The Source Of Icon E" bawi się w Kinga Diamonda (niektórym takie wokale się podobają, ale mi nie...).
Ogólnie nie jest źle i warto tę płyte (lub kasetkę :)) posiadać, a szczególnie jeśli jesteś gorliwym, maniakalnym fanem blacku z parapetami hehe ;).
©
Sla†an
2003