Bloodbath - Resurrection Through Carnage
autor: kaReL
www.inflames.of.pl

Bloodbath to kolejna supergrupa ze Szwecji. Super nie dlatego, że pojawiają się w niej takie nazwiska jak Mikael Akerfeldt (Opeth), Dan Swano (Edge of Sanity) i na stałe zatrudnieni w Katatonii: Jonas Renske oraz Anders "Blakkheim" Nyström. Super, ponieważ rzeczą chyba jasną jest, że owi muzycy prezentują nieprzeciętny talent, a także są wszechstronnie uzdolnieni, o czym mogliśmy się zresztą przekonać słuchając płyt ich macierzystych kapel.

Pierwsze, wspólne dziecko nosi nazwę "Ressurection Through Carnage" i zawiera 40 minut inteligentnej rzeźni pokroju Malevolent Creation czy Cannibal Corpse. Jesteście zaskoczeni? Ja również byłem... Nie spodziewałem się, że chłopaki mają ciągoty do tak brutalnej muzy. Ale stało się - nagrali płytę, która wydawać by się mogła nie wyróżnia się niczym z całej masy kapel grind'owo/death'owych. A jednak! Akerfeldt swoimi wokalami zmiata każdego z dotychczasowych wokalistów. Myśleliście, że Fisher (Cannibal Corpse) jest najlepszy? Coż byliście w wielkim, ale to wielkim błędzie! Już na płytach Opeth mogliśmy doświadczyć jego niezwykłych możliwości wokalnych - tu prezentuje się wyśmienicie. Co do reszty również nie mam zarzutów. Świetnie spełniają swoje funkcje - wirtuozeria Blakkheim'a jest niesamowita, Jonas (w roli basisty!) jakiś taki trochę niesłyszalny, ale za to perka Swano prezentuje się zabójczo. Całość opatrzona jest mięsistym brzmieniem (prosto z prosektorium, hehe), a kawałki długo pozostają w mojej pamięci. Z tych najbardziej pamiętliwych wyróżniłbym: "So You Die" z ultra szybkimi riffami i zakręconymi solówkami, "Buried By The Dead", w którym to oprócz 'łatwego' refrenu możemy podziwiać wyczyny perkusisty no i chyba "Like Fire", który łączy ze sobą specyficzne 'wymiatanie' z masywnym wolnym brzmieniem gitar.

Czterech zawodników, którzy bynajmniej nie są rookies pokazało na tym albumie swoje dotychczas mało znane oblicza. Zagrali z impetem, z pomysłem oraz wnieśli do już i tak niezmiernie wyeksploatowanego gatunku powiew świeżosći lub raczej zgnilizny - jak kto woli;).


Ocena: 9/10