Blind Guardian - "Nightfall in Middle-Earth"

OCENA: 9/10

Rok wydania: 1998
Czas trwania: 65.29 
Spis utworów:

  1. War of Wrath

  2. Into the Storm

  3. Lammoth

  4. Nightfall

  5. The Minstrel

  6. The Curse of Feanor

  7. Captured

  8. Blood Tears

  9. Mirror Mirror

  10. Face the Truth

  11. Noldor (Dead Winter Reigns)

  12. Battle of Sudden Flame

  13. Time Stands Still (at the Iron Hill)

  14. The Dark Elf

  15. Thorn

  16. The Eldar

  17. Nom the Wise

  18. When Sorrow Sang

  19. Out on the Water

  20. The Steadfast

  21. A Dark Passage

  22. Final Chapter (Thus Ends...)

Od pradawnych czasów moje uszy nie słyszały już pieśni opiewających szlachetne czyny i troski Eldarów. Ostatni raz miało to miejsce...hmmmm......niech pomyśle...... tak, to było jeszcze wtedy gdy ziemię nazywano Ardą, a ostatni z Eldarów, czy też Elfów jak wy nas zwiecie odpływali do Nieśmiertelnych Krain. Tym ważniejszym jest to wydarzenie, że za wspomnienia o Zamierzchłych Dniach wzięli się ludzie, którzy nie mogli widzieć tego co się wtedy wydarzyło, ale mimo wszystko to co stworzyli jest prawie doskonałe.

O ile dobrze pamiętam to bardowie którzy wyśpiewali te pieśni sami siebie nazywają mianem Blind Guardian, a ten zbiór opowieści to "Nightfall in Middle-Earth". Tytuł ten może być nieco mylący dla zaznajomionych z tematem, bo część pieśni opowiada o wydarzeniach mających miejsce w Valinorze, ale nie będe się zagłębiał w historii ponad to co jest absolutnie konieczne do pełnego zrozumienia tego zbioru.

To co stworzyli ci śpiewacy jest w miarę nietypowe dla czasów w których żyjecie, bo jak mi się wydaje, teraz popularniejsze są u was pieśni wykonywane przez jakieś młode dziewczęta, które nic nie wiedzą o dziedzinie sztuki jaką jest muzyka.....hmm.....odbiegłem trochę od tematu.....tak więc to co stworzyli Blind Guardian wasi znawcy muzyki nazywają metalem, ale nie wiem co to ma do rzeczy, bo według mnie metal ma tyle wspólnego z muzyką, że są z niego wykonywane harfy, których używamy, to znaczy używają Eldarowie grający na nich, bo ja akurat nie robię tego.....ale znów odbiegłem od tematu. Jak już wspomniałem, muzyka ta jest trochę nietypowa, a to dlatego, że zawiera ona bardzo dużą ilość chórów i to jakich! Takiego czegoś nie słyszałem od mojego ostatniego pobytu w ogrodach Lorien. Właśnie te chóry są powodem dla którego wielu Eldarów uwielbia słuchać ich pieśni, ale nie było tak od początku. Gdy po raz pierwszy usłyszeliśmy Blind Guardian to się przeraziliśmy jak potraktowali naszą historię, chodziło nam głównie o te robiące dużo hałasu instrumenty, które nazywacie gitarami i perkusjami, bo musicie wiedzieć że my podczas śpiewania rzadko wykorzystujemy jakiekolwiek instrumenty a tutaj taki ich natłok. Mimo iż bardowie nie szczędzą gitar, ani perkusji to przywykliśmy do nich i zauważyliśmy, że ich użycie nie jest bezsensowne, ale dodaje utworom melodyjności. Blind Guardian osiągnęli też mistrzostwo w wkomponowywaniu i w graniu tak zwanych bridge'y.

Teraz może opowiem coś o konkretnych pieśniach. Po pierwszym przesłuchaniu tego zbioru w uszy wpadają przede wszystkim dwie z nich. Pierwszą jest "The Curse Of Feanor", w której bardowie pokazali cały swój kunszt. Zaprezentowane w niej zostały piękne i długie partie instrumentalne, wspomagane świetnymi chórami, a także dobrze wyśpiewana część główna utworu. Pieśń ta jest niezwykle klimatyczna, a opowiada ona o klątwie rzuconej na Feanora, który wywołał bunt wśród Noldorów (jednego z plemion Elfów), który zakończył się bratobójczą walką. Drugą pieśnią szczególnie zwracającą na siebie uwagę jest "Mirror, Mirror". Jest to kolejny z pięknych utworów. Tak jak wszystkie dzieła Blind Guardian zawiera on doskonale dopasowaną do tekstu partię muzyczną, a w ucho szczególnie wpada bardzo melodyczny refren wyśpiewywany przez chór. Tekst też jest ciekawy a opowiada on o Valinorze. Kolejną wartą wspomnienia pieśnią jest "The Eldar". Najspokojniejszy utwór z kompozycji zawartych w zbiorze, który dodatkowo jest o tyle wyjątkowy, bo jedynym instrumentem wykorzystanym w nim jest fortepian, czy też pianino, a może jeszcze coś innego, nie wiem, bo nie znam się na tych wszystkich waszych instrumentach. Jednak nie tylko te utwory są takie wspaniałe, bo reszta też trzyma bardzo wysoki poziom. Sam uroniłem łzy gdy usłyszałem pieśń "Noldor", która bezkompromisowo przypomina wszystkim Noldorom, że ich ręce zostały splamione krwią braci. Ten utwór jest jednym ze spokojniejszych z całego zbioru i chyba najsmutniejszym. Opowiadając o pieśniach zawartych w tym zbiorze nie można zapomnieć o "Time Stands Still (at the Iron Hill)", który opowiada o bohaterskiej śmierci króla Fingolfina który poległ w walce stoczonej z Nim.

Początkowo nie chciałem o Nim wspominać, ale chyba będe musiał, przy okazji tego co chce jeszcze powiedzieć. "Nightfall in Middle-Earth" jest jak wy to nazywacie concept-album, a żeby dowieść tego, że wszystkie zawarte w nim pieśni tworzą całość Blind Guardian stworzyli coś w stylu przerywników, które umieszczone pomiędzy pieśniami wprowadzają słuchających w klimat kolejnych kompozycji. Właśnie przy okazji tych przerywników muszę wspomnieć o Nim, czyli o największym wrogu Eldarów - Morgothcie, ponieważ podczas kilku z tych krótkich utworów jeden z bardów wcielał się w jego rolę i wypowiadał pamiętne słowa, które powiedział niegdyś On. Przerywniki te mimo iż są bardzo krótkie to mimo to są też bardzo klimatyczne i swoim spokojem odcinają się od reszty zbioru.

To chyba wszystko co mogę powiedzieć o "Nightfall in Middle-Earth". Już samo to, że wspominam o jakiś dziele ludzi powinno być dla was wystarczającą rekomendacją, bo nie często się zdarza, żeby któryś z Elfów mówił, co więcej nawet chwalił jakiekolwiek dzieło człowieka. Późno już się zrobiło. Co więcej słyszę, że jacyś Eldarowie zaczynają wykonywać jedną z pieśni i chyba zaraz do nich dołączę. Bywajcie...."Mirror Mirror on the wall / True hope lies beyond the coast..."

 

© Didier z Rivii