Diabolical Masquerade - "Ravendusk In My Heart"
Czas wreszcie opisać płyty zespołu, od którego zaczęła się moja przygoda z blackiem i do którego mam duży sentyment =). Nie jest to co prawda czysty true black taki jak Darkthrone, ale black z dużą dawką melodyjnośći. Dla początkujących synów mroku (i nie tylko - reszcie też się powinno spodobać) którzy nie mogą strawić takiego Satyriconu czy innego Marduka, warto polecić tą kapelę.
Jak już mówiłem jest to melodyjny black, z wieloma elementami heavy metalu. Na płycie znajduje się 9 piosenek o przydługawych nazwach i łącznej długości 42 min. Niektóre są iście blackowe jak "The Sphere In Blackheim's Shrine", niektóre podchodzące pod heavy np. "Under The Banner Of The Sentinel" (swoją drogą, jeden z lepszych na płycie, z miodzio riffem), a niektóre są połączeniem (bardzo udanym) wyżej wymienionych. Zdecydowanie najlepszy jest "Blackheim's Hunt For Nocturnal Grace" zaczynający się spokojnym wstępem samej gitary. Po nim następuje wokal też nie szarżujący, a potem ta wspaniała solóweczka (o ile można ją tak nazwać)! Czołówka wszystkich jakich słyszałem! Naprawdę, jest po prostu cudowna i po niej zacząłem wielbić Szwedów! Są jeszcze dwa przerywniki ("Beyond The Spiritual Moon" i "Ravendusk In My Heart") składające się z samych gitar, a w przypadku tej drugiej dodatkowo recytacji. Trzeba przyznać, że prezentują się dość interesująco. Wokal jest typowym blackowym skrzekiem zamieniającym się czasem w czysty głosik. Świetnie to wychodzi, szczególnie w "The Sphere In Blackheim's Shrine".
Reszta numerów nie jest niczym specjalnym, i po kilku przesłuchaniach zaczyna się słuchać tylko te wybrane. Da się to jednak wybaczyć bo jak na debiucik płyta jest bardzo dobra i czas spędzony przy niej nie będzie stracony.
"The Lightning in the Skies
The Sign of his Elder Past"
Lista utworów:
1) The Castle Of BlackheimOcena: 7+/10